W minionym tygodniu w pięciu samolotach rosyjskich przedsiębiorstw lotniczych wystąpiły usterki motorów podczas przelotu. Pilotom udało się powrócić na porty lotnicze.
Iwona Trusewicz
Reklama
W poniedziałek 16 marca statek powietrzny Suchoj Superjet 100 linii Rossija Airlines, odbywający lot z Moskwy do Petersburga, skierował się z powrotem na lotnisko Szeremietiewo z powodu nasilonych wibracji w drugim silniku. Uprzednio, 13 marca, w Boeingu 738 tej samej firmy lotniczej rozległ się sygnał alarmowy w systemie smarowania silnika w trakcie podróży z Soczi do Nowosybirska.
Reklama Reklama
15 marca Airbus A330 linii Aeroflot, realizujący przelot z Jekaterynburga do Bangkoku, był zmuszony zawrócić na lotnisko startowe z uwagi na defekt zaworu odpowietrzającego drugiego silnika. 12 marca podczas przyziemienia w Chabarowsku nie uruchomił się odwracacz ciągu w samolocie A320neo linii Ural Airlines, a 10 marca analogiczna niedyspozycja została zarejestrowana w samolocie Airbus A320 linii S7 Airlines na lotnisku w Irkucku.
800 usterek w przeciągu roku
To zaledwie niewielka część systemowego kryzysu rosyjskiego lotnictwa pasażerskiego, odseparowanego od serwisu, urządzeń i części po najeździe Putina na Ukrainę w 2022 roku. Zgodnie z kalkulacjami „Nowej Gazety Europa” i kanału Awiaincident, ilość incydentów lotniczych z awariami skutkującymi utrudnieniami w lotach poszybowała w 2025 roku w Rosji czterokrotnie do 800 w porównaniu z rokiem 2024.
Według lutowych wyliczeń „Kommiersanta”, z 93 istniejących samolotów szerokokadłubowych Boeing i Airbus (niezbędnych do podróży długodystansowych) niecałe 60 jest zdatnych do użytku. Reszta maszyn albo przechodzi długotrwałe przeglądy techniczne, albo zalega w hangarach z powodu niedostępności części zamiennych. Usiłowania naprawy silników w Iranie skończyły się fiaskiem.
W 2022 roku Ministerstwo Transportu prognozowało redukcję floty tego typu samolotów do 52 do roku 2030. Mamy rok 2026, a faktyczna liczba samolotów w użytkowaniu zbliża się już do tego oszacowania.
Reklama Reklama Reklama Transport Sankcje uziemiają samoloty w Rosji. Kto będzie je teraz naprawiał?
Największy prywatny operator lotniczy w Rosji wycofuje samoloty, których ani Rosjanie, ani ich sojusznicy nie są w stanie naprawić. To samo czeka i…
Rosyjskie linie podrabiają dokumentację
We wrześniu 2025 roku Rosja zwróciła się do ICAO z prośbą o złagodzenie ograniczeń niezbędnych do zachowania zdolności do lotu samolotów Boeing i Airbus. Zastąpienie samolotów zagranicznych krajowymi okazało się nieskuteczne: z 15 samolotów, których dostawa miała mieć miejsce w 2025 roku, dostarczono zaledwie jeden, przekazała agencja Reuters.
Wszyscy kluczowi rosyjscy przewoźnicy zmagają się z problemami. Spośród 59 samolotów szerokokadłubowych Grupy Aeroflot, 17 przechodzi inspekcje techniczne, a niektóre pozostają nieużywane od przeszło roku. Azur Air z 11 samolotów w użyciu ma 6, a Nordwind dwa z dziewięciu. Wszystko to prowadzi do pomniejszania ilości lotów w Rosji, gdzie ze względu na największą na globie powierzchnię zajmowaną przez jedno państwo, komunikacja powietrzna stanowi fundament.
W lutym Władimir Kowalski, dyrektor Państwowego Urzędu Nadzoru Lotniczego (Gosawianadzor), zasygnalizował „problem systemowy”: w latach 2023–2025 ponad 480 samolotów w Rosji (mniej więcej połowa floty) zostało uziemionych w efekcie występujących naruszeń linii lotniczych. Agencja udokumentowała sfałszowane zapisy dotyczące utrzymania, naprawy dokonywane bez udziału autoryzowanych organizacji oraz „obniżenie granicy dopuszczalnych naruszeń”.
Transport Rosja zagłusza GPS na Bałtyku. Sekstans wraca na pokłady statków
Od przeszło dwóch lat rosyjskie systemy walki elektronicznej notorycznie zakłócają nawigację satelitarną na Morzu Bałtyckim. Niektóre wody stały się pr…
Rosyjskie metody na długie latanie
Rosyjscy przewoźnicy, aby dalej prosperować, zmuszeni są poszukiwać niekonwencjonalnych rozwiązań. Linie lotnicze Ural Airlines obwieściły rozpoczęcie „unikalnego dla Rosji projektu” mającego za zadanie wydłużenie żywotności Airbusa A320 do przeszło 96 000 godzin lotu, wykorzystując własne centrum serwisowe, które nie dysponuje certyfikatem producenta.
Reklama Reklama Reklama
Eksperci przestrzegają, iż takie działania wprost narażają bezpieczeństwo pasażerów i załóg: według dziennikarza lotniczego Andrieja Mienszenina, tego rodzaju praktyki są w sprzeczności z międzynarodowymi standardami. Ekspert lotniczy Wadim Łukaszewicz wspomniał ironicznie, że firma posiada już „bezcenne doświadczenie praktyczne” w demontażu Airbusów A320 po dwóch przymusowych lądowaniach. „Można tylko żywić nadzieję, że ten „ogromny krok naprzód” odbędzie się bez ofiar” – dopowiada Łukaszewicz.
Sami Rosjanie nie mają alternatywy. Muszą w jakiś sposób dotrzeć do miejsc zamieszkania takich jak odległe obszary Jakucji, Dalekiego Wschodu, Syberii. Tam samolot stanowi jedyną opcję.
