W noc z niedzieli na poniedziałek, tj. z 5 na 6 kwietnia, w Radomiu wylądują dwa Boeingi 777 izraelskiego przewoźnika El Al. I pozostaną tam przez pewien czas. Dla portu lotniczego to sposobność do uzyskania dodatkowych wpływów.
W związku z obecną sytuacją na Środkowym Wschodzie, operatorzy lotniczy z tego rejonu, ze względu na obniżony popyt na podróże, szukają możliwości bezpiecznego składowania swoich samolotów.
Danuta Walewska
Z tego artykułu się dowiesz:
- Co stanowi nową, znaczącą szansę biznesową dla radomskiego lotniska w kontekście zmieniającej się sytuacji na arenie międzynarodowej?
- Jakie uwarunkowania na Bliskim Wschodzie zmuszają przewoźników do poszukiwania nowatorskich rozwiązań dla ich parku maszynowego?
- W jaki sposób obecna sytuacja zawęża działania lotnicze kluczowych izraelskich operatorów?
- Jakie ograniczenia operacyjne i pasażerskie zostały wprowadzone na głównym lotnisku Izraela?
- Jakie modyfikacje w lokalizacjach operacyjnych implementują izraelskie linie lotnicze w odpowiedzi na obecny stan rzeczy?
- W jaki sposób port lotniczy w Radomiu wykorzystuje zaistniałą sytuację, by zdobyć dodatkowe źródło dochodów?
Jak wynika z danych na platformie Flightradar24, przybycie izraelskich samolotów z kursem z Paryża ustalono na godzinę 1.45. Drugi z nich, nadlatujący z Rzymu, miał przewidywany czas przyziemienia 40 minut później.
Reklama Reklama
– Nalot, przetransportowanie dwóch samolotów do Radomia jest wynikiem usilnych działań PPL S.A. W następstwie obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie przewoźnicy z tego obszaru, z uwagi na spadek zapotrzebowania na loty, wypatrują sposobności do bezpiecznego przechowywania swoich maszyn. Radomskie lotnisko dysponuje doskonałą infrastrukturą, personelem oraz możliwościami operacyjnymi. Dla samego obiektu to okazja na zgarnięcie dodatkowego zysku. Jesteśmy radzi z tej decyzji przewoźnika, gdyż sygnalizuje ona, że port lotniczy w Radomiu został zauważony i po stabilizacji sytuacji geopolitycznej będzie miał dalsze perspektywy rozwoju – rzekł „Rzeczpospolitej” Piotr Rudzki, szef działu komunikacji w PPL.
Firma nie dzieli się informacjami, ile El Al uiści za parkowanie w Radomiu. Nie wiadomo też, jak długo izraelskie maszyny tam pozostaną. Lecz dla przykładu, wiadomo, że katarski przewoźnik Qatar Airways, który jako parking dla swoich 20 maszyn wybrał hiszpańskie lotnisko Teruel, zapłaci po 25 tys. euro rocznie za każdy z nich.
TaborEl Al składa się teraz z 41 samolotów: 12 Dreamlinerów, 5 B777 i 24 B737.
Transport Jak nabyć tanie bilety lotnicze. Liczy się cierpliwość i elastyczność
Paliwo rekordowo drogie, geopolityka mocno utrudnia tańsze podróże. I nie ma co zakładać, że bilety lotnicze, które właśnie podrożały równie szybko…
Mniejszailość pasażerów, mniej kursów
Izraelski przewoźnik wraz z dubajskimi liniami Emirates, Etihadem z Abu Zabi i Qatar Airways, Kuwait Kuwait Airways i Gulf Air poważnie odczuł efekty amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran. I to Izraelczycy, w następstwie częstych ataków rakietowych na ich obszar, zostali zmuszeni do znacznego ograniczenia w ruchu lotniczym.
Zuwagi na bezpieczeństwo izraelskie ministerstwo transportu radykalnie zredukowało ilość rejsów odbywających się z lotniska Ben Guriona w Tel Awiwie. Samoloty latają również ze zredukowaną liczbą pasażerów na pokładzie, jak również tylko w ciągu dnia. Te ograniczenia w przypadku El Al powodują zredukowanie operacji o 95 procent. Restrykcje są analogiczne w przypadku pozostałych przewoźników z tego państwa. W niedzielę wielkanocną z lotniska Ben Guriona linie lotnicze wykonały 5 lotów na wcześniej zaplanowanych 27.
Ograniczenia zostały wprowadzone w życie 23 marca. Minister transportu Izraela Miri Regev wytłumaczyła wówczas, że ilość operacji startów i lądowań jest „konieczna z powodu działań Iranu oraz Hezbollahu w Libanie”. Jak donosił dzień wcześniej Reuters, decyzja ta została podjęta po tym, jak doszło do dwóch ataków rakietowych w południowej części Izraela.
Transport Prezes Boeinga: Wychodzimy na prostą
Jestem bardzo zadowolony z planu poprawy bezpieczeństwa i jakości, który wdrożyliśmy. W zeszłym roku zwiększyliśmy produkcję samolotów 737 MAX do 4…
Dwieoperacje na godzinę i jedynie za dnia
Obecniena lotnisku Ben Guriona dozwolone są dwie operacje na godzinę, jedno lądowanie i jeden start. Równocześnie wprowadzono także limity liczby pasażerów, którzy mogą przebywać na pokładach tych samolotów. Odnoszą się one tylko do kursów wylatujących z Ben Guriona i wynosi ona 50 osób. A to, czy i kiedy samoloty rzeczywiście odlecą, czy wylądują, jest jeszcze zależne od operacji samolotów z kursów specjalnych, wykonujących kursy repatriacyjne oraz medyczne.
Toz kolei sprawia, że ruch pasażerski na lotnisku w Tel Awiwie jest faktycznie znikomy. Pomimo tego El Al lata, choć nieregularnie do głównych miast – Nowego Jorku, Los Angeles, Miami i Londynu, Paryża oraz Aten. Nierówno El Al pojawia się także na Lotnisku Chopina w Warszawie.
Przenosinydo Ejlatu, Akaby i Taby
Więcej operacji izraelskie linie realizują z lotniska Ramon w Ejlacie, znajdującym się u styku granic z Jordanią i Egiptem, nad Zatoką Akaba. Aktualnie jest to lotnisko rezerwowe dla Ben Guriona, jednakże podróż z Tel Awiwu do Ejlatu trwa 4 godziny i również nie jest zupełnie bezpieczna.
ZRamona korzysta nie tylko El Al, ale również druga linia izraelska – Arkia. Jednocześnie przewoźnik ten rozważa przeniesienie swoich długodystansowych operacji do znajdujących się tuż obok Ejlatu, jordańskiej Akaby i egipskiej Taby. Stamtąd Arkia planuje latać do Nowego Jorku, Hanoi oraz Bangkoku. Rejsy średnio- oraz krótkodystansowe – do Aten oraz cypryjskiej Larnaki, nadal będą startowały z Ben Guriona. Dyrektor Arkii Oz Berlowitz w rozmowie z „Israel Times” przyznał, że obecne funkcjonowanie linii wymaga ogromnego wysiłku, ponieważ izraelska przestrzeń powietrzna dla lotów cywilnych jest praktycznie niedostępna.
