Polskie przedsiębiorstwa coraz powszechniej udoskonalają technologie, które mogą znaleźć zastosowanie zarówno w sektorze cywilnym, jak i militarnym. Konflikt na Ukrainie wzmocnił tę tendencję, ukazując istotność rozwiązań dual-use – od bezzałogowców i systemów antydronowych po urządzenia elektroniczne, optykę i działania logistyczne. Ten wektor rozwoju jest obecnie akcentowany przez Komisję Europejską jako ważny składnik tworzenia odporności przemysłowej oraz bezpieczeństwa UE.

Cywilne firmy wkraczają do branży zbrojeniowej
– Dual-use to towary o dwojakim zastosowaniu. To oznacza, że jeżeli firma dysponuje znakomitym produktem, który znajdzie zastosowanie w obronie państwa czy krajów w Europie bądź na świecie, jest w stanie przetransformować go w produkt ściśle militarny dla armii – zaznacza w rozmowie z agencją Newseria Marcin Nowotka, doradca zarządu Demarko.
Technologie dual-use są już wykorzystywane w praktyce. Internet satelitarny, który zaistniał jako usługa powszechnego użytku, obecnie jest używany jako element komunikacji w trakcie wojny na Ukrainie. Technologie obserwacyjne i wykrywcze, w tym pasywne radary i czujniki, rozwijane początkowo do monitorowania terenu i zabezpieczania obiektów, są wdrażane w systemach obrony przeciwlotniczej oraz ochronie infrastruktury o znaczeniu krytycznym. Systemy antydronowe, tworzone z zamiarem ochrony wydarzeń gromadnych i obiektów użytkowych, znajdują użytek w akcjach wojskowych i strzeżeniu granic. Statki powietrzne bezzałogowe oraz rozwiązania z obszaru robotyki, użytkowane w rolnictwie, geodezji oraz kontrolach technicznych, są stosowane do realizacji zadań rozpoznawczych i logistycznych.
Unia modyfikuje reguły finansowania
– Spółki w chwili obecnej bardzo intensywnie interesują się sytuacją w gałęzi defense. To wszystko zaczęło się naturalnie od momentu wybuchu wojny w Ukrainie, która zapoczątkowała bardzo mocny bodziec w przemyśle do kreowania różnych nowości, ale również ulepszania, czyli przystosowywania do systemu dual-use swoich wyrobów. Ta sytuacja ma miejsce do dnia dzisiejszego i stąd bierze się ogromne zainteresowanie przedsiębiorców wejściem na ten rynek – wyjaśnia Marcin Nowotka.
W opublikowanej w 2024 roku Białej Księdze, dotyczącej możliwości powiększenia wsparcia dla prac badawczo-rozwojowych technologii o potencjale dwojakiego zastosowania, Komisja Europejska zakomunikowała, że aktualny podział pomiędzy dotowaniem badań cywilnych i obronnych nie jest adekwatny do realiów postępu technologicznego. Dokument charakteryzuje dual-use jako domenę pomiędzy rynkiem cywilnym i wojskowym, w której powstaje coraz więcej fundamentalnych innowacji – od programów komputerowych i sztucznej inteligencji, poprzez systemy autonomiczne i bezzałogowe, po technologie kosmiczne i zaawansowaną elektronikę. KE zaznacza dodatkowo, że obecne ramy finansowania badań cywilnych i obronnych mogą zawężać rozwój technologii podwójnego zastosowania. Z punktu widzenia podmiotów gospodarczych oznacza to utrudnienia z uzyskaniem funduszy na projekty, które nie są ani w pełni cywilne, ani ściśle militarne, pomimo że posiadają potencjał wdrożeniowy i rynkowy.
– Małym i średnim firmom nie jest łatwo współzawodniczyć z dużymi korporacjami na rynku defense, trzeba tu przyznać słuszność mniejszym, że jest to wymagająca, rynkowa potyczka, dlatego że koncerny międzynarodowe skupiły w swoich rękach bardzo spory procent całego sektora zbrojeniowego. To rządy i państwa bardzo często nabywają różnego rodzaju technologie. Moja sugestia jest taka, że jeśli nie dysponujemy bardzo dobrym, superpotrzebnym produktem, a chcemy działać na rynku dual-use, możemy dołączyć do kooperacji przemysłowej właśnie w dziedzinie defense – oznajmia doradca zarządu Demarko.
Raport „Rethinking dual use”, opracowany na potrzeby agend unijnych, dowodzi, że technologie podwójnego zastosowania powinny być projektowane od początku, a nie traktowane jako wyjątek lub efekt poboczny badań cywilnych. Raport zwraca uwagę na potrzebę lepszego spięcia ekosystemów innowacji cywilnych i obronnych, przy równoczesnym wzmocnieniu mechanizmów zarządzania ryzykiem, etyki i bezpieczeństwa. Jego autorzy wskazują, że w rezultacie część przedsięwzięć o potencjale rynkowym tkwi na etapie prac badawczych lub jest rozwijana poza Unią Europejską. Jednym z zasadniczych problemów pozostaje wyrwa pomiędzy finansowaniem badań cywilnych w ramach programu Horyzont Europa a projektami obronnymi finansowanymi z Europejskiego Funduszu Obronnego.
– By móc czerpać korzyści z funduszy na innowacje, musimy zaproponować bardzo dobre rozwiązanie produktowe. Musimy zaproponować technologię, która jest innowacyjna, ma to być coś nowego, co pomoże naszej armii bronić kraj w razie niebezpieczeństwa – tłumaczy Marcin Nowotka. – Częstokroć firmy sądzą, że wystarczy nieznacznie przemienić produkt powszechnego użytku na produkt dual-use i to załatwia sprawę. Niestety tak nie jest, trzeba włożyć więcej wysiłku, który wymaga całkowitej innowacji oraz współpracy na przykład z wojskowymi instytutami uzbrojenia lub inżynierii.
Technologie dual-use coraz szybciej przebywają ścieżkę od cywilnego pierwowzoru do wdrożenia w sektorze obronnym. Systemy antydronowe, które początkowo powstawały z myślą o zabezpieczeniu imprez masowych i struktury krytycznej, obecnie są wykorzystywane w operacjach wojskowych. Statki powietrzne bezzałogowe i robotyka rozwijane na potrzeby rolnictwa, geodezji czy inspekcji technicznych trafiają do zastosowań rozpoznawczych i logistycznych. Komisja Europejska wskazuje te dziedziny jako jedne z najbardziej rokujących na wykreowanie konkurencyjności przemysłu Unii Europejskiej w warunkach napięć geopolitycznych. Dla polskich przedsiębiorstw dual-use staje się rzeczywistą drogą rozwoju biznesowego i eksportowego.
– Polska posiada bardzo wiele przedsiębiorstw zbrojeniowych, a wszystkie z nich są zrzeszone przy Ministerstwie Rozwoju i Technologii. W tej chwili jest formowana strategia kooperacji prywatnej branży zbrojeniowej z instytucjami rządowymi i z tych firm wyłania się bardzo dobra gama produktów m.in. w logistyce, elektronice czy optyce – mówi doradca zarządu Demarko.
Środki z KPO na obronę
Polskie firmy dual-use czerpią już korzyści z dotacji krajowych i unijnych. Według danych Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej po raz pierwszy w dziejach Unii Europejskiej tradycyjne fundusze unijne zostały zużyte na wsparcie polskich przedsiębiorców wytwarzających technologie o podwójnym zastosowaniu. W ramach środków z Krajowego Planu Odbudowy uruchomiono Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności o wartości ponad 22 mld zł, zadedykowany m.in. na rozwój infrastruktury i technologii podwójnego zastosowania. Z kolei z programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki zaplanowano 4 mld zł na dotowanie produkcji oraz innowacji dual-use, które mają się rozpocząć w bieżącym roku.
– Dysponujemy już wieloma firmami, które mają bardzo szerokie zastosowanie w temacie wytwarzania komponentów do rozmaitego rodzaju elektronicznych rzeczy, jak również drony. Posiadamy spółki, które mają całą infrastrukturę produkcyjną, od początku do finalnego produktu, który może być sprzedawany do innych rządów. Polskie firmy mają pierwsze kontrakty zagraniczne, nie tylko w Ukrainie, ale również w Azji czy Stanach Zjednoczonych oraz Europie. Polskie systemy antydronowe, w chwili obecnej sprawdzone w Ukrainie, są bardzo popularne i prawdopodobnie również nabędzie je polski rząd – orzeka Marcin Nowotka.
