Gwałtowna zwyżka notowań paliw ogranicza dochody firm transportowych. Apelują o ekspresowe podniesienie stawek za usługi oraz oczekują wsparcia ze strony państwa.
Transportowcy w trudnej sytuacji. „Bez wyższych cen nie będziemy realizować zleceń”
Robert Przybylski
Reklama
Z niniejszego artykułu dowiesz się:
- Jakie czynniki wpływają zasadniczo na aktualny kryzys kosztów w sektorze transportu drogowego i jakie konsekwencje finansowe powoduje to dla przewoźników?
- W jaki sposób firmy transportowe odpowiadają na dynamiczny wzrost cen benzyny i jakie metody perswazji stosują w kontaktach z zamawiającymi?
- Jak działają systemy korekty cenowej opartej na paliwach i dlaczego ich obecna forma może okazywać się niedostateczna w okolicznościach nagłych zmian?
- Jakie różnice w podejściu i działaniach pojawiają się zarówno pośród transportowców, jak i ich zleceniodawców w obliczu nieuchronności podwyższania cen?
- Jakie dodatkowe elementy kosztowe i szersze zagrożenia finansowe obciążają obecnie sektor transportowy?
- Jakie są przewidywania co do przyszłości sektora transportu samochodowego oraz oczekiwania względem interwencji rządu?
W niespełna dwa tygodnie po ataku amerykańsko-izraelskim na Iran ceny oleju napędowego w handlu hurtowym Orlenu wzrosły o niemal 30 procent – do 6195 zł za metr sześcienny.
Reklama Reklama
– Nasz stan jest krytyczny. Niektórzy zleceniodawcy wykazują zrozumienie i godzą się na podwyżki, chociaż do poniedziałku dostrzegalny był spory sprzeciw. We wtorek powoli zaczęli rozumieć, że bez rekompensaty odmawiamy dostarczania pojazdów, lecz pomimo tego niektórzy zdecydowanie odrzucają podwyżki stawek frachtowych – relacjonuje Piotr Prudzyński, dyrektor generalny przedsiębiorstwa Direx.
Wzrost kosztów paliw jako „czynnik zewnętrzny” w transporcie
Zbliżone zdanie ma Mirosław Maszoński, dyrektor zarządzający Maszoński Cargo Group. – Uważam, że ceny za transport powinny być niezwłocznie podniesione w odpowiedzi na drożejące paliwa. Z większością zamawiających mamy umowy paliwowe, które skracamy do jednego, maksymalnie dwóch tygodni. Paliwo stanowi jeden z najważniejszych składników kosztów w transporcie, dlatego tak raptowny wzrost jego ceny jest w rzeczywistości „czynnikiem niezależnym”, na który firmy transportowe nie mają wpływu – podkreśla Maszoński.
Paliwa Rząd polega na Orlenie. Koncern redukuje marżę na dieslu niemal do minimum
Orlen zredukował marżę detaliczną dla oleju napędowego niemal do zera, lecz nie planuje obniżać marży rafineryjnej. Nakłady tej operacji ciężko teraz…
Reklama Reklama Reklama
Na rynku od wielu lat funkcjonuje system korekty paliwowej, który zapewnia klarowność rozliczeń w zmiennych warunkach.
– Jest to powszechne i sprawiedliwe rozwiązanie, które dokładnie odzwierciedla wahania cen surowców na rynku. Podstawowym elementem tego systemu jest jego obustronny charakter: korekta działa zarówno w górę, jak i w dół, w zależności od bieżących notowań paliw – tłumaczy prezes Raben Logistics Polska Wojciech Szafran.
Przedsiębiorstwo Direx również korzysta z korekt paliwowych z opóźnieniem jednomiesięcznym, co oznacza, że nowy wskaźnik wprowadzi w kolejnym miesiącu – dopiero na bazie danych za luty.
– Problem polega na tym, że w transporcie artykułów spożywczych, w którym specjalizuje się moja firma, najważniejsze są nadchodzące święta. Po Wielkanocy ilość wysyłek będzie mniejsza, więc podwyżka pojawi się za miesiąc, dla znacznie mniejszych strumieni transportowych – wyjaśnia Prudzyński.
Prezes EPO-Trans Piotr Ozimek informuje, że trwają pertraktacje z klientami.
– W klauzulach paliwowych nie uwzględniano czynnika siły wyższej, czyli konfliktu zbrojnego, dlatego w przypadku klientów z korektą z miesięcznym okresem rozliczeniowym wnioskujemy o jego skrócenie – wyjaśnia Ozimek.
Reklama Reklama Reklama Transport Cieśnina Ormuz zablokowana. Setki tankowców utknęły na morzu
Nie widać końca konfliktu między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem a Iranem. Amerykańska rakieta trafiła w irański okręt wojenny u wybrzeży Sri Lanki, co…
Prudzyński twierdzi, że przy tak ogromnym wzroście cen należy podejść do tej sytuacji w szczególny sposób.
– Transportowcy mylnie zakładają „cokolwiek, byle jeździć”. Czasami słyszę w trakcie rozmów o nowych cenach transportu, że „jesteście jedyni” lub „pierwsi, którzy tak stanowczo stawiają sprawę”. Mamy ponad 30-procentowy wzrost kosztów paliwa, które stanowią przeszło jedną trzecią ogółu kosztów w transporcie międzynarodowym, więc ceny usług powinny wzrosnąć o około 10 proc. Przy tak dużej podwyżce ponoszenie tego kosztu samodzielnie sprawi, że znajdziemy się pod kreską. Jeżeli klienci nie dostosują cen, koniec z wykonywaniem zleceń. Nie zapewniam aut i do tego zachęcam innych przewoźników – podkreśla dyrektor generalny Direx.
Również Maszoński zauważa, że nie wszystkie firmy transportowe reagują natychmiast.
– Skutkuje to tym, że klienci przedłużają pertraktacje i odwlekają decyzję o zmianie cen transportu, starając się wykorzystać sytuację do dalszych oszczędności. Zdecydowanie domagamy się zmian. Nie mamy innego wyjścia – zaznacza prezes MCG.
Trwają negocjacje w sprawie wyższych cen za transport
Ozimek informuje, że niektórzy zleceniodawcy dostrzegają, co się dzieje, i obiecują, że po miesiącu skorygują wysokość cen oraz wstecznie wykonają korektę. Większym pesymistą jest prezes Zrzeszenia Przewoźników Drogowych w Ostrołęce Mirosław Szczepankowski.
Reklama Reklama Reklama Drogowy Ceny przewozu drogowego w górę
Dotkliwe wzrosty kosztów paliw niszczą transport drogowy. Jego reprezentanci domagają się bezzwłocznej pomocy państwa.
– Drożejące paliwo raczej nie przełoży się na wyższe stawki, ponieważ nikt nie chce rozmawiać o podnoszeniu cen transportu. Co prawda niektórzy kontrahenci dostrzegają ten problem i ewentualnie o 5 proc. podniosą stawkę, lecz tłumaczą, że sami nie mają pola manewru, bo są związani długoterminowymi umowami o ustalonych cenach – wyjaśnia Szczepankowski.
Wskazuje, że realny staje się inny kłopot.
– Firmy spedycyjne lub duże przedsiębiorstwa transportowe posiadające własne firmy spedycyjne wpadają w tarapaty i przewoźnicy mogą nie odzyskać należności. Mam wiadomości, że w Niemczech bankrutują przedsiębiorstwa spedycyjne i koledzy przewoźnicy nie mają szans na odzyskanie wierzytelności – ostrzega prezes ZPD w Ostrołęce.
Na szerszy aspekt zwraca uwagę Anna Biekionis, kierująca polskim oddziałem emitenta kart paliwowych DKV Mobility:
Reklama Reklama Reklama
– Wzrastają także wydatki na przewóz paliw, transport morski, finansowanie zapasów, ubezpieczenia i zabezpieczenie dostaw – wylicza czynniki wpływające na wzrost cen paliw. W kwietniu gwałtownie wzrosną ceny LNG (ustalane w oparciu o notowania energii z ubiegłego miesiąca).
Morski Koniec niskich cen frachtu kontenerowego?
Kontenerowce znikają z Morza Czerwonego i Kanału Sueskiego. Dłuższa trasa to wyższe koszty i opóźnienia w dostawach.
Jak podają analitycy PKO Research, przewozy w transporcie samochodowym w 2025 r. zmalały bardziej niż w 2024 r. (8 proc. wobec 3 proc.). Przyznają, że w ostatnich latach odnotowano nawet spadek przychodów, co z kolei wpłynęło negatywnie na poziom rentowności. Najnowsze dane GUS wskazują, że wskaźnik rentowności obrotu netto sektora transportowego wyniósł 3,3 proc. i był o 1,1 pkt proc. niższy niż w 2023 r. W 2022 r. polskie firmy uzyskały przychód 109 tys. euro na pracownika – o niemal 20 proc. mniej niż niemieckie.
– Nie wyobrażamy sobie, aby sytuacja mogła się obyć bez działań osłonowych rządu i pilnego opracowania w tym obszarze odpowiednich regulacji – podkreśla rzecznik prasowy ZMPD Anna Brzezińska.
