Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej po raz pierwszy zastosował szybki bezzałogowy statek powietrzny kamikadze Hadid-110, znany też pod nazwą Dalahu, podczas ataków skierowanych przeciwko wojskom Stanów Zjednoczonych i Izraela.

Nowy dron, rozwijający prędkość przeszło 510 km na godzinę, może – zdaniem specjalistycznego portalu ArmyrRecognition z siedzibą w Belgii – istotnie utrudnić operacje obrony powietrznej Izraela, Stanów Zjednoczonych oraz ich sojuszników z regionu Bliskiego Wschodu.
Iran od kilku dni kieruje spore ilości powolnych dronów Shahed, aby zaabsorbować radary i rakiety przechwytujące sił USA i Izraela, a następnie wysyła do akcji sprawniejsze modele Hadid-110, które wykorzystują słabe punkty w obronie, by dotrzeć do ważniejszych obiektów, takich jak stanowiska dowodzenia, instalacje radarowe czy magazyny amunicji.
Hadid-110 został sprawdzony podczas zeszłorocznych manewrów antyterrorystycznych „Sahand-2025”, zorganizowanych przez państwa stowarzyszone w Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SOW) w irańskiej prowincji Azerbejdżan Wschodni.
W tamtym czasie irańska gazeta „Teheran Times” wyjawiła, że dron posiada strukturę redukującą jego sygnaturę radarową, co upodabnia go do samolotów typu stealth.
Zaletą tych nowych dronów jest nie tylko szybkość, lecz także pułap sięgający ponad 9 km oraz zdolność przenoszenia ładunków o wadze 30 kg.
Od soboty, 28 lutego, Izrael i Stany Zjednoczone prowadzą ataki na wybrane obiekty militarne w Iranie w ramach połączonej kampanii, której Izrael nadał nazwę kodową „Ryczący Lew”, a Stany Zjednoczone – „Epicka Furia”. W odpowiedzi Teheran przeprowadza ataki rewanżowe pod nazwą kodową „Prawdziwa Obietnica IV”. (PAP)
tebe/ mal/
