Rada Krajowej Sekcji Przemysłu Zbrojeniowego NSZZ „Solidarność” żąda ujawnienia jawnej listy podmiotów, które zostały zakwalifikowane do programu SAFE. Działacze związkowi akcentują, że wymagane jest od nich wsparcie dla inicjatyw, których detale pozostają objęte tajemnicą.

Paweł Stanik, przewodniczący Krajowej Sekcji Przemysłu Zbrojeniowego NSZZ „Solidarność”, oznajmił, że jak dotąd związkowcy nie zajmowali stanowiska w sprawie programu SAFE, z uwagi na niedostateczny zasób informacji na temat programu. Dodał, że dnia 12 marca do wicepremiera oraz ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, wysłano pismo w tej kwestii.
– Wyraziliśmy w nim nasze poważne zaniepokojenie odnośnie programu SAFE, ponieważ jako podmiot społeczny posiadamy zbyt mało informacji na jego temat. Oczekuje się od nas pozytywnych opinii oraz aprobaty dla tych poczynań, jednak nie wiemy, co konkretnie mamy popierać, ponieważ dane dotyczące spisu firm oraz typów wyrobów, które mają być objęte dofinansowaniem, pozostają niejawne – powiedział Stanik. Zauważył, że było to kolejne pismo, na które strona społeczna nie otrzymała odpowiedzi.
Setki milionów dla firmy bez fabryki?
Szczególny niepokój organizacji wzbudza rola spółki Polska Amunicja w programie. Według ustaleń portalu Onet, spółka ma stać się jednym z dwóch ważnych dostawców amunicji kalibru 155 mm w ramach SAFE. Z dokumentów, do których dotarli reporterzy Onetu, wynika, że podmiot może oczekiwać zlecenia na dostarczenie 300 tysięcy pocisków, co niemal dwukrotnie przekracza wielkość zamówienia w państwowej Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Wartość umów dla spółki – według portalu – może sięgać od 4 do 11 miliardów złotych. Firma obecnie prowadzi produkcję próbną, a pełna certyfikacja pocisków oraz rozpoczęcie produkcji masowej mają być możliwe pod koniec 2026 roku.
Firma ta nie dysponuje własną fabryką, technologią ani nawet zezwoleniem. Istnieje poważne ryzyko, że zamiast faktycznej produkcji, będzie tam tworzony tzw. „składak” z komponentów przywożonych z Czech, Francji i Niemiec. Jest to sytuacja trudna do przyjęcia, szczególnie że umowa na tę amunicję wynosi kilkanaście miliardów złotych – powiedział PAP Stanik.
Raport finansowy spółki Polska Amunicja za rok 2024 wskazuje na stratę netto przekraczającą 5,4 mln zł. Rok wcześniej strata wynosiła 2 mln zł. Średnie zatrudnienie w firmie w 2024 roku wynosiło siedem osób. W zarządzie spółki jest były poseł Paweł Poncyljusz.
Dla porównania – zaznaczył Stanik – zakłady Mesko otrzymały ponad miliard złotych na inwestycje mające na celu podniesienie zdolności produkcyjnych amunicji 155 mm do poziomu ponad stu tysięcy sztuk rocznie. Wsparcie finansowe pochodziło m.in. z Funduszu Inwestycji Kapitałowych (FIK), którego dysponentem jest Ministerstwo Aktywów Państwowych. Umowy w tej sprawie pomiędzy MAP i Polską Grupą Zbrojeniową zawarto w lipcu ubiegłego roku.
– Posiadamy odpowiednią technologię, wieloletnie doświadczenie oraz możliwość oparcia produkcji w stu procentach na polskich elementach. W tym kontekście wybór firmy bez zaplecza technologicznego oraz produkcyjnego rodzi obawy o przejrzystość całego procesu – dodał Stanik.
„S” pragnie wiedzieć, kto zyska na programie SAFE
Program SAFE (Security Action for Europe) to nowy instrument finansowy Unii Europejskiej. Polska ma możliwość pozyskania z niego około 43,7 miliarda euro w formie pożyczek. Fundusze mają służyć wsparciu inwestycji w branży obronnej. Polskie MON zawarło we wniosku 139 projektów. Obejmują one między innymi wyrzutnie Piorun oraz wozy Borsuk. Rząd ogłasza, że 80 procent środków trafi do podmiotów funkcjonujących w Polsce.
Według szefa Krajowej Sekcji Przemysłu Zbrojeniowego NSZZ „S” zasadniczą kwestią jest jednak rozdysponowanie środków pieniężnych. – Nie mamy pewności, czy te środki zostaną zainwestowane w powiększenie krajowych zdolności produkcyjnych, czy tylko w realizację konkretnych zamówień. Jeśli w przeciągu najbliższych trzech-czterech lat spożytkujemy ogromne fundusze bez realnej rozbudowy potencjału przemysłowego, ryzykujemy, że polskie przedsiębiorstwa będą ponosiły wielomilionowe kary za niewykonanie wyrobów dla Agencji Uzbrojenia w terminie – zaakcentował.
Strona społeczna domaga się ujawnienia jawnej listy podmiotów zakwalifikowanych do programu, „aby móc rzeczowo odnieść się do zamierzonych działań”.
Spór o miliardy na zbrojenia
W czwartek prezydent Karol Nawrocki zawiadomił w przemówieniu, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny mechanizm dozbrajania SAFE. Zadeklarował, że nigdy nie zatwierdzi ustawy, która „godzi w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne”. Motywując decyzję, wskazał, że SAFE to kredyt zaciągany na 45 lat, a koszt jego odsetek może sięgnąć nawet 180 mld zł. W opinii prezydenta „Polacy będą musieli więc zwrócić drugie tyle, co wartość udzielonego kredytu, a zarobią na tym zachodnie banki oraz instytucje finansowe”.
Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy rząd uchwalił rezolucję, która ma umożliwić – pomimo weta – wykorzystanie unijnych funduszy z programu. Zamiast utworzenia specjalnego funduszu w Banku Gospodarstwa Krajowego do obsługi środków z unijnych pożyczek, jak zakładała ustawa, pożyczka z SAFE zostanie zaciągnięta przez BKG na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. (PAP)
wdz/ par/
