Prezes PiS zrobił zakupy i narzekał na ceny. Sprawdzili, ile teraz kosztuje „koszyk Kaczyńskiego”

Dziennik „Fakt” przypomina, jak w 2011 roku Jarosław Kaczyński w obecności dziennikarzy wybrał się do warszawskiego sklepu na zakupy. Prezes PiS kupił podstawowe produkty spożywcze. „Fakt” sprawdził w tym samym sklepie, ile teraz kosztuje „koszyk Kaczyńskiego”.

Prezes Pis Zrobił Zakupy I Narzekał Na Ceny Sprawdzili Ile Teraz Kosztuje Koszyk Kaczyńskiego 92c7b51, NEWSFIN

Prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas zakupów w jednym z warszawskich sklepów spożywczych (PAP, Radek Pietruszka)

Jarosław Kaczyński na zakupy wybrał się za czasów rządów PO-PSL. W ten sposób chciał pokazać wysokie ceny w sklepach.

„Koszyk Kaczyńskiego”. Tak zmieniły się ceny

– Poszliśmy do sklepu takiego, który jest przy osiedlu, jest wygodny, z łatwością można w nim kupować – tak wówczas wybór lokalizacji sklepu tłumaczył lider Prawa i Sprawiedliwości.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Inflacja jednocyfrowa jeszcze w tym roku. Członek RPP: martwi nas inny odczyt

„Fakt” przypomina, że na paragonie Jarosława Kaczyńskiego było wówczas ponad 55 zł. Dziennik postanowił sprawdzić, ile za te same produktu trzeba zapłacić po 12 latach. „Kwota zaskakuje” – przekonuje „Fakt”.

„Lider PiS kupił dwa kilogramy cukru, jajka, chleb, kilogram jabłek oraz 2,5 kilo ziemniaków. Te towary kosztowały łącznie 55,60 zł. Wyobraź sobie, że dziś na identyczne zakupy trzeba wydać 73,40 zł. Wniosek? „Koszyk Kaczyńskiego” zdrożał o 32 proc. To więcej niż wynosi oficjalny wskaźnik inflacji” – podsumowuje „Fakt”.

Zobacz także:

Problem się rozlewa. Firmy alarmują: Orlen ograniczył sprzedaż

Inflacja w Polsce

Inflacja w sierpniu 2023 r. w Polsce wyniosła 10,1 proc. rok do roku – podaje Główny Urząd Statystyczny.

Ceny żywności w porównaniu do zeszłego miesiąca spadły o 1 proc., a ceny nośników energii nie zmieniły się. Porównując ceny z rokiem poprzednim, już nie wygląda to tak dobrze. Żywność zdrożała bowiem o 12,7 proc., a energia o 13,9 proc.

Przed publikacją GUS ekonomiści PKO BP, największego banku w Polsce, szacowali, że inflacja w sierpniu wyniesie 10 proc. rok do roku (r/r) wobec 10,8 proc. w lipcu, czyli miała znaleźć się na granicy wskazanego przez prezesa NBP warunku jednocyfrowej inflacji, potrzebnego do rozpoczęcia cyklu obniżek stóp procentowych.

Zobacz także:

Ujawnili rzeź drzew w Bieszczadach. "Trudno w to uwierzyć"

Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *