Zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Syberią europejskim przewoźnikom było wstępnym działaniem Rosji w celu kontrolowania ruchu lotniczego między Azją a Europą. Obecnie zmierzają dalej: pragną opanować wszystkie szlaki przez Arktykę.
Danuta Walewska
Reklama
Z niniejszego artykułu zrozumiesz:
- Jakie kroki podjęła Rosja w odniesieniu do tras powietrznych między Azją a Europą?
- W jaki sposób Rosja usiłuje nakłonić społeczność międzynarodową do zaakceptowania jej nadzoru nad szlakami przez Arktykę?
- Z jakimi problemami boryka się rosyjska struktura transportowa w Arktyce?
- Jak istotne są trasy arktyczne dla interesów ekonomicznych Moskwy?
- Dlaczego powietrzny szlak polarny mógłby wpływać na europejski ruch lotniczy?
Moskwa prowadzi już intensywną kampanię związaną ze swoją strategią arktyczną. Norweskie Arctic Frontiers, stowarzyszone z Bellona Foundation, jak również The American Sunlight Project (ASP), dokonały analizy rosyjskiej komunikacji dotyczącej przejęcia kontroli nad drogami transportowymi wiodącymi przez Morze Arktyczne. I nie tylko tam.
Reklama Reklama Transport Arktyka zamroziła plany Putina. Przewozy towarów Oceanem Arktycznym coraz niższe
Zamysł Kremla, by przekierować przewóz ładunków na Ocean Arktyczny, zakończył się niepowodzeniem. Rosji brakuje śr…
Benjamin Shult z American Sunlight Project i Ksenia Wachruszewa z Arctic Project przeanalizowali 4,4 tys. odniesień w rosyjskich urzędowych kanałach informacyjnych. Jakie wnioski z tego wynikają? W skrócie: intencją Rosji jest, aby przekazanie jej w gestię dróg transportowych przez Arktykę przyniosło korzyści całemu światu. Utrzymują, że umożliwiłoby to niedrogi transport między Wschodem a Zachodem. Ponadto twierdzą, że tylko oni dysponują właściwymi narzędziami i technologiami, by bezpiecznie te drogi komunikacyjne zorganizować. Podnoszą również, że w obecnym wielobiegunowym świecie globalny ład gospodarczy i polityczny jest zależny od rosyjskiej władzy w zarządzaniu drogami transportowymi na Dalekiej Północy.
Większość tej argumentacji wypływa z kanałów informacyjnych zarządzanych przez „Prawdę”
Są one sterowane przez Kreml, prezentują jego punkt widzenia. Czynią to jednak w sposób sprawiający wrażenie niezależnych źródeł informacji. Informacje pojawiły się także na Telegramie i WhatsAppie.
Reklama Reklama Reklama
„Ten model komunikacji jest całkowicie innowacyjny. Jego celem jest nie tylko dotarcie do czytelników, ale także do algorytmów. Nie możemy wprawdzie udowodnić konkretnych zamiarów Rosji, ale zakres i budowa zawartości tych komunikatów wyraźnie wskazują, że nie chodzi wyłącznie o realnych odbiorców i naprawdę wywołują niepokój. W latach 2024-2025 ilość wzmianek na temat drogi transportowej przez Arktykę zwiększyła się o 238 procent. Jednocześnie liczba realnych wyświetleń spadła w tym czasie o 31 procent. To z kolei może oznaczać nacisk na narzucanie konkretnych odpowiedzi, powtarzającą się narrację wspieraną przez AI. W ten sposób przekaz preferowany przez Kreml dociera każdego dnia do kilku tysięcy odbiorców” – czytamy w analizie Shulta i Wachruszewej.
Morski Arktyczna trasa chińskiej elektromobilności
Chiny liczą na to, że trasa arktyczna umożliwi powszechne przewozy akumulatorów z Chin do Europy.
Analitycy szczegółowo analizują rosyjską argumentację. Zaczynają od przyśpieszenia w handlu międzynarodowym. „To tylko teoria, gdyż wodną drogą handlową prowadzącą przez Arktykę są zainteresowani niemal wyłącznie Rosjanie. W latach 2022-2024 nie przepłynęły tamtędy żadne zagraniczne jednostki. W 2025 roku zarejestrowano jeden rejs – z Chin do Wielkiej Brytanii. Większość jednostek korzystających z tej drogi (85 proc.) transportuje rosyjską ropę i gaz, a ilość tego transportu stale maleje. Całkowita wielkość przewozów stanowi jedynie połowę tego, co wcześniej Rosjanie publicznie zapowiadali. Jest to skutek sankcji wprowadzonych w 2022 roku przez Zachód po rosyjskiej agresji na Ukrainę”.
Rosjazapewnia, że tylko ona posiada odpowiednie technologie
Kolejna narracja polega na przekonywaniu, że Rosjanie i tylko Rosjanie posiadają zasoby i technologie zapewniające przejezdność tych szlaków transportowych. Mówiąc delikatnie, jest to nadużycie i przesada. Rosyjskie stocznie nie są aktualnie zdolne do wyprodukowania nowoczesnych lodołamaczy gwarantujących drożność dróg transportowych. Nie wspominając o tym, że brakuje im na to środków finansowych.
Dzisiaj z arktycznych korytarzy korzysta głównie rosyjska flota cieni. W 2025 roku było 100 tego typu rejsów, w 2024 – już tylko 13. Ponad jedna trzecia z tych jednostek to tankowce z ropą, „ekonomicznie” ubezpieczone, niedostosowane do działania w warunkach arktycznych. To z kolei znacznie zwiększa ryzyko wycieków ropy w regionie, gdzie możliwości przeprowadzenia akcji ratunkowej są ograniczone ze względu na brak infrastruktury.
Rosjanie nie ujawniają, ile wypadków miało miejsce na tych trasach. Z dostępnych źródeł wiadomo jednak, że tylko w 2025 roku było ich kilkanaście. Jednostki zderzały się ze sobą, wpływały na mielizny, a nawet utykały w lodzie, i to np. we wrześniu, kiedy warstwa zamarzniętej wody jest najcieńsza. Występuje tu zatem podwyższone ryzyko wydłużenia czasu podróży, nie mówiąc już o zagrożeniu bezpieczeństwa transportu i niemożności ustalenia czasu, ile taka podróż miałaby trwać.
Reklama Reklama Reklama
Nie chodzi o sektor żeglugowy, lecz o rosyjskie interesy
Na koniec argument, że obecny wielobiegunowy świat zależy od rosyjskiej władzy w zarządzaniu Drogą Polarną. Tutaj tak naprawdę w ogóle nie chodzi o sektor żeglugowy, a o rosyjskie interesy. Zwłaszcza o udogodnienia dla transportu rosyjskiej ropy i gazu oraz powiązane z tym zyski, jak również odzyskanie wpływu na gospodarkę światową.
„Dezinformacja nie zawsze polega na zwykłych kłamstwach. W tym przypadku sprowadza się ona do wielokrotnego powtarzania półprawd i nieprawdy oraz umiejętnego i jednoczesnego wykorzystywania kanałów »Prawdy«, pozornie niezależnych kanałów informacyjnych i znanych mediów społecznościowych. To wszystko sprawia, że komunikacja jest zwielokrotniona i stanowi poważne zagrożenie dezinformacyjne” – czytamy w opracowaniu.
Nie wolno tego ignorować. To nowa technika w komunikacji
Jego twórcy zaznaczają, że właśnie z wymienionych powodów, zwłaszcza sugerowanej rosyjskiej dominacji, trasa polarna może nigdy nie stać się istotnym korytarzem transportowym. Zwracają uwagę na to, że niepokój powinna budzić nowa rosyjska technika komunikacyjna. „Ignorując ją, a zwłaszcza nową taktykę Kremla, ryzykujemy, że starannie przygotowane przesłanie kształtujące publiczną debatę całkowicie odmieni jeden z najbardziej nieskażonych regionów na naszym globie. Ponieważ Arktyka jest naprawdę bardzo ważna. A nasza reakcja na rosyjską narrację i narzędzia, których używa już teraz, ma wpływ na bezpieczeństwo Arktyki w przyszłości” – czytamy w opracowaniu.
Lotnicza Europa zdana na łaskę Rosjan?
Rosyjskie dążenia do dominacji znajdują również odzwierciedlenie w promowaniu polarnego szlaku lotniczego łączącego Wschód i Zachód. Ta kwestia również jest skomplikowana. Rosjanie bardzo pragną dominować także i tutaj, ale wszystko sprowadza się do braku infrastruktury wymaganej przez międzynarodowe organy regulacyjne rynku lotniczego. Albowiem o ile (z trudem) na trasach syberyjskich w każdym miejscu przelatujący samolot ma nie więcej niż 250 km do najbliższego lotniska, które w razie awarii może go przyjąć, o tyle na trasie polarnej takiej możliwości nie ma.
Jeśli jednak Rosjanie zdecydują się na taką inwestycję, Europejczycy będą skazani na kaprysy Moskwy zarządzającej takimi lotami. I to bez względu na to, czy wybiorą trasę syberyjską, czy polarną.
