Premier: Polska przestaje przekazywać broń Ukrainie. Rzecznik rządu dementuje

Ta wiadomość zelektryzowała zagraniczne media. – My już nie przekazujemy uzbrojenia na Ukrainę, my teraz sami się zbroimy w najnowocześniejszą broń – powiedział w środę w Polsat News premier Mateusz Morawiecki. Rzecznik rządu kilka godzin później zapewniał, że Polska realizuje wyłącznie uzgodnione wcześniej dostawy amunicji oraz uzbrojenia dla Ukrainy.

Premier Polska Przestaje Przekazywac Bron Ukrainie Rzecznik Rzadu Dementuje 820af70, NEWSFIN

/ Kancelaria Premiera RP

Zapytany o to, czy w związku z tzw. kryzysem zbożowym polski rząd rozważa zmniejszenie pomocy dla Ukrainy, Morawiecki zaznaczył, że Polska pomaga w zwycięstwie z barbarzyńcą rosyjskim, ale rząd nie może się zgodzić na rozchwianie polskiego rynku.

"Na pewno będziemy utrzymywali tranzyt ukraińskich towarów. Polska nie ponosi z tego powodu żadnych kosztów. Wręcz przeciwnie, można powiedzieć, że na tym zarabiamy" – stwierdził.

Premier podkreślił, że rząd na pewno nie będzie ryzykował bezpieczeństwa Ukrainy. "Nasz hub w Rzeszowie, w porozumieniu z Amerykanami i z NATO, cały czas pełni taką samą rolę, jaką pełnił i będzie pełnił" – zapewnił.

Zapytany o to, czy poprzez antyukraińską retorykę rząd próbuje pokazać wyborcom Konfederacji, że twardo negocjuje z Ukrainą, Morawiecki zaznaczył: "Nie patrzymy na to w ten sposób".

"Ubolewam nad tym, że Ukraińscy oligarchowie zaczęli, bez patrzenia na interes polskich rolników, wpychać swoje zboże na rynek polski. Doprowadzili do tąpnięcia cen. Myśmy musieli zagwarantować cenę 1400 na tonę polskiej pszenicy – to było wiosną. Wszystkie nasze obietnice wykonaliśmy i nie widzę zagrożenia teraz ze strony ukraińskiego zboża, ponieważ zablokowaliśmy ten wwóz" – podkreślił.

Mykoła Kniażycki: Polska dalej przekazuje uzbrojenie Ukrainie

"Polska oczywiście dalej przekazuje uzbrojenie Ukrainie" – powiedział w czwartek rano na antenie RMF FM deputowany Rady Najwyższej Ukrainy Mykoła Kniażycki. I dodał: Polska otrzymuje za to uzbrojenie inne uzbrojenia od krajów zachodnich, od sojuszników i pieniądze. Mam nadzieję, że ta współpraca będzie trwała.

Pytany o pomysł wprowadzenia przez Ukrainę embarga na produkty z Polski, stwierdził, że ma nadzieję, że tego nie będzie. To byłoby wielkim błędem ukraińskim – powiedział.

Dodał też, że Ukrainie zależy na bardzo dobrych relacjach z Polską. Wszyscy rozumiemy, że Rosja robi wszystko w różnych krajach, żeby destabilizować sytuację. Wszyscy myślimy o tym, co będzie po wyborach – mamy Węgrów, którzy są nastawieni absolutnie prorosyjsko, nie wiemy, jak będzie z wyborami na Słowacji – jak silne są siły prorosyjskie. Przez to nasza przyjaźń z Polską jest tak ważna, bo widzę, że czy zwycięży ta władza, która jest teraz, czy zwycięży opozycja, jedni i drudzy są zainteresowani tym, żeby relacje polsko-ukraińskie się rozwijały – mówił Kniażycki.

Rzecznik rządu: Polska realizuje wyłącznie uzgodnione wcześniej dostawy amunicji oraz uzbrojenia dla Ukrainy

Jak podkreślił Müller, "ze strony ukraińskiej pojawiła się seria absolutnie nieakceptowalnych wypowiedzi i gestów dyplomatycznych". "Nie ma akceptacji Polski na tego typu nieuzasadnione działania" – zaznaczył.

"W kontekście pytań o dostawy uzbrojenia informuję, że Polska realizuje wyłącznie uzgodnione wcześniej dostawy amunicji oraz uzbrojenia. W tym wynikającego z podpisanych kontraktów z Ukrainą. Jest to m.in. największy po 1989 roku zagraniczny kontrakt podpisany przez polski przemysł zbrojeniowy – na dostawę armatohaubicy Krab" – powiedział rzecznik.

Jak zaznaczył, "w Polsce nadal funkcjonuje hub międzynarodowej pomocy".

"Przypominamy, że w pierwszych miesiącach wojny Polska dostarczyła kluczowe dla obrony Ukrainy czołgi, wozy pancerne, samoloty, amunicję, które były niezbędne do powstrzymania Rosji przed atakiem na Ukrainę i w perspektywie inne kraje UE – w tym Polskę. W pierwszych miesiącach wojny, gdy inne kraje UE dyskutowały o wsparciu, Polska konsekwentnie pomagała odeprzeć atak Rosji" – wskazywał Piotr Müller. 

Prezydent: nie możemy przekazywać uzbrojenia, które kupujemy, by wzmocnić bezpieczeństwo Polski

Nie możemy przekazywać naszego nowego uzbrojenia, które w tej chwili za miliardy dolarów kupujemy dla polskiej armii – po to, by wzmocnić bezpieczeństwo Polski – komuś innemu, komukolwiek – podkreślił w czwartek prezydent Andrzej Duda w rozmowie z TVN24, pytany o wcześniejsze słowa premiera Mateusza Morawieckiego.

W ocenie prezydenta "słowa premiera zostały zinterpretowane najgorzej, jak to tylko było możliwe".

Duda podkreślił, że wypowiedź szefa rządu dotyczyła nowego uzbrojenia, które kupujemy dla polskiej armii. "Otóż, moim zdaniem, po prostu pan premier powiedział tak: nie będziemy przekazywali nowego uzbrojenia, które w tej chwili kupujemy w ramach modernizacji polskiej armii dla Ukrainy" – powiedział Duda. Jak dodał, tak zrozumiał wypowiedź premiera, ponieważ kilka miesięcy temu rozmawiał z szefem rządu m.in. na temat uzbrojenia Ukrainy.

"Obydwaj mieliśmy to samo stanowisko. Nie możemy przekazywać naszego nowego uzbrojenia, które w tej chwili za miliardy dolarów kupujemy dla polskiej armii po to, żeby ją wzmocnić, żeby wzmocnić bezpieczeństwo Polski, komuś innemu. Komukolwiek" – zaznaczył prezydent Duda.

Wskazał, że "nie będziemy tego uzbrojenia przekazywali, bo kupujemy je po to, żeby zmodernizować polską armię".

"Sam będę pierwszym przeciwnikiem przekazywania tego nowego uzbrojenia, które teraz otrzymujemy z Korei Południowej czy ze Stanów Zjednoczonych, jak te nowe Abramsy, czy zestawy Patriot, czy HIMARS-y" – wyjaśnił.

Jednocześnie dodał, że mamy podpisane kontrakty z Ukrainą m.in. na dostawę Krabów. "Trzeba ten kontrakt wypełnić i przecież go wypełniamy cały czas" – wskazał, dodając, że mamy też z Ukrainą inne porozumienia dotyczące amunicji czy pojazdów do rozminowywania.

Duda wyjaśnił, że "w miarę jak będziemy otrzymywali to nowe uzbrojenie z Korei, ze Stanów Zjednoczonych, będziemy także luzowali to uzbrojenie, które dziś jest na stanie".

Ocenił, że być może wyposażenie wychodzące z polskiej armii będzie przekazywane Ukrainie, "tak jak robiliśmy też do tej pory, że przekazywaliśmy postsowieckie uzbrojenia".

Jak rząd planuje porozumieć się z Ukrainą w sprawie zboża?

Morawiecki odniósł się także do słów Donalda Tuska, który podczas środowego spotkania z wyborcami w Kępnie mówił, że już półtora roku temu zaczął alarmować, iż Polskę zalewa tanie zboże ukraińskie.

"Mogę powiedzieć, że (Tusk) czasami karmi się swoimi własnymi mitami i uważa je za prawdę po pewnym czasie. Taką wartość mają te jego słowa" – ocenił.

Zdaniem premiera, rząd zareagował na sprawę zboża z Ukrainy "odpowiednio". "Tylko Komisja Europejska w ogólne nie chciała wdrożyć żadnych działań. Dlatego najlepszym dowodem na to jest fakt, że wdrożyliśmy działania jednostronne: wypisywaliśmy listy, dzwoniliśmy, rozmawialiśmy. Ja bardzo mocno stawiałem tę sprawę na Radzie Europejskiej – kamień w wodę, żadnej reakcji" – powiedział.

Premier został też zapytany o słowa prezydenta Andrzeja Dudy wypowiedziane w Nowym Jorku, że Ukraina zachowuje się jak tonący, który chwyta się wszystkiego. "To są bardzo trafne słowa" – stwierdził.

"Jakbym miał szukać czegoś na usprawiedliwienie (Ukrainy), to tylko właśnie tego, o czym wszyscy doskonale wiemy: że Ukraina broni się przed bestialskim atakiem rosyjskim i rozumiemy, że ten atak tworzy sytuację zupełnie niebywałą, taką z którą nie mierzyliśmy się od czasu II wojny światowej. To jest regularna wojna po prostu" – stwierdził.

Zapytany, czy Polska wciąż będzie wspierać Ukrainę militarnie, Morawiecki poinformował, że obecnie Polska nie przekazuje Ukrainie żadnego uzbrojenia, ponieważ teraz "my sami się zbroimy, najnowocześniejszą bronią".

"Jeśli nie chcesz się bronić, to musisz mieć się czym bronić – taką zasadę wyznajemy, dlatego dokonaliśmy zwiększonych zamówień" – podkreślił.

Dodał, że był w środę w zakładach zbrojeniowych Łucznik w Radomiu. "Tam pełną parą również toczy się produkcja broni. Podobnie w Stalowej Woli, w (Zakładach Mechanicznych) "Bumar Łabędy" – kraby, rosomaki w Siemianowicach i wiele, wiele innych zakładów. Tutaj stawiamy głównie na modernizację i szybkie uzbrojenie polskiej armii tak, aby stała się jedną z najsilniejszych armii w Europie. I to w bardzo krótkim czasie" – wyjaśnił.

Autorki: Iwona Żurek, Aleksandra Kiełczykowska

ak/ sdd/ iżu/ mir/

Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *