Górnicy na podium pod względem zarobków. Są tuż za sektorem IT

Według ostatnich danych Głównego Urzędu Statystycznego górnicy w sierpniu zarabiali niewiele mniej niż zatrudnieni w sektorze IT. Średnie wynagrodzenie wyniosło w branży górniczej 11 323,17 zł brutto, natomiast w informacji i komunikacji 12 213,03 zł brutto.

Górnicy jedną z najlepiej zarabiających grup zawodowych w kraju (East News, P.Dziurman/REPORTER)

Główny Urząd Statystyczny przedstawił niedawno informacje na temat średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. W porównaniu z sierpniem 2022 r. płace wzrosły nominalnie o 11,9 proc. i wyniosły 7368,97 zł brutto. Względem lipca 2023 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto spadło nominalnie o 1,6 proc.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: W sklepach zarabiają więcej niż nauczyciele? "To hipokryzja"

Wynagrodzenia w górnictwie

Co ciekawe, jak podaje GUS, największy nominalny spadek przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w stosunku do poprzedniego miesiąca odnotowano w sekcji rolnictwo, leśnictwo, łowiectwo i rybactwo (o 30,5 proc.) oraz w sekcji górnictwo i wydobywanie (o 24,2 proc.).

Jak pisaliśmy w money.pl, górnicy są jedną z najlepiej wynagradzanych profesji w kraju. W listopadzie 2022 roku z uwagi na premie, które miały zrekompensować wysoką inflację, ich średnie zarobki wyniosły 14 178 zł brutto.

Mimo spadku jaki odnotowano w sierpniu 2023 roku w porównaniu do lipca tego roku, pozostają na podium pod względem wysokości wynagrodzenia.

W ubiegłym miesiącu w sekcji górnictwo i wydobywanie zarabiano przeciętnie 11 323,17 zł brutto, podczas gdy wyższe zarobki odnotowano jedynie w jednej sekcji – infromacja i komunikacja – 12 212,03 zł brutto.

Rząd docenia górników

Jak pisaliśmy w money.pl, spełnianie żądań górników leży w interesie partii rządzącej. Mimo że ta grupa zawodowa liczy zaledwie 80 tys. osób, skutecznie dyktuje swoje warunki.

– Jeśli chodzi o górników, to oddziaływanie partii na daną grupę zawodową, która skupia się w jednym regionie, jest wzmacniane przez polski system wyborczy. Co idealnie obrazuje przykład premiera startującego z Katowic. To, czy dany polityk zostanie wybrany, zależy nie od głosów w całym kraju, a w danym okręgu – zwracał uwagę Marcin Duma, prezes IBRiS-u w rozmowie z money.pl.

Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *