Pierwsze miesiące 2026 roku nie przyniosły rynkom wytchnienia, a jedynie pogłębiły panujący chaos. Konflikt na Bliskim Wschodzie drastycznie podbił ceny ropy naftowej, osiągając poziomy, które niedawno uważano za skrajnie mało prawdopodobne. Giganci technologiczni, którzy jeszcze niedawno napędzali dobrą koniunkturę, zaczynają wyraźnie zwalniać. Nawet złoto, tradycyjnie postrzegane jako bezpieczna lokata kapitału, zachowuje się w sposób odbiegający od podręcznikowych założeń. Jakie wnioski płyną z tego dla kondycji globalnych rynków i czy inwestorzy nadal ignorują powagę sytuacji? Na te pytania odpowiada Aleksander Ogrodnik w najnowszym wydaniu „GPW – Gospodarczego Punktu Widzenia”, rozmawiając z Krzysztofem Kolanym, głównym analitykiem Bankier.pl.
Kluczowe punkty z rozmowy:
🛢️ Rynki nadal reagują tak, jakby nie zaszło nic nadzwyczajnego – Napięcia na Bliskim Wschodzie eskalują, ale najbardziej intrygujące jest to, czego inwestorzy wciąż nie uwzględniają w swoich wycenach.
🚢 Cieśnina Ormuz to problem wykraczający poza transport ropy – Gdy dochodzi do zakłóceń w kluczowym punkcie globalnego handlu energią, konsekwencje rozciągają się daleko poza sam rynek ropy naftowej.
🤖 Wall Street zaczyna inaczej postrzegać potencjał AI – Wątek, który jeszcze niedawno napędzał rynek, teraz coraz częściej stawia pytania o realną wartość tej fascynacji.
🥇 Nawet złoto przestało działać zgodnie z oczekiwaniami – W obliczu narastających napięć geopolitycznych, bezpieczne przystanie inwestycyjne powinny zachowywać się stabilniej. Obecnie rynek wysyła znacznie bardziej niejednoznaczne sygnały.
To już nie tylko nerwowość, to rzeczywisty szok naftowy
Wojna i potencjalna blokada Cieśniny Ormuz od tygodni są głównym źródłem niepokojów na rynkach finansowych. Zdaniem Krzysztofa Kolanego, nie mówimy już o zwykłej zmienności czy krótkoterminowym strachu, lecz o zdarzeniu o znacznie szerszym zasięgu. Dlatego dzienne wahania cen ropy naftowej nie powinny odwracać uwagi od szerszego kontekstu.
– Powinniśmy mówić wprost: mamy do czynienia z szokiem naftowym – stwierdza główny analityk Bankier.pl.
Reklama
Polecamy również
Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
Co jednak najbardziej intrygujące, pomimo skali zakłóceń, rynki nie zachowują się tak, jak można by się spodziewać w klasycznych, katastroficznych scenariuszach. Obecnie świat dysponuje większymi rezerwami, alternatywnymi trasami transportu i jest bardziej odporny niż w latach 70. Nie oznacza to jednak, że problem został rozwiązany. Jest to raczej wskazówka, że system wciąż funkcjonuje, choć koszt utrzymania jego stabilności rośnie z dnia na dzień.
Ropa po 200 dolarów? To już nie fantastyka naukowa
Kolany stara się temperować nastroje związane z codziennymi ruchami cen, ale jednocześnie podkreśla wagę samego zagrożenia. Uważa, że rynek wciąż nie uwzględnił w pełni potencjalnych konsekwencji zakłóceń w dostawach ropy i LNG z regionu Zatoki Perskiej dla globalnej gospodarki. – Cena ropy na poziomie 200 dolarów za baryłkę nie powinna nikogo zdziwić – zaznacza analityk. Nie jest to już kwestia dotycząca wyłącznie stacji benzynowych i kierowców. Droższa ropa wpływa na koszty transportu, lotnictwa, potęguje inflację i obciąża budżety państw. Problemem nie jest brak środków finansowych, lecz brak fizycznego surowca. I właśnie dlatego ten kryzys może okazać się znacznie trudniejszy do przezwyciężenia jedynie za pomocą polityki i finansów.
AI traci swoją nieomylność
Przez ostatnie kwartały główne spółki technologiczne i potencjał sztucznej inteligencji były siłą napędową globalnej hossy. Obecnie ten motor działa ze znacznie mniejszą mocą. Kursy akcji największych firm od miesięcy nie reagują na dobre wyniki finansowe tak, jak wcześniej, a inwestorzy coraz baczniej przyglądają się kosztom, skali niezbędnych inwestycji i realnym perspektywom monetyzacji obecnego boomu.
– Narracja wokół tych spółek wyczerpała się – ocenia Kolany.
Jest to znacząca zmiana. Nie chodzi jeszcze o definitywny koniec dominacji technologicznej, ale o etap, w którym rynek przestaje kupować samą wizję. Gdy wyceny osiągają astronomiczne poziomy, a koszty rozwoju sztucznej inteligencji sięgają setek miliardów dolarów, nawet najbardziej dynamiczny trend zaczyna podlegać surowej weryfikacji.
Rynki wciąż wierzą w szybki powrót do normy
Pomimo trwającej wojny, wysokich cen ropy naftowej i słabnącego entuzjazmu wokół technologii, inwestorzy nadal zachowują się tak, jakby obecne wstrząsy były jedynie chwilową niedogodnością. Właśnie ten dysonans Krzysztof Kolany uważa za jeden z najbardziej intrygujących i niepokojących elementów całej sytuacji.
– Nie obserwujemy kapitulacji rynku. Przynajmniej ja jej nie widzę – mówi.
To stwierdzenie mówi więcej niż wszelkie analizy wykresów. Brak paniki, masowego zrywania z nadzieją, poczucia ostatecznego końca. Nadal dominuje przekonanie o rychłym powrocie do poprzedniego stanu rzeczy. A właśnie takie uporczywe trwanie przy swoim przez rynek często bywa sygnałem, że najtrudniejsza faza korekty może być jeszcze przed nami.
Złoto miało zapewniać ochronę, a zamiast tego zaskakuje
W obliczu globalnego chaosu geopolitycznego, złoto powinno być naturalnym beneficjentem panicznego nastroju. Tymczasem jego zachowanie jest znacznie mniej przewidywalne niż zwykle. Podobnie jak w przypadku szwajcarskiego franka czy obligacji, również złoto w ostatnich tygodniach nie zapewniło inwestorom tak oczywistego schronienia, jakiego można by oczekiwać.
– Złoto reaguje w bardzo nietypowy sposób – zauważa Kolany.
Może to być sygnał, że obecny kryzys nie przypomina prostego scenariusza „ucieczki do bezpiecznych aktywów”. Być może rynek zmaga się obecnie z czymś bardziej złożonym: napięciami płynnościowymi, presją inflacyjną i pęknięciami w systemie, który przez lata wydawał się nienaruszony. Dlatego warto analizować nie tylko ruchy cen, ale także to, czego rynki wciąż nie chcą uznać.
Pełną wersję rozmowy na temat szoku naftowego, sytuacji na rynku ropy, korekty w sektorze technologicznym, zachowania złota oraz tego, czy rynki rzeczywiście pojmują skalę obecnego kryzysu, można wysłuchać w najnowszym odcinku podcastu „GPW – Gospodarczy Punkt Widzenia”.
Podcast jest dostępny na platformach YouTube i Spotify, a także na stronie Bankier.pl.
Zapraszamy!


xAI
