Po 42 dniach zamieszania na największych portach lotniczych w Ameryce prezydent Donald Trump podjął decyzję o podpisaniu dokumentu, który umożliwi uregulowanie płatności dla osób zatrudnionych w kontroli bezpieczeństwa. To jednak nie symbolizuje zakończenia problemu.
Funkcjonariusze organów porządkowych oczekują w kolejce do kontroli na stanowisku kontrolnym Administracji Bezpieczeństwa Transportu (TSA) na lotnisku Hartsfield-Jackson Atlanta (ATL) w Atlancie, w stanie Georgia.
Danuta Walewska
W niniejszym artykule przeczytasz o:
- Na czym bazuje sedno konfliktu między Demokratami a Republikanami w odniesieniu do finansowania oraz zakresu obowiązków agencji ICE?
- W jaki sposób brak terminowych przelewów wpłynął na powszednie działanie i warunki pracy TSA?
- Jakie następstwa dla wydajności lotnisk, czasu oczekiwania pasażerów i harmonogramów lotów miały opisane niedogodności operacyjne?
- Jaką funkcję w opanowaniu sytuacji na lotniskach odegrała agencja ICE i jakie spory wywołało jej uczestnictwo?
Nie chodzi tylko o skromne zasoby finansowe konieczne do przelewów dla urzędników kontroli bezpieczeństwa na lotniskach (TSA). Nadrzędnym zamiarem Demokratów jest ograniczenie poczynań agentów Immigration and Customs Enforcement (ICE) oraz obniżenie funduszy na ich aktywność i spektrum kompetencji. Z tego względu w Kongresie wstrzymują nową ustawę. Zwolennicy wzmocnienia ICE to Republikanie.
Reklama Reklama
Rykoszetem dostają w tym konflikcie porty lotnicze, a ściślej mówiąc podróżni i przedsiębiorstwa lotnicze.
Pasażerowie wyczekują w kolejce na punkcie kontrolnym Administracji Bezpieczeństwa Transportu (TSA) na Międzynarodowym Porcie Lotniczym im. Johna F. Kennedy'ego w Nowym Jorku.
Obecnie, po podpisaniu przez prezydenta adekwatnego dokumentu, pracownicy TSA mają otrzymać pensje – i to już od zbliżającego się poniedziałku, 30 marca. Mimo to podróżujący wyczekujący na rewizję bezpieczeństwa muszą liczyć się z długotrwałym staniem.
Pozycja pracowników lotnisk rozpaczliwa
Fundusze na wypłaty mają pochodzić ze specjalnego kapitału, ponieważ Demokraci w Kongresie nadal blokują ustawę usankcjonującą przelewy dla wszystkich, a nie tylko dla personelu lotniskowego.
Na niektórych lotniskach sytuacja zrobiła się tak skrajna, że pracownicy TSA spali w pojazdach na postojach, aby nie dojeżdżać do pracy i oszczędzać na drożejącym paliwie. Część z nich, zrezygnowana, oddawała krew i osocze, by pozyskać środki do życia. Inni podejmowali dodatkowe prace, które zapewniały im dochód.
Linie Lotnicze Eksperci: Ceny biletów lotniczych wzrosną. Lepiej rezerwujcie loty już teraz
W związku z rosnącymi cenami ropy oraz napięciami na Bliskim Wschodzie brytyjski przewoźnik easyJet zachęca podróżnych, by nie ociągali się z zakupem…
Zgodnie z obietnicami pracownicy mają otrzymać zaległe pensje oraz gwarancję przelewów w przyszłości.
ICE nadal na lotniskach
To kolejny raz, kiedy Donald Trump sięga po takie rozwiązanie. Wcześniej, jesienią 2025 r., podczas tzw. „zamknięcia rządu”, pieniądze z tego samego zasobu przeznaczono na wypłaty żołdu dla wojskowych. Rozwiązanie ma zatem charakter doraźny.
Przelewy – zarówno wtedy, jak i teraz – blokują Demokraci, którzy nie pragną zgodzić się na finansowanie TSA bez głębokiej reformy polityki imigracyjnej. Akceptują przelewy dla pracowników TSA, lecz żądają zmian w funkcjonowaniu kontroli granicznej oraz ICE. Wcześniej ICE otrzymało dofinansowanie w kwocie 75 mld dolarów.
Transport Ceny lotów do Azji poszybowały w górę. LOT i Lufthansa zarabiają na kryzysie
Jak kryzys na Bliskim Wschodzie odmieni transport lotniczy? Dla linii europejskich, już teraz jest motywacją do wznowienia i rozwinięcia połączeń Europ…
Republikanie zapewniają, że znajdą sposób, by – w ten czy inny sposób – uzyskać fundusze na realizację swojej polityki migracyjnej.
Demokraci zaznaczają, że ICE narusza prawo i przytaczają przypadki ofiar śmiertelnych, m.in. w Minneapolis. Domagają się również, aby agenci nie zakrywali twarzy za maskami, nosili identyfikatory i wycofali się z pobliża szkół, kościołów oraz innych miejsc istotnych dla lokalnych społeczności. Sprzeciwiają się także możliwości wchodzenia do prywatnych domów i prowadzenia rewizji bez nakazu. Department of Homeland Security (DHS) sugeruje, że jest gotów do rozmów.
W miniony piątek prezydent USA uznał, że sytuacja na lotniskach zaczęła zagrażać bezpieczeństwu państwa. Zamęt dotyczył głównych portów w USA, m.in. w Nowym Jorku, Los Angeles, Chicago, Atlancie, San Francisco i Miami.
Transport Porty lotnicze w Polsce biją rekordy. Czy wpłynie na to wojna na Bliskim Wschodzie
Polskie lotniska mają za sobą rok niespotykanych wzrostów. Czy zmieni to konflikt USA i Izraela z Iranem? Niekoniecznie. A w najbardziej pesymistyczny…
Mniejsze porty radziły sobie, wynajmując prywatne firmy ochroniarskie, które pomagały redukować długotrwałe kolejki podróżnych. Musiały jednak pokrywać wydatki z własnych środków. Tym, których na to nie było stać, zagrażało zamknięcie.
W ostatnich tygodniach sytuacja była na tyle niełatwa, że Donald Trump zdecydował o wysłaniu na lotniska agentów ICE. Obecnie potwierdził, że pomimo przelewów dla TSA, ICE pozostanie na miejscu.
W miniony czwartek zakres uprawnień ICE został poszerzony o weryfikację dokumentów podróżnych. Nie skróciło to jednakże kolejek, ponieważ agenci wyspecjalizowani w zatrzymywaniu imigrantów nie mają wprawy w standardowej obsłudze ruchu lotniczego.
Patrole ICE rozlokowano przy wejściach i wyjściach z lotnisk. Mają wspierać pracowników TSA logistycznie oraz sterować większymi zgrupowaniami podróżnych – wynika z wiadomości DHS.
Transport Problemy z lotami w Stanach Zjednoczonych. LOT na razie nie ma powodów do narzekań
Nawet jeśli dojdzie do porozumienia Republikanów z Demokratami w najbliższych dniach, rozkład lotów w USA będzie wracał powoli do normy. Donald Trump posta…
ICE działa już na 16 lotniskach i pozostanie tam przynajmniej przez najbliższy tydzień. DHS nie wyjawia jednak dokładnej listy lokacji. Według mediów amerykańskich chodzi m.in. o Atlantę, Chicago, Cleveland, Fort Myers, Houston (Hobby i Bush Intercontinental), nowojorskie JFK i LaGuardia, Nowy Orlean, Newark, Filadelfię, Phoenix, Pittsburgh oraz San Juan.
Pracownicy TSA od dwóch miesięcy bez wynagrodzenia
Lotniskowe służby bezpieczeństwa nie inkasowały pensji od sześciu tygodni z powodu zablokowania funduszy z DHS. W tej sytuacji 25 marca co trzeci pracownik TSA na lotniskach w Houston i Nowym Orleanie nie przyszedł do pracy. Jeszcze gorzej było w Atlancie, gdzie pracy odmówiło 41 proc. zatrudnionych. Finalnie z pracy zrezygnowało blisko 500 z 50 tys. pracowników TSA. Tysiące kolejnych nagle informowały o niedyspozycji.
W konsekwencji czas wyczekiwania na kontrolę bezpieczeństwa wydłużył się w tych portach do średnio 2 godzin i 15 minut. W niektórych sytuacjach dochodził nawet do 5 godzin.
To z kolei zmusiło przewoźników do zmiany harmonogramów i dopasowania systemów rezerwacyjnych. Wielu podróżnych nie było w stanie dotrzeć na swoje loty na czas. Podróże powietrzne, w szczególności na trasach wewnątrz USA, stały się niezwykle kłopotliwe.
