„To realne niebezpieczeństwo”. Rewolta w Google przeciwko rządowi Trumpa

Google nie pragnie być wykorzystywane przez amerykańską administrację, zwłaszcza obawiając się udostępnienia sztucznej inteligencji współpracownikom Trumpa. – Pragniemy, aby AI służyła ludzkości, a nie była używana w sposób nieludzki lub wyjątkowo destrukcyjny – zadeklarowano w piśmie zacytowanym przez "Financial Times". Szczególnie chodzi o utajnione operacje militarne. 

"To nie jest teoretyczne zagrożenie". Bunt w Google przeciwko administracji Trumpa

fot. worradirek / / Shutterstock

Ponad 560 pracowników Google'a zaapelowało w liście do szefa firmy Sundara Pichaia, by nie wyraził zgody na użycie sztucznej inteligencji, czy to w roli broni autonomicznej, czy poprzez szeroko zakrojoną inwigilację. Można zatem przypuszczać, że trwają negocjacje Ministerstwa Obrony w kwestii Gemini, a przynajmniej tak sugeruje wydźwięk dokumentu.

Jak podkreślają, masowa inwigilacja stanowi bezpośrednie zagrożenie dla amerykańskich wolności obywatelskich. "To nie jest zagrożenie czysto teoretyczne, my już uczestniczymy w tych trudnościach" – zaznaczają.

Nie chcemy być utożsamiani z krzywdami, dlatego jedynym rozwiązaniem jest odrzucenie wszystkich poufnych zadań. [….] W przeciwnym razie mogą być wykorzystywane bez naszej wiedzy lub możliwości interwencji – dodają w piśmie.

Jak zaznaczają, podjęcie niewłaściwej decyzji obciąży reputację Google'a, interesy korporacji i jej rolę na arenie międzynarodowej. "Kiedy waga problemu jest duża, nasi liderzy są w stanie podjąć decyzje odpowiednie dla nich samych i dla świata" – podsumowują. 

Google po kryjomu zmieniło regulacje odnośnie AI

Pismo zostało podpisane m.in. przez osoby z DeepMind zajmujące się AI dla Google'a oraz osoby zatrudnione w dziale Cloud. 18 z nich to pracownicy na wysokich stanowiskach, tacy jak główni inżynierowie, dyrektorzy czy wiceprezesi. Dwie trzecie z sygnatariuszy wyraziło zgodę na ujawnienie swoich danych osobowych. 

To nie pierwszy konflikt związany ze współpracą Google'a z armią. Wcześniej m.in. pracownicy demonstrowali swój sprzeciw wobec Projektu Maven, który wykorzystywał AI w atakach przeprowadzanych przez drony. W rezultacie firma nie odnowiła umowy.

Gdy wydawało się, że zarówno pracownicy, jak i zarząd, podzielają podobne stanowisko, okazało się, że z zestawu reguł dotyczących AI Google usunął zapis, że "powstrzymają się od prac nad bronią i innymi technologiami, których zamiarem lub zastosowaniem jest zadanie lub bezpośrednie ułatwienie zadawania szkód ludziom". Wówczas wyjaśniano to faktem, że od momentu przejęcia DeepMind w 2014 roku, świat się zmienił, a wiele modeli AI jest już powszechnie dostępnych. Dodatkowo odwoływano się do faktu, że duże firmy technologiczne powinny uczestniczyć w obronie kraju. 

Walka o AI: Anthropic pod lupą, OpenAI wyraża skruchę

Moment sporządzenia listu nie jest przypadkowy. Bowiem trwa spór między start-upem Anthropic a Pentagonem. Prezes Dario Amodei odmówił nieograniczonego dostępu amerykańskim wojskowym do modeli AI i nalega na wprowadzenie odpowiednich ograniczeń. W konsekwencji Anthropic został uznany za "niebezpieczeństwo", a prezydent Donald Trump zablokował jego wykorzystanie. Następnie firma OpenAi podpisała własne porozumienie z rządem. Po lawinie krytyki dyrektor generalny Sam Altman przeprosił, określając ten krok jako "oportunistyczny i lekkomyślny". 

opr. aw

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *