Od początku roku europejski indeks giełdowy Euro Stoxx 50 wzrósł o 10 procent. W tym samym okresie nowojorski S&P odnotował spadek o 2 procent. Inwestorzy z Europy posiadają 9 procent udziałów na Wall Street, co przekłada się na wartość akcji wynoszącą 8,4 biliona dolarów – informuje hiszpańska gazeta ekonomiczna „Expansión”. Zastanawiają się, co się wydarzy, jeśli na skutek polityki Donalda Trumpa europejscy gracze postanowią wrócić na Stary Kontynent.
/NICOLAS ECONOMOU / NurPhoto /AFP
„Donald Trump przyznaje, że jego plan przekształcenia gospodarki USA, mający na celu zmniejszenie deficytu budżetowego poprzez program DOGE Elona Muska oraz deficytu handlowego dzięki cłom importowym, może pociągać za sobą pewne koszty dla rynków” – przypomina hiszpańska gazeta. Podkreśla, że prezydent Stanów Zjednoczonych i jego zespół twierdzą, iż przed „odrodzeniem” kraju potrzebny jest niezbędny okres „przejścia” lub nawet „detoksu”.
Euro Stoxx 50 rośnie, S&P spada
Rotacja inwestorów z Wall Street na inne rynki, w tym do Chin i Europy, odzwierciedla niepewność polityki prowadzonej przez administrację Donalda Trumpa. Eksperci „Expansión” zauważają, że od stycznia Euro Stoxx 50 – indeks giełdowy obejmujący 50 największych spółek akcyjnych strefy euro – wzrósł o 10 procent. W tym samym czasie S&P, indeks skupiający 500 największych przedsiębiorstw notowanych na nowojorskiej giełdzie, stracił 2 procent.
Reklama
Specjaliści wskazują, że rotacja ta nie ustanie, a jej rozmiary zależą od zachowań inwestorów spoza USA, którzy w ostatnich latach tłumnie przybyli na Nowojorską Giełdę Papierów Wartościowych (NYSE). Przyciągały ich roczne zyski przekraczające 20 procent. Były one głównie wynikiem wzrostów cen akcji „Wspaniałej Siódemki”, czyli firm: Apple, Amazon, Alphabet, Meta, Microsoft, Nvidia oraz Tesla.
Ponad 8 bln dol. pod kontrolą Europy
Z danych Rezerwy Federalnej (Fed) wynika, że na koniec 2024 roku zagraniczne spółki kontrolowały 18 procent amerykańskich akcji. Taki wskaźnik stanowił historyczny rekord. Połowa wspomnianej przez Fed ekspozycji przypada na inwestorów europejskich. „Dla porównania, w 2009 roku ten odsetek wynosił niecałe 7 procent” – przypomina „Expansión”.
To oznacza, że europejscy inwestorzy posiadają amerykańskie akcje o wartości 8,4 biliona dolarów (około 8 bilionów euro). „Jeśli Trump sprowokuje ich ucieczkę, Wall Street napotka poważny problem” – wskazuje dziennik ekonomiczny. Przypomina o niedawnym wstrząsie S&P 500. „Indeks został wstrząśnięty przez fundusze hedgingowe (prywatne fundusze inwestycyjne wysokiego ryzyka – red.), które stanowią zaledwie 2 procent rynku i które w okresie między końcem lutego a początkiem marca spadły o 10 procent” – informuje hiszpańska gazeta.
Dziennik ekonomiczny zastanawia się, czy możliwy jest masowy powrót europejskich inwestycji z Nowego Jorku na giełdy Starego Kontynentu? Cituje opinię Goldmana Sachsa, który twierdzi, że „istnieje wiele niepewności dotyczących perspektyw inwestycji zagranicznych w Stanach Zjednoczonych”. Wśród tych niepewności bank inwestycyjny wymienia niestabilność polityczną i regulacyjną, potencjalne spowolnienie wzrostu gospodarczego USA oraz ewentualne rozczarowanie wynikami związanymi