O sprawie przerobienia zdjęcia nauczycielki zawiadomiono prokuraturę przez Prezesa UODO – zakomunikował w piątek Urząd. Sprawa dotyczy fotografii, która znalazła się pod wpisem nauczycielki w mediach społecznościowych i została zmodyfikowana w ten sposób, że przedstawia ją nagą.

„Nauczycielka, której oblicze zostało przetworzone, o tym incydencie napisała: »moja fotografia została przerobiona (ROZEBRANA) za pomocą AI przez jakiegoś odrażającego typa, a następnie udostępniona w sieci. Czuję się okropnie, czuję się dotknięta i nawet powtarzanie sobie, że przecież to nie było moje ciało, niewiele pomaga«" – przekazał Urząd.
Poinformowano, że prezes UODO Mirosław Wróblewski, składając zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście, wyraził opinię, iż doszło do pogwałcenia art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych. Zgodnie z treścią artykułu, „kto przetwarza dane osobowe, mimo że ich przetwarzanie jest niedopuszczalne albo nie ma do tego uprawnień, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności na okres do dwóch lat”.
Wyświetl ten post na Instagramie
UODO zaznaczyło, że tego rodzaju działanie stanowi przestępstwo ścigane z urzędu, z oskarżenia publicznego. „Niedozwolone przetwarzanie danych ma miejsce w sytuacji, gdy odbywa się bez podstawy prawnej, a więc nie występuje żadna z przesłanek legalizujących przetwarzanie danych określonych w RODO.(…) W szczególności nie uzyskano aprobaty osoby, której dane dotyczą, na przetwarzanie jej danych osobowych w jednym konkretnym celu lub w wielu celach" – objaśnił Urząd.
Podkreślono, że stworzenie wizerunku ofiary w takim ujęciu, w jakim zrobił to sprawca, jest społecznie krzywdzące i wymaga reakcji ze strony odpowiednich organów. „Postępowanie sprawcy nie tylko narusza prywatność pokrzywdzonej, ale także generuje ryzyko naruszenia jej fundamentalnych interesów życiowych. Niepokojące są również reakcje internautów na wpis pokrzywdzonej, w którym zwróciła uwagę na swój problem" – stwierdził UODO.
Zwrócono też uwagę na specyfikę deepfake'ów, ich wyjątkową destrukcyjność oraz brak w polskim prawie adekwatnych regulacji, które odnosiłyby się do podobnych sytuacji. To z kolei pociąga za sobą konieczność stosowania się do prawa unijnego.
„Definicja deepfake'ów, którą należy brać pod uwagę, została zawarta w artykule 3 pkt 60 Rozporządzenia o sztucznej inteligencji (AI Act). Według niego są to: »wygenerowane lub zmanipulowane przez AI obrazy, treści dźwiękowe lub wideo, które przypominają istniejące osoby, obiekty, miejsca, byty lub wydarzenia, które odbiorca mógłby błędnie uznać za autentyczne lub prawdziwe«" – doprecyzował UODO.
Urząd stwierdził także, że w omawianym przypadku nastąpiło zmanipulowanie wizerunku ofiary bez jej zgody, z wykorzystaniem jej powszechnie dostępnych zdjęć oraz narzędzi Sztucznej Inteligencji.
Urząd przypomniał przy okazji, że nie jest to pierwsza interwencja prezesa UODO w odniesieniu do tzw. deepfake'ów. Wcześniej Prezes UODO zaangażował się m.in. w ochronę praw uczennicy szkoły podstawowej, której wizerunek został przerobiony przez kolegów za pomocą narzędzi AI, a następnie rozpowszechniony w ich gronie. (PAP)
akuz/ mas/ kj/
