Rząd uderzając w Ukraińców, podgryza Konfederację? „Strzelamy sobie w stopę”

Rząd zasiał ziarno niepewności w sprawie świadczeń dla Ukraińców. — W tej chwili Ukraińcy czują się obywatelami Europy i będą wybierać najlepsze dla siebie miejsca do życia. Jeśli nie będzie to Polska, to będzie to inny kraj, np. Niemcy — komentuje Mirosław Skórka, prezes Związku Ukraińców w Polsce.

Polski rząd przyznał uchodźcom wojennym z Ukrainy pakiet pomocy socjalnej, który wygaśnie wraz z końcem roku (East News, Jakub Kamiński, Tomasz Jastrzebowski)

Napięcie na linii Polska-Ukraina rośnie. Tym razem za sprawą wypowiedzi rzecznika rządu Piotra Müllera, który w programie „Gość Wydarzeń” w Polsat News wypowiedział się na temat wsparcia socjalnego, przyznanego uchodźcom wojennym z Ukrainy. 

Odpowiadając posłowi Arturowi Dziamborowi, który stwierdził, że rząd prowadził wsparcie socjalne dla Ukraińców w Polsce „bez pomyślunku”, Müller powiedział, że „nic nie jest na stałe dane, tylko na okres trwającego konfliktu zbrojnego”. Ponadto powiedział, że wydaje się mu, że przepisy, które wygasną wraz z końcem tego roku, w dużej mierze nie zostaną przedłużone.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Cudzoziemcy ratują polski rynek pracy. Prezes ZUS: pracują tu i płacą podatki

Walka o głosy

Tyle wystarczyło, by zasiać ziarno niepewności. W tej kadencji Sejmu nie będzie już posiedzeń, w trakcie których można byłoby uchwalić stosowne przepisy, wydłużające wsparcie dla uchodźców wojennych. Nie wiadomo też, kto będzie sprawował władzę w kraju po październikowych wyborach parlamentarnych i jaką politykę w tym zakresie będzie prowadził.

Wiadomo natomiast, że nie brakuje opcji politycznych, które szukają poparcia wśród wyborców z nastawieniem antymigracyjnym (Konfederacja stoi na jasnym stanowisku, że ani Ukraińcy, ani inni cudzoziemcy nie powinni otrzymywać w Polsce socjalu). Nie umyka to stronie ukraińskiej. 

Przez tego rodzaju komunikaty strzelamy sobie w stopę. Myślę, że duże znaczenie ma tutaj kontekst wyborów parlamentarnych w Polsce. Politycy chcą przekonać do siebie pewne grypy wyborców niekoniecznie przemyślanymi działaniami — mówi money.pl Mirosław Skórka, prezes Związku Ukraińców w Polsce. 

 — Wydaje mi się, że w relacjach polsko-ukraińskich zawsze będą się pojawiać punkty sporne. Nie musimy się zawsze zgadzać ze sobą, jednak w strategicznych celach powinniśmy mówić wspólnym językiem, a do takich należą: Ukraina i Polska w NATO i UE oraz silny sojusz polsko-ukraiński przeciwko schizofrenicznej Rosji — dodaje nasz rozmówca. 

Koniec przywilejów

Przypomnijmy, że marcu 2022 r., czyli niedługo po wybuchu wojny w Ukrainie, polski rząd specustawą przyznał szereg świadczeń socjalnych dla uciekających przed wojną obywateli Ukrainy. W dużym stopniu pakiet wsparcia pokrywa się ze świadczeniami przyznawanymi obywatelom Polski. W koszyku świadczeń znajduje się 500 plus czy Dobry start (300 zł na wyprawkę szkolną). A także świadczenie rodzinne.

Z wypowiedzi rzecznika rządu Piotra Müllera można nawet wywnioskować, że od nowego roku Ukraińcy nie będą mieli prawa pracy w Polsce, prawa do edukacji, możliwości swobodnego przekraczania granicy, nie tylko świadczenia 500 plus. W mojej ocenie rząd jak najszybciej powinien wydać oświadczenie, które rozwieje wszelkie wątpliwości — komentuje w rozmowie z money.pl Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP. 

Według ekonomisty rząd powinien jasno powiedzieć, że uchodźcy są mile widziani w Polsce. A także zapewnić tych Ukraińców, którzy wiążą swoją przyszłość z naszym krajem, że nie stracą żadnych uprawnień, jeśli chodzi o prawo do pobytu, prawo do pracy, prawo do posiadania numeru PESEL. 

— Jeżeli rodzice i dzieci z Ukrainy są na terytorium Polski, to należy traktować ich analogicznie do obywateli innych nacji, którzy pomimo braku wojny otrzymują 500 plus. Dostają je nawet Rosjanie i Białorusini — mówi Sobolewski. 

Jeśli z jakiegoś powodu nie chcemy przedłużać prawa do pracy, pobytu, edukacji czy 500 plus dla Ukraińców, to powinna być to decyzja skonsultowana na poziomie Rady Dialogu Społecznego. Opinii na ten temat nie powinien komunikować rzecznik rządu na podstawie tego, co mu „się w tej chwili wydaje” — dodaje nasz rozmówca.

Jeśli nie Polska, to Niemcy

Jak zauważa Mirosław Skórka, uchodźcy wojenni z Ukrainy otrzymali w Polsce prawo do świadczenia 500 plus oraz prawo do korzystania z opieki zdrowotnej na podstawie ukraińskiego PESEL-u. W wyjątkowych sytuacjach otrzymali także wsparcie finansowe z polskich Miejskich Ośrodków Pomocy Społecznej oraz organizacji wspierających uchodźców. Zdaniem naszego rozmówcy wszystkie te formy pomocy wciąż są ważne i potrzebne.

Zdecydowana cześć dorosłych uchodźców wojennych z Ukrainy, którzy przybyli do Polski po wybuchu wojny, znalazła tutaj zatrudnienie. Nie są więc wyłącznie beneficjentami pomocy materialnej, bo pracują na ubezpieczenie zdrowotne i płacą podatki. Jest też niewielka grupa ludzi, którzy nie znaleźli zatrudnienia, w większości są to osoby starsze. Czy naprawdę chcemy w te osoby uderzyć, pozbawiając je pomocy, którą możemy im dać? — stawia pytanie otwarte prezes Skórka.

Dodaje, że ponad połowa dorosłych uchodźców znalazła zatrudnienie w Polsce. Oznacza to, że odprowadza składki do ZUS-u oraz płaci podatki. Pozostali — jak wskazuje Skórka — prawdopodobnie pracują nielegalnie, bo przecież muszą się utrzymać. 

Wiemy, że polski rynek pracy potrzebuje pracowników z zagranicy. Jeśli ograniczy się świadczenia Ukraińcom, to bez wątpienia wyjadą z Polski. Sytuacja jest inna niż 1,5 roku temu, gdy Ukraińcy uciekali do najbliższego kraju sąsiedzkiego na Zachodzie. W tej chwili Ukraińcy czują się obywatelami Europy i będą wybierać najlepsze dla siebie miejsca do życia, które będą nieść pomoc. Jeśli nie będzie to Polska, to będzie to inny kraj, np. Niemcy — stwierdza.

Poprosiliśmy resort rodziny i polityki społecznej o komentarz do wypowiedzi rzecznika rządu na temat świadczeń dla uchodźców wojennych z Ukrainy. Do czasu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

— Jeśli bym czegokolwiek mógł oczekiwać od polskiego rządu w kontekście osób z Ukrainy, to na pewno podmiotowego traktowania. Ponadto oczekiwałbym szanowania dorobku całego polskiego społeczeństwa w dziedzinie solidarności z Ukrainą, budowania mostów i zacieśnienia relacji, mimo spraw spornych, jak ta dotycząca ukraińskiego zboża — podsumowuje Sobolewski.

Karolina Wysota, dziennikarka money.pl

Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *