Konsekwencje konfliktu USA i Iranu. Brak połączeń z Bliskiego Wschodu, poważny upadek branży lotniczej.

Wciąż nie wiadomo, kiedy zostanie udostępniona przestrzeń powietrzna nad obszarami Bliskiego Wschodu dotkniętymi konfliktem pomiędzy USA a Iranem. Tysiące maszyn latających i dziesiątki tysięcy podróżnych pozostaje na ziemi.

Konsekwencje konfliktu USA i Iranu. Brak połączeń z Bliskiego Wschodu, poważny upadek branży lotniczej. 3

Foto: PAP/EPA/ROBERT GHEMENT

Danuta Walewska

Reklama

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie konsekwencje dla branży lotniczej ma starcie USA z Iranem?
  • Jak reagują wiodące przedsiębiorstwa lotnicze na Bliskim Wschodzie?
  • Jakie trudności pojawiają się przez wstrzymanie kursów w Dubaju, Dosze i Abu Zabi?
  • Jak ta sytuacja wpływa na europejskie i azjatyckie firmy lotnicze oraz ceny biletów?
  • Jakie kroki podejmują operatorzy?

Część firm lotniczych, w tym Emirates i Etihad, ogłosiło o wstrzymaniu kursów do poniedziałku 2 marca do godzin popołudniowych. Mimo to na tablicach informacyjnych portów lotniczych w węzłach komunikacyjnych w Dubaju, Dosze i Abu Zabi wszystkie loty, zaplanowane na ten dzień, są widoczne jako anulowane. Sytuacja zawieszenia i niepewności prawdopodobnie utrzyma się do najbliższego czwartku 5 marca.

Reklama Reklama Konsekwencje konfliktu USA i Iranu. Brak połączeń z Bliskiego Wschodu, poważny upadek branży lotniczej. 4

Foto: Paweł Krupecki

Zapowiadają się trudności w lotnictwie

Dla przedsiębiorstw lotniczych z tego obszaru i rządów państw Zatoki Perskiej, które przez wiele lat budowały ogromne węzły komunikacyjne w tranzycie z Europy do Azji, to poważny problem, ale i moment sprawdzianu. Bowiem od tego, jak poradzą sobie w tym chaosie komunikacyjno-transportowym, zależy, jak prędko odzyskają swoją siłę sprzed starcia. Aktualnie odczucia pasażerów, którzy ucierpieli z powodu tego konfliktu, są w najlepszym przypadku ambiwalentne. Przedłużenie pobytu w luksusowych warunkach nie zawsze sprawia radość. Ponadto nie dla wszystkich znalazły się miejsca w hotelach.

Gospodarka Jak długo utrzyma się wstrząs wojenny na rynkach i w gospodarce?

Irańska zemsta skierowana w kraje arabskie wpłynęła również na tankowce oraz infrastrukturę naftową. C…

Reklama Reklama Reklama

Wyraźnie rysuje się również kryzys w europejskim lotnictwie. W poniedziałek 2 marca spadły notowania akcji największych przewoźników europejskich. Lufthansa straciła na wartości o 11 proc., Air France KLM o 10 proc., a British Airways aż o 13 proc. Obniżały się także ceny akcji największych przewoźników azjatyckich. Nikt nie wątpi, że w niedalekiej przyszłości podrożeją bilety lotnicze, choćby z powodu wyższych kosztów paliw, ponieważ drożeje ropa naftowa.

Setki tysięcy pasażerów w zawieszeniu przez wojnę USA i Izraela z Iranem

– Zamknięcie przestrzeni powietrznej nad większością krajów Zatoki Perskiej, Irakiem, Iranem i Izraelem oznacza poważne komplikacje dla setek tysięcy pasażerów. Z samego portu lotniczego w Dubaju korzysta każdego dnia 250-300 tys. podróżnych, a to tylko jeden z hubów przesiadkowych. Rząd Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) ogłosił, że pokryje koszty zakwaterowania i opieki nad uziemionymi pasażerami, ale przedsiębiorstwa lotnicze i tak poniosą ogromne straty. Samo zażegnanie kryzysu zajmie co najmniej parę dni po wznowieniu kursów – komentuje sytuację Dominik Sipiński, specjalista rynku lotniczego, redaktor naczelny w ch-aviation.

Ceny paliw na polskich stacjach nie powinny gwałtownie rosnąć Paliwa Ceny paliw na polskich stacjach nie powinny gwałtownie rosnąć

Kierowcy nie muszą się obawiać luk w zaopatrzeniu – zapewniają eksperci. Nieco drożej na stacjac…

Jego zdaniem nieuniknione są szkody wizerunkowe związane z obniżeniem rangi węzłów w regionie Zatoki jako bezpiecznych i komfortowych punktów tranzytowych, co może zmniejszyć popyt. – Z drugiej strony, na kryzysie mogą zyskać inne przedsiębiorstwa oferujące połączenia bezpośrednio z Europy do Azji; pewne korzyści mogą również odczuć firmy z Omanu, Jordanii czy Arabii Saudyjskiej: uziemieni podróżni mogą do tych państw dotrzeć samochodami – stwierdza ekspert. – Te niewielkie korzyści znikają jednak w porównaniu z chaosem i problemami dla tysięcy pasażerów – dodaje.

Na chwilę obecną informacje o możliwościach wznowienia lotów są bardzo ograniczone. Konflikt nadal się zaostrza. Po raz pierwszy podczas konfliktu na Bliskim Wschodzie zaatakowane zostały porty lotnicze w Katarze, Dubaju i Bahrajnie.

Arabskie samoloty uziemione na polskich lotniskach

– Kursy do Izraela zawiesiliśmy do 15 marca. Dodatkowo, zgodnie z rekomendacją Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego odwołaliśmy także poniedziałkowy rejs do Rijadu – informuje Krzysztof Moczulski, rzecznik LOT-u.

Reklama Reklama Reklama

Z warszawskiego Lotniska Chopina nie wystartowało w ubiegłą niedzielę 12 rejsów na Bliski Wschód. Podobnie w poniedziałek 2 marca. Samoloty Emirates, Etihadu oraz flydubai, które przyleciały do Warszawy w ubiegłą sobotę, nie rozpoczęły podróży powrotnej do Dubaju i Abu Zabi. W Warszawie stoi także maszyna Qatar Airways, która przyleciała tu w sobotę i nawet rozpoczęła podróż powrotną, ale po zamknięciu przestrzeni powietrznej przez Katar zawróciła do Warszawy. Z portu lotniczego w Katowicach odwołano w niedzielę i poniedziałek po sześć rejsów na Bliski Wschód. Analogiczna sytuacja występuje na krakowskim lotnisku Balice.

Pasażerowie, szczególnie korzystający z połączeń czarterowych, którzy zostali w Polsce, są mimo wszystko w lepszej pozycji od tych, którzy koczują na lotniskach w Dubaju, Abu Zabi czy Katarze. Mogą co najwyżej uskarżać się na nieudane wakacje, wrócić do domu i ubiegać się u przewoźników lub touroperatorów o zwrot pieniędzy.

Sytuacja tych, którzy utknęli za granicą, jest o wiele trudniejsza. Co prawda polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych uruchomiło dla nich specjalne infolinie, a rząd ZEA miał zapewnić, że pokryje koszty ich pobytu w hotelach podczas uziemienia samolotów, ale nie do końca to funkcjonuje. Jak donoszą turyści, nie tylko polscy, nie wszystkie hotele otrzymały taką informację. Niektóre z nich, wykorzystując rosnące zapotrzebowanie, podniosły ceny. Pewne jest tylko to, że wyloty z Dubaju, Abu Zabi i Kataru w tym tygodniu są – w najlepszym przypadku – kłopotliwe.

Na radykalny krok zdecydowały się austriackie linie lotnicze Austrian Airlines, które wysłały specjalny samolot do Maskatu, stolicy Omanu, przetransportowały drogą lądową swoje załogi z Dubaju, Kataru i Abu Zabi i omijając zamkniętą przestrzeń powietrzną – przetransportowały pilotów oraz personel pokładowy do Austrii. Nie ma jednak żadnych wieści, aby inni przewoźnicy zdecydowali się na podobne rozwiązanie. Tym bardziej że irańskie drony zaczęły atakować również Oman.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *