„Uroczyście unieważniam wysoką inflację. Cel inflacyjny Polska osiągnie w połowie 2024 roku”

Rada Polityki Pieniężnej na wrześniowym posiedzeniu ścięła stopy procentowe, co nie było zaskoczeniem dla rynku, ale już skala obniżki była wręcz szokująca. Analitycy spodziewali się ruchu w dół o 25 pb., a dostaliśmy aż 75 pb. Podczas swojej comiesięcznej konferencji prezes NBP Adam Glapiński tłumaczy tę decyzję – na pewno będzie ciekawiej niż zazwyczaj.

Uroczyście Unieważniam Wysoką Inflację Cel Inflacyjny Polska Osiągnie W Połowie 2024 Roku A4a3d72, NEWSFIN

fot. Jacek Szydłowski / / FORUM

Co prawda przed ogłoszeniem decyzji dało się słyszeć także głosy w kwestii tego, czy RPP obniży stopy już we wrześniu, czy „dopiero” w październiku, ale wszyscy liczyli tylko na jedno: w grę wchodziła tylko obniżka o 25 pb. Takiego obrotu spraw nie spodziewał się nikt.

"Środowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej była zaprzeczeniem wszystkich podręcznikowych zasad prowadzenia polityki monetarnej. Albo Rada wie (lub przypuszcza, że wie) coś, czego my jeszcze nie wiemy, albo okazała całkowity brak niezależności od rządu i polityków" – napisał w swoim komentarzu Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl.

ReklamaZobacz takżeBezpieczny kredyt hipoteczny 2%? Porozmawiaj z ekspertami

RPP gwałtownie obniża stopy, Glapiński tłumaczy

Analitycy spodziewali się i nadal stoją na tym stanowisku, że w październiku i listopadzie dojdzie do kolejnych obniżek stóp procentowych. Jak zawsze po posiedzeniu RPP decyzję Rady tłumaczy prezes NBP. Nadchodzi nowy cykl?

Glapiński: Inflacja jest już jednocyfrowa

Dzisiaj mamy, proszę państwa, radosny dzień, dlatego, że mogę państwu zakomunikować, że inflacja w Polsce w dniu dzisiejszym jest już jednocyfrowa.

Oczywiście my obserwujemy przez swoje modele inflację. Inflacja za wrzesień będzie prawdopodobnie wynosiła nieco powyżej 8,5%. A to oznacza, że w dniu dzisiejszym inflacja jest jednocyfrowa, tak jak dzień wcześniej kiedy RPP podejmowała decyzję. Tak więc dotrzymany został warunek, o którym kiedyś mówiłem. 

My inflację obserwujemy w trybie dziennym, nie czekając na dane GUS. To nie nadaje się do publikacji, a do analizy. Jeśli inflacja średnia za poprzedni miesiąc wynosiła 10,1%, to teraz na 100 proc. była jednocyfrowa. 

Teraz pewnie będzie 8,6%, a później 7,4%, a na koniec roku między 6 a 7%. Chociaż zawsze może się zebrać jakiś OPEC czy coś. W lipcu zawiódł spadek inflacji. 

Jeśli inflacja będzie zmierzać szybko w kierunku 5%, to stopy procentowe będą maleć. I jak będzie 5%, to podam wszystkim tu szampana. Wojny się nikt nie boi, a informacji o tym, że gospodarka się dobrze rozwija już tak. 

Glapiński: Od 5 miesięcy ceny stoją

Naszym zadaniem nie jest zamrozić inflację na śmierć, na zero jak na cmentarzu. Sytuacja się radykalnie zmieniła w naszym otoczeniu, a szczególnie w Niemczech. Stopy procentowe za chwilę staną się realnie dodatnie, na koniec tego roku inflacja być może będzie wynosiła 6%.

Glapiński: Przedstawiciele RPP przysłani przez opozycję żądają podwyżek stóp

Wysoka inflacja się skończyła. To jest radosny moment. Mamy teraz inflację umiarkowaną, a za jakiś czas będziemy mieli inflację pełzającą, zgodnie z podręcznikową definicją. Zdławiliśmy inflację wysoką.

Zdarzyło się, że członkowie Rady Polityki Pieniężnej przysłani przez opozycję jeszcze przed końcem roku zapowiadali w styczniu inflację na poziomie 24%, a ona zeszła z 18,4% w ciągu 5 miesięcy do jednocyfrowej, do umiarkowanej inflacji.

Glapiński: Skończyliśmy z grozą inflacji 

Inflacja jest naszą zmorą, a głównym celem NBP jest walka z nią.

Z radością obserwujemy, że ceny stoją. Proszę zobaczyć, jaka jest różnica między stopą procentową a inflacją teraz, a przedtem gdy wynosiła 18,4%. O wiele mocniej działała ostatnio stopa procentowa jako czynnik tłumiący inflację. A co to znaczy? No tłumimy akcję kredytową, w tym kredyt mieszkaniowy, hipoteczny, kredyt konsumpcyjny, kredyt dla przedsiębiorstw, wszystkie wskaźniki, które są związane ze sobą procentowo. Przyduszamy gospodarkę, dla dobra pacjenta, ale mówiłem to wielokrotnie obrazowo: lekarstwo musi ostatecznie pacjenta wyleczyć, ale nie zabić. 

Lekarstwo ma leczy, a nie uśmiercać. Złożymy gospodarkę, jak chorego w trumnie i będziemy się cieszyć, że nie gorączkuje. 

Glapiński: Dynamika PKB w 2023 r. może wynieść 0 proc. 

Cały wynik roczny (dynamika PKB, red.) będzie słaby, jeśli chodzi o wzrost, a może nawet będzie zero. Na tle innych krajów europejskich będzie dobry, ale w zależności od tych krajów. Lepszy niż w tych krajach, ale słabszy niż byśmy chcieli.

Sytuacja półrecesyjna, recesyjna na świecie, szczególnie w Niemczech, znakomicie tłumi inflację u nas, oczywiście także w tych krajach, ale oczywiście jest niekorzystna z punktu widzenia perspektyw naszego wzrostu, rozwoju. Pokazał to ubiegły kwartał w Polsce. Mamy też minusowe wskaźniki. Cały wynik roczny będzie słaby jeśli chodzi o wzrost, a może nawet będzie zero

Glapiński: Banki muszą się liczyć z tym, że stopy procentowe będą maleć

To są krokodyle łzy bankierów. Jeden na tej decyzji stracił kilkaset milionów złotych, inne stracą 700 mln, jeszcze inni miliard i wy oczekujecie od nich prawdy? Na tej decyzji stracą bogaci, a 90 proc. społeczeństwa zyska, ale bogaci akurat mogą stracić. 

Glapiński: Kurs jest dla nas bardzo ważny, wczoraj spadł o 2%, ale wcześniej się wzmocnił o 17%

Cieszymy się z silnego kursu złotego, ale nie ingerujemy, chyba że są ku temu przesłanki.

Mam nadzieję, że kurs się ustabilizuje na tym poziomie, na którym powinien, na odpowiednim. 

Mam nadzieję, że złoty ustabilizuje się na poziomie fundamentów.

Nie interweniujemy, żeby był jakiś kurs, jest on całkowicie wolny i wiadomo, że reaguje na zmiany. Cieszymy się, jeśli kurs złotego umacnia się, bowiem działa silnie antyinflacyjnie. Deprecjonowanie złotego o 2 proc. nie ma wpływu na inflację, bez znaczenia dla procesów deflacyjnych. Za dwa kwartały może mieć wpływ, ale niewielki. 

Glapiński: Nasze stopy zrobiły maksimum tego co mogły zrobić, teraz największy wpływ ma sytuacja półrecesyjna.

Nie chcę wyjść na dziadersa, ale stopy zrobiły robotę. Teraz sytuacja recesyjna i półrecesyjna na świecie, szczególnie w Niemczech, doskonale tłumi u nas inflację.  

Glapiński: Mogę dyskutować jedynie z argumentem, że może się spóźniliśmy z obniżką stóp 

Wbrew temu co niektórzy publicyści mówią, to nie ma żadnego politycznego podłoża decyzji RPP. Jeszcze jestem gotów dyskutować z jakimś argumentem, że decyzja jest polityczna, bo powinna być wcześniej podjęta, a nie blisko wyborów. 

Glapiński: Co będzie dalej z celem inflacyjnym NBP?

Według naszej projekcji powrót do celu nastąpi w 2025 roku, ale pojawiają się różnego rodzaju inne prognozy, projekcje, że to nastąpi wcześniej, że to nastąpi już w przyszłym roku w połowie przyszłego roku. To zależy od czynników zewnętrznych, jak spadek koniunktury w innych krajach. My będziemy mieli swój nowy raport o inflacji w listopadzie i wtedy państwu pokażemy naszą aktualną ocenę. 

Glapiński: Co będzie dalej? Czy to był początek cyklu, czy dostosowanie polityki monetarnej?

No więc po pierwsze jest to dostosowanie do tej sytuacji. Spytają państwo czy nie ma racji ten polityk, który mówi, że wcześniej powinniśmy to zrobić. Czekaliśmy dlatego, żeby być 100% pewnym, że inflacja schodzi w dół poniżej 10% i dalej spada szybko do tych 6-7% na koniec tego roku. Dopóki nie mieliśmy tej pewności jakiekolwiek działanie na takim szczeblu banku centralnego byłoby pochopne. 

Co zrobimy dalej? Odpowiem tak jak pani Christine Lagarde (prezes EBC, red.) mówi od więcej niż pół roku. Nic nie zapowiadam, obserwujemy sytuację, podejmujemy decyzje stosownie do sytuacji. 

Banki muszą działać jakby doraźnie, patrząc, co w danym momencie jest ważniejsze. Także to 75 pb to jest takie dostosowanie gwałtowne, bo zeszliśmy do tego co powinno być, a dalej działamy stosownie do naszej oceny sytuacji. Zobaczymy, co się dzieje, zobaczymy, jaka jest reakcja na naszą decyzję i będziemy podejmować stosowne decyzje. 

Glapiński: Nie wypływam na decyzję RPP. Nie wiem, co przyniesie przyszłość

Nie wyrażam swojego zdania, a prezentuję stanowisko RPP i NBP. Członkowie przysłani przez opozycję totalną chcieliby pewnie innej decyzji. Obserwujemy na razie sytuację-i podkreślam przyjmuję stanowisko pani Lagarde. Nie jesteśmy ryzykantami, bo gdybyśmy tacy byli, to obniżkę stóp mielibyśmy trzy miesiące temu. Jesteśmy konserwatywni. 

Ta decyzja to decyzja zaległa sprzed 3 miesięcy. A jej skutki poznamy za jakiś czas, więc skala obniżki jest sumą tego, co oczekiwał rynek.

Inflacja spada szybciej, niż się spodziewaliśmy, a koniunktura zwalnia szybciej, niż się spodziewaliśmy.

Glapiński: Wiem, że nie powinniśmy wchodzić do strefy euro

Przez najbliższe lata Polska nie powinna moim zdaniem przyjmować wspólnej waluty. Bo mielibyśmy europejskie ceny, a polskie wynagrodzenia.

Glapiński: Odnosimy się do budżetu taki, jaki jest

RPP nie przewiduje zmniejszenia czy zwiększenia świadczeń polityki socjalnej zapowiadanej w kampanii wyborczej. RPP zakłada, że tak będzie jak w budżecie. To polityka dyscypliny finansowej, Ten rząd jest racjonalny i finansowo odpowiedzialny. Zawsze reagujemy, jak coś się rozłazi. 

Glapiński: RPP podejmuje niezależne od polityków i analityków bankowych opinii

Wielu ekonomistów uważało, że nie będzie obniżek stóp, ale oni nie zasiadają w Radzie. Część z nich otrzymuje wynagrodzenia z instytucji finansowych, które na wysokich stopach procentowych zarabiają. Ja się nie mogę kierować dobrem banków, a mam dbać o ich stabilność, a nie zarobki. System bankowy w Polsce jest najbardziej stabilny w Europie. Czarne owce były, ale rozwiązano problemy. Dziwne, że tamtejsi analitycy się nie spodziewali obniżek. Nie mogę wszystkim zrobić, ani Rada, dobrze.

Jeszcze nigdy nie była tak apolityczna Rada jak teraz. 

Jeśli  ktoś jest radykalnie przeciwny kolegialnym decyzjom rady, to powinien złożyć rezygnację. Wówczas wybór padnie na inną osobę. 

Dla nas mają znaczenie wypowiedzi szefów banków centralnych i wewnętrznych analityków.

BPL/PAP

Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *