Pieniądze, lecz jedynie na artykuły spożywcze. CBDC z możliwością programowania już funkcjonuje

Pieniądze do wykorzystania jedynie w konkretnych miejscach lub wograniczonym przedziale czasu – na tym może polegać tak zwana programowalność elektronicznej waluty. Tęopcję testują aktualnie na większą skalę Indie, gdzie w oparciu o CBDC tworzony jestsystem wsparcia dla najuboższych.

Pieniądz, ale tylko na żywność. Programowalny CBDC już działa

/ Gemini

Jedną z możliwych cech cyfrowegopieniądza banku centralnego wywołujących największe kontrowersje jest programowalność.Obecny pieniądz, na przykład gotówkowy, jest wymienny, zastępowalny (jaktłumaczy się angielskie słowo fungible).Dla nas, użytkowników, nie ma znaczenia, czy w portfelu posiadamy ten czy innyegzemplarz banknotu stuzłotowego. Istotny jest nominał i autentyczność, nic więcej.

CBDC może jednakże radykalnie zmienić warunki. Programowalność w tym przypadkuoznacza możliwość przypisania jednostceelektronicznego pieniądza dodatkowych zasad regulujących ich cykl życia. Może tozakładać wbudowanie możliwości wygaśnięcia po danym okresie, ograniczenie rodzajówmiejsc, w których możliwe jest zużycie funduszy, a nawet zaplanowanie wypłacania procentówod pieniądza znajdującego się w cyfrowym portfelu.

Pięć lat temu pisaliśmy na stronach Bankier.pl otestach pieniądza „z datą ważności” w Chinach. Jednym z prawdopodobnych zastosowańtego rodzaju cyfrowego pieniądza byłoby pobudzanie popytu konsumpcyjnego.Jeśli do obywateli trafią transfery, które należy zużytkować w ciągu na przykład kilku miesięcy, to można uniknąć „gromadzenia” świadczeń i dokładniej wpływać na sytuację gospodarczą w państwie.

Cyfrowy pieniądz i dystrybutory zboża

15 lutego 2026 roku w stanie Gudżarat w Indiach wystartowałprogram, który wykorzystuje programowalność CBDC do nieco odmiennego celu. 26 tys.gospodarstw domowych otrzyma specjalną formę cyfrowej rupii.Fundusze zostaną przekazane bezpośrednio do elektronicznych portfeli obywateli mających prawo do otrzymania pomocy żywnościowej.Odbiorcy transferu będą mogli użyć pieniądza „specjalnego przeznaczenia” dozakupów tylko w tak zwanych FPS (Fair Price Shops, dotowanych sklepachspożywczych) oraz… dystrybutorach wydających zboże.

Test ma być pierwszym krokiem do reorganizacji systemu wsparciadla osób najuboższych PDS pod hasłem „Każde ziarno, każda rupia, każde prawo”.Punktem startowym jest cyfrowa rupia wydawana przez Bank Rezerw Indii wpostaci nazywanej cyfrowym kuponem. Dociera ona do portfeli konsumentów dziękiwspółpracy z bankiem Punjab National Bank. Tak samo jak w innych krajachdoświadczających z CBDC, widać tu dwustopniowy podział. Bank centralnyodpowiada za emisję pieniądza, banki komercyjne – za obsługę płatników i ichportfeli.

W hinduskim projekcie pojawiają się jednocześnie aż trzy rodzaje ograniczeń programowalnegopieniądza. Fundusze mogą być zużyte jedynie na określoną kategorię produktów, tylko we wskazanej grupie miejsc (sklepach i „zbożomatach” podłączonychdo systemu CBDC) oraz w konkretnymczasie. Ograniczony okres ważności ma uniemożliwić gromadzenie kuponów przezodbiorców, ale również ułatwić zlokalizowanie odbiorców nieaktywnych (na przykładmartwych osób nie zarejestrowanych w spisach).

Można byłoby stwierdzić, że indyjski eksperyment to nic innegojak elektroniczna wersja bonów żywnościowych, czyli rozwiązania znanego od dawna.Tym razem jednakże nie tworzy się odrębnego systemu rozliczania kuponów.Mechanizm jest włączony z powstającą infrastrukturą elektronicznego pieniądzabanku centralnego. Nie jest to w dodatku pierwszy taki test w Indiach – w 2025 roku sprawdzano opcję wypłaty preferencyjnych kredytów dla rolników za pomocącyfrowej rupii.

Pułapka „jednolitości” pieniądza

Użycie opcji programowalności pieniądza wzbudza sporekontrowersje nie tylko wśród ewentualnych użytkowników tej innowacji. Wątpliwości mają także niektóre bankicentralne. Widoczne są tutaj dwa obozy.

Pierwszym są instytucje, które zdecydowanie deklarują, żenie wykorzystają tej możliwości. Przykładem jest Europejski Bank Centralnyi promowany przez niego schemat cyfrowego euro. Argument przeciwko jest silny –programowalny pieniądz oznacza zerwanie z zasadą jednolitości pieniądza (ang. oneness of money). Zamiast jednej walutypowstaje kilka równolegle działających quasi-jednostek. Te ogólnegoprzeznaczenia i te „na jedzenie”, „do wykorzystania w 3 miesiące” i tak dalej. W rezultaciezamiast jednego euro mamy kilka pseudo-walut.

W drugim obozie są banki centralne aktywnie eksperymentującez opcją programowalnego CBDC. Przykładem są ZjednoczoneEmiraty Arabskie, Chiny czy właśnie Indie. Tutaj uznano, że warto w praktyce zestawićpotencjalne korzyści z zagrożeniami. Być może niebezpieczeństwo rozpadu pieniądzawystarczy okiełznać właściwymi etykietkami. „Kupon” korzystający z infrastrukturyCBDC to w ocenie użytkowników pewnie nie to samo co elektroniczny odpowiednikbanknotu z portfela.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *