Bielik to jeden z rodzimych modeli językowych AI, który w przeciwieństwie do zagranicznych odpowiedników, został wyspecjalizowany do obsługi języka polskiego. Jego kluczową zaletą dla krajowych użytkowników jest możliwość uruchomienia go lokalnie, na własnej infrastrukturze, bez konieczności przesyłania danych na zewnątrz. Twórcy Bielika zapowiedzieli na czerwiec premierę odświeżonej wersji, która będzie obsługiwać aż 50 języków, w tym chiński i arabski.

– Zainteresowanie projektem Bielik jest spore. Dlaczego? Po pierwsze, jest to mały, zwięzły model, co stanowi jego atut. Możemy go uruchomić na własnej infrastrukturze, a tam, gdzie występuje tajemnica państwowa, bankowa czy medyczna, pojawia się potrzeba korzystania z modeli operujących na własnej infrastrukturze. Bielik odpowiada na tę potrzebę – podkreśla Sebastian Kondracki, prezes Bielik.AI, w rozmowie z agencją Newseria.
Jak zauważa Ministerstwo Cyfryzacji, wiele narzędzi sztucznej inteligencji faworyzuje dominujące języki, podczas gdy użytkownicy posługujący się językami „mniejszymi” mają dostęp do modeli o gorszej jakości lub wcale nie mają dostępu do narzędzi w swoim języku. Specjalistyczne modele narodowe mają na celu zniwelowanie tej luki. Polskie modele LLM (ang. Large Language Models) rozumieją polską mowę, kulturę i kontekst, a także funkcjonują lokalnie. Rozwijane są głównie w oparciu o polskojęzyczne zbiory danych oraz dziedzictwo kulturowe.
– Specjalizacja w języku polskim sprawia również, że Bielik najlepiej radzi sobie z polskimi zadaniami, kwestiami prawnymi i niuansami językowymi, na przykład w przypadku pojawienia się języka potocznego – wyjaśnia Sebastian Kondracki. – Jego popularność jest na tyle znacząca, że odnotowaliśmy 2,8 miliona pobrań i w ostatnim miesiącu prześcignęliśmy Mistrala. Jest to francuska alternatywa, posiadająca wiele modeli, ale w kategorii kompaktowych modeli, Bielik zanotował większą liczbę pobrań miesięcznie.
Bielik.AI to rodzina europejskich, otwartoźródłowych modeli językowych. Od początku 2026 roku obsługuje 30 języków europejskich i stanowi część ekosystemu europejskich projektów społecznych, takich jak Eskadra Bielik, która skupia się na budowaniu kompetencji twórców agentów AI w całej Polsce, a także Obywatel Bielik. Jest to inicjatywa obywatelska rozwijająca multimodalną, inkluzywną i powszechnie dostępną sztuczną inteligencję.
– Niezwykle istotne jest to, że Bielik może być wykorzystywany nie tylko przez polskie firmy na własnej infrastrukturze, ale również przez zagraniczne. W czerwcu planujemy wydać wersję 3.1, która będzie obsługiwała 50 języków, w tym chiński i arabski – tłumaczy prezes Bielik.AI.
– Ciągle się rozwijamy, a to jeszcze nie koniec. Organizujemy liczne spotkania edukacyjne i konferencje, w tym Bielik Summit, który odbędzie się w listopadzie. Dzieje się więc dużo, nie tylko w sferze modeli, ale także w zakresie budowania kompetencji cyfrowych związanych ze sztuczną inteligencją.
Zgodnie z zapowiedziami, 26 listopada 2026 roku odbędzie się Bielik Summit, podczas którego na czterech scenach zaprezentuje się 120 prelegentów z Polski i zagranicy. Uczestnicy będą mieli okazję zapoznać się z ponad 200 studiami przypadków wykorzystania AI, Bielika oraz modeli kompaktowych w sektorze biznesowym i administracji publicznej.
Bielik.AI został opracowany w celu wspierania polskich przedsiębiorstw w procesowaniu danych oraz zwiększania efektywności operacyjnej poprzez automatyzację procesów obsługi klienta, analizę danych i wsparcie w tworzeniu dokumentacji urzędowej.
– Główne zastosowania znajdują się w obszarach, gdzie modele kompaktowe wykazują się największą siłą. Po pierwsze, jest to język polski. Istnieje wiele zastosowań w upraszczaniu języka. Kiedy chcemy uprościć bardzo biurokratyczny tekst, na przykład dla seniorów, Bielik radzi sobie znakomicie. Na tyle dobrze, że powstała aplikacja Proste Pismo, stworzona na bazie Bielika przez poznańskich naukowców – wyjaśnia Sebastian Kondracki.
Proste Pismo to narzędzie do upraszczania warstwy językowej pism urzędowych, stworzone we współpracy z językoznawcami z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, Urzędem Miasta Poznania oraz ekspertami z Poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego. Aplikacja wspierała m.in. upraszczanie treści publikowanych na stronie polskiej prezydencji w Radzie UE oraz innych materiałów komunikacyjnych.
– Po drugie, w sytuacjach, gdzie występuje duża wolumetria danych, czyli musimy przetworzyć ogromne ilości informacji, na przykład w branży e-commerce, Bielik doskonale się sprawdza, ponieważ nie naliczamy opłat za każde słowo czy token. Im więcej produktów musimy przetworzyć, tym wyższe rachunki, tzw. paragony grozy. Pobieramy go bezpłatnie, musimy zainwestować w infrastrukturę, ale już nie ponosimy kosztów za każde przetworzenie. Bielik sprawdza się zatem tam, gdzie mamy do czynienia z dużą ilością danych, dokumentacji czy produktów – zaznacza ekspert. – Również we wszystkich obszarach dotyczących danych wrażliwych. Na bazie Bielika powstają aplikacje wspierające rejestrację pacjentów. Może on przetwarzać dane medyczne bez konieczności ich wysyłania do chmury.
Bielik.AI został stworzony przez Fundację SpeakLeash we współpracy z naukowcami oraz Akademickim Centrum Komputerowym Cyfronet AGH, które udostępniło zasoby obliczeniowe dwóch superkomputerów: Heliosa i Athene. Modele mają charakter open source lub funkcjonują na przystępnych licencjach, co pozwala każdemu na ich pobranie, używanie i rozwijanie, dostosowując do własnych potrzeb. Na jego bazie można tworzyć wyspecjalizowane modele, np. medyczne. Bielik.AI objęty jest patronatem Ministerstwa Cyfryzacji, a wsparcia udzielają mu firmy.
– Pamiętajmy, że nie jesteśmy firmą, lecz fundacją. W ciągu dnia pracujemy zawodowo, a wieczorami zajmujemy się trenowaniem Bielika. Nie dysponujemy ogromnymi kapitałami ani funduszami inwestycyjnymi. Utrzymujemy się dzięki sponsorom i patronom. Oczywiście, największym wyzwaniem jest uzyskanie wsparcia finansowego od polskiego biznesu – podkreśla Sebastian Kondracki. – Drugą kwestią jest to, aby osoby korzystające ze sztucznej inteligencji i Bielika dzieliły się z nami swoimi opiniami wraz z uzasadnieniem. Powtarzam, że potrzebujemy wielu negatywnych ocen i prośby o wskazanie obszarów, które wymagają dalszego ulepszenia. To są cenne informacje, których potrzebujemy, aby Bielik stawał się coraz lepszy i sprawnie funkcjonował w biznesie.
Jak zaznacza, działanie w takim modelu zapewnia twórcom niezbędną elastyczność w pracach nad AI.
– Jeśli chodzi o wsparcie ze strony sektora publicznego czy państwa, otrzymujemy je w formie możliwości trenowania na polskich superkomputerach. To znacząca pomoc. Jednocześnie nie ubiegamy się o duże dotacje czy granty, ponieważ wymagałoby to stałego harmonogramu, a w dziedzinie sztucznej inteligencji wszystko dzieje się tak dynamicznie, że musimy działać z dużą elastycznością – tłumaczy prezes Bielik.AI. – Wystarczy, że gdzieś na świecie pojawi się nowy artykuł naukowy, a my już musimy rozpocząć trening w tych obszarach. Gdybyśmy mieli grant z harmonogramem na dwa-trzy lata, byłoby nam bardzo trudno zachować tę elastyczność. Potrzebujemy mocy obliczeniowej i danych od państwa, czasami od obywateli, natomiast będziemy starać się realizować nasze cele ze środków własnych lub od sponsorów.
