Mieszkania. Czy obawy o REIT są uzasadnione

Jestem zwolennikiem REIT zarówno w obszarze komercyjnym, jak i w sektorze mieszkaniowym. To byłyby środki, które mogłyby zostać przeznaczone na budownictwo mieszkalne. Ostrzegam przed porównaniami do Berlina, ponieważ tam panuje specyficzna sytuacja, aczkolwiek warto mieć ten przykład w pamięci jako przestrogę, do czego może prowadzić skoncentrowanie dużej części rynku w rękach jednego podmiotu. Obecne komentarze na temat REIT przypominają nieco legendę o yeti. Wszyscy o tym słyszeli, ale nikt nie widział – mówi Grzegorz Tomaszewski, prezes PFR Nieruchomości.

Zdjęcie

Mieszkania Czy Obawy O Reit S Uzasadnione 29ec941, NEWSFIN

Grzegorz Tomaszewski, prezes PFR Nieruchomości /PFR Nieruchomości / Reklama

Monika Krześniak-Sajewicz, Interia: Podczas debaty mieszkaniowej na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach wspomniał pan, że jest zwolennikiem REIT-ów. Tymczasem pojawia się wiele obaw, że mogą one negatywnie oddziaływać na rynek, narzucając warunki i powodując wzrost cen…

Grzegorz Tomaszewski, prezes PFR Nieruchomości: – Jestem zwolennikiem REIT zarówno w kontekście rynku komercyjnego, jak i mieszkaniowego. Ale obecne komentarze dotyczące REIT przypominają legendę o yeti – wszyscy słyszeli, ale nikt nie widział. Poczekajmy na projekt ustawy. Potem przeanalizujemy wszystko i wyciągniemy wnioski.

Reklama

Ale dlaczego jest pan zwolennikiem REIT?

– Przede wszystkim dlatego, że stanowiłyby one dodatkowy kapitał, który mógłby ożywić gospodarkę, a także sektor budownictwa. Państwo nie dysponuje nieograniczonym budżetem, zwłaszcza że obecnie ważna jest obronność i bezpieczeństwo kraju. Nie jesteśmy w stanie z publicznych funduszy zaspokoić potrzeb mieszkaniowych. A te środki mogłyby być przeznaczone na budownictwo mieszkalne.

Ale jakie budownictwo mieszkaniowe ma pan na myśli? O którym segmencie mówimy w tej sytuacji?

– Gdybyśmy mieli dostęp do REIT, każdy mógłby nabyć udział w funduszu inwestującym w mieszkania i czerpać zyski z dywidendy. My, jako PFR Nieruchomości, moglibyśmy te fundusze przeznaczyć na kolejne inwestycje w sektorze mieszkaniowym, zwiększając podaż.

Czyli środki pozyskane przez REIT mogłyby wspierać segment PRS, skierowany do osób o średnich i wyższych zarobkach?

– Tak, to segment najmu rynkowego. Chcemy współpracować z samorządami i prowadzić pierwsze nabory z miastami. Gdy podpisujemy taką umowę – i nie tylko my jako PFR Nieruchomości, ale każdy inwestor może to zrobić – nasi najemcy, spełniający określone kryteria dochodowe, mogą korzystać z dopłat.

– Oczywiście, te dopłaty nie są dostępne dla wszystkich. Osoby o wysokich zarobkach nie otrzymują dopłat, trudno, aby państwo finansowało osoby z wysokimi dochodami.

Z tego co pamiętam, dopłaty do czynszu są możliwe nie tylko dla osób z bardzo niskimi zarobkami. Jakie są obecnie progi dochodowe?

– To nie są nasze progi dochodowe, ponieważ są one ustalane w ramach rozporządzeń. Na przykład, singiel musi mieć dochód netto powyżej 8 tys. zł, aby nie kwalifikować się do dopłat. Poniżej tego progu ma szansę na uzyskanie wsparcia.

– Oczywiście im większa różnica, tym wyższa dopłata. W praktyce dopłata rządu w wysokości 10 zł za metr kwadratowy sprawia, że opłaty eksploatacyjne są praktycznie zerowe. W skali roku to 6 tys. zł, które pozostają w portfelu.

Wracając do REIT, czy kapitał rzeczywiście stanowi ograniczenie dla PFR Nieruchomości w kwestii rozszerzania skali działalności? Czy są inne kluczowe przeszkody, takie jak dostęp do dobrych gruntów?

– REIT to przede wszystkim sposób pozyskiwania kapitału. Po drugie, to możliwość zdoby

Źródło

No votes yet.
Please wait…
No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *