Rodzice i pedagodzy udostępniają zdjęcia dzieci bez pozwolenia. RPD ostrzega.

Upublicznienie obrazu dzieci i młodzieży w sieci może być powiązane z znaczącymi niebezpieczeństwami – fotografie lub nagrania mogą stać się przyczyną agresywnych ataków, ale również mogą zostać zmodyfikowane przez inteligencję sztuczną lub użyte do czynów o charakterze seksualnym. Jak wynika z analiz zamówionych przez Urząd Rzecznika Praw Dziecka, spora część młodzieży nie zgadza się na rozpowszechnianie ich zdjęć bez pozwolenia, a 17 proc. uważa, że obrazy osób w ich wieku w ogóle nie powinny pojawiać się w internecie. Pomimo tego problem w mediach społecznościowych nadal istnieje. Najczęściej zdjęcia zamieszczają rodzice oraz nauczyciele.

Rodzice i nauczyciele publikują zdjęcia dzieci bez ich zgody. Rzeczniczka Praw Dziecka alarmuje

fot. hmorena / / Shutterstock

Bez gody i wiedzy

– Do Urzędu Rzecznika Praw Dziecka dociera coraz więcej spraw, w których same dzieci, jak również osoby dorosłe informują o tym, że ich obraz został opublikowany bez ich aprobaty, a niekiedy także bez ich świadomości. W takich sytuacjach podejmujemy tak zwane interwencje indywidualne, czyli zwracamy się do podmiotu lub osoby, która ten obraz udostępniła, z prośbą o wyjaśnienie, z jakiego powodu to się stało, ale również o usunięcie, jeśli takiej zgody w rzeczywistości nie było. Dostrzegamy, że ten temat staje się coraz bardziej istotny. Coraz więcej osób, zarówno dzieci, nastolatków, jak i rodziców, osób dorosłych, zwraca uwagę na to, co się dzieje z ich wizerunkiem – przekazuje agencji Newseria Monika Horna-Cieślak, Rzeczniczka Praw Dziecka.

Z badania zrealizowanego przez PBS na zlecenie Urzędu Rzecznika Praw Dziecka na zbiorowości ponad 1,6 tys. osób w wieku 12-17 lat wynika, że według 74 proc. ankietowanych prezentowanie obrazu bez zezwolenia przedstawianej osoby jest szczególnie niebezpieczne. Jest to wymieniane w grupie trzech największych zagrożeń w internecie, obok mowy nienawiści (84 proc.) oraz stalkingu (77 proc.). 29 proc. młodzieży przyznaje, że odczuło pogorszenie nastroju z powodu takiej publikacji.

– Młode osoby powiedziały nam, że udostępnianie czyjegoś obrazu w internecie może prowadzić do tego, że ta sama młoda osoba, której obraz został udostępniony, może posiadać poczucie obniżonej wartości. Może również odczuwać brak możliwości decydowania o swoim życiu. Może to spowodować na przykład kryzys zdrowia psychicznego, jak również niestety przemoc wśród rówieśników, hejt lub przerabianie zdjęć – podkreśla Monika Horna-Cieślak.

W internecie kryje się mnóstwo niebezpieczeństw

– Z umieszczaniem wizerunku dziecka w sieci, zwłaszcza na publicznych mediach społecznościowych, łączy się bardzo dużo niebezpieczeństw. Taki obraz może zostać przekształcony, rozpowszechniony lub spożytkowany przez pedofilów w celach kryminalnych – wylicza Adriana Denys-Starzec, adwokatka.

Tworzenie i przerabianie fotografii lub nagrań za pomocą sztucznej inteligencji zostało uznane za szczególnie szkodliwe przez ponad połowę uczestników badania URPD.

– Deepfaki lub inteligencja sztuczna mogą zwiększyć zagrożenia związane z dystrybucją wizerunku dziecka w sieci, z tego powodu może on zostać przetworzony. Już teraz obserwujemy powszechne wykorzystywanie podobizn dzieci i ich przetwarzanie. Tworzone są tak zwane deepnude, które polegają na cyfrowym doklejaniu obrazu dziecka do nagiego ciała. Z pewnością wpływa to na rozpowszechnianie wizerunku dziecka w ten sposób, że staje się ono jeszcze bardziej narażone na niebezpieczeństwa kryminalne – dodaje Adriana Denys-Starzec.

Kto publikuje wizerunek w internecie?

Jak wynika z badań URPD, 69 proc. młodzieży publikuje swoje zdjęcia lub filmy w internecie. Jeśli chodzi o publikacje osób trzecich, to najczęściej materiały z udziałem młodzieży udostępniają ich koledzy (49 proc.) oraz rodzice (43 proc.). Co czwarty badany przyznaje, że zdjęcia lub nagrania z ich osobą były zamieszczane przez nauczycieli. Dodatkowo, 38 proc. nastolatków oświadcza, że nauczyciele nie pytali ich wcześniej o pozwolenie na publikację ich wizerunków. W sytuacji, gdy materiały zamieszczają rodzice, odsetek ten wynosi 30 proc., a w przypadku kolegów – 23 proc. Jednocześnie 75 proc. uczniów uważa, że takie zapytanie powinni usłyszeć z ust nauczyciela, a 68 proc. uważa, że powinni to z nimi wcześniej przedyskutować rodzice.

– Dziecko za każdym razem powinno być pytane o zgodę na rozpowszechnianie własnego wizerunku i to jego akceptacja jest najważniejsza. W sytuacji, gdy dziecko się nie zgadza, a rodzic akceptuje, każdorazowo powinniśmy wziąć pod uwagę najlepszy interes dziecka, czyli jego brak zgody powinien nas powstrzymać przed rozpowszechnianiem jego wizerunku w sieci – dodaje adwokatka.

– Wizerunek dziecka w Polsce jest chroniony. I o tym trzeba pamiętać. Nie jest tak, że my, dorośli, możemy go udostępniać bez żadnej odpowiedzialności w internecie. Tym bardziej, że dla młodych osób jest to sytuacja stresująca, nieodpowiednia – podkreśla Monika Horna-Cieślak.

Przepisy prawne odnoszące się do publikowania wizerunku znajdują się w czterech aktach prawnych: Konstytucji RP, Konwencji o prawach dziecka, Kodeksie cywilnym oraz ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Mimo to wiedza na temat tego, jak sprawa wygląda w świetle przepisów, wciąż jest ograniczona.

– Cały czas musimy prowadzić działania edukacyjne, których zamiarem jest poszerzanie naszej wiedzy na temat tego, w jaki sposób właściwie udostępniać wizerunek dziecka w internecie, ale również musimy postawić sobie pytanie, czy w ogóle jego udostępnianie jest czymś pozytywnym – wskazuje Rzeczniczka Praw Dziecka. – Przygotowaliśmy kampanię społeczną „Więcej szacunku dla młodego wizerunku”, którą kierujemy do szkół w Polsce. Przekazaliśmy szkołom scenariusze zajęć, materiały edukacyjne i afisze, w których uczymy, w jaki sposób udostępniać wizerunek dziecka w świecie wirtualnym, ale również edukujemy, czy w ogóle powinniśmy to robić.

Urząd RPD zachęca również dorosłych do tego, żeby zaczęli rozmawiać z młodymi ludźmi o tych kwestiach i za każdym razem pytali ich o pozwolenie na zrobienie zdjęcia lub filmu i ich zamieszczenie w sieci. 

– Aby realnie chronić wizerunek najmłodszych, przede wszystkim trzeba edukować. My dorośli nie wiemy, jakie niebezpieczeństwa mogą być powiązane z publikacją wizerunku dziecka w internecie. Po drugie, korzystajmy z rozwiązań prawnych, które już posiadamy, ale w rozsądny sposób, żebyśmy my, dorośli zapewnili dzieciom jak największe bezpieczeństwo w internecie, aby swobodnie mogły się po nim poruszać. Nie powinno się zabraniać rozpowszechniania wizerunku, ponieważ ten sposób ma zagwarantować dziecku autonomię w zakresie autoprezentacji – ocenia Adriana Denys-Starzec.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *