Gigantyczne inwestycje trafiają w roboty humanoidalne. Pekin wywiera presję, lecz na horyzoncie pojawia się ryzyko

Choć maszyny humanoidalne budzą podziw swymi możliwościami podczas publicznych prezentacji, wciąż dzieli nas sporo czasu od ich masowej komercjalizacji w przemyśle. Niemniej, chińscy przedsiębiorcy oraz inwestorzy już teraz poszukują sposobów na zarabianie na tym trendzie. Pekin traktuje rozwój sztucznej inteligencji i robotyki jako priorytetowy cel gospodarczy, jednak realia rynkowe wskazują, że sektor ten stoi przed znaczącymi wyzwaniami technologicznymi i ryzykiem nadmiernych inwestycji.

Miliardy płyną w roboty humanoidalne. Pekin naciska, ale na horyzoncie jest ryzyko

fot. Lightspring / / Shutterstock

Rentowność z wynajmu i poszukiwanie zwrotów z inwestycji

Z powodu zaporowych cen zakupu robotów humanoidalnych, zaczynających się od około 19 tys. dolarów za modele podstawowe i przekraczających 100 tys. dolarów za zaawansowane wersje, sprzedaż detaliczna androidów pozostaje na niskim poziomie. Lokalni przedsiębiorcy znaleźli jednak lukratywną alternatywę – rynek krótkoterminowego wynajmu, na którym działa już ponad 153 tysiące firm.

Według doniesień CNN, właściciele firm, tacy jak Ai Lin, który wyłożył 30 tys. dolarów na swojego pierwszego robota, generują dziennie około 443 dolarów (3000 juanów) z wynajmu maszyn na wydarzenia i prezentacje. „Rynek sprzedaży robotów humanoidalnych jeszcze tak naprawdę się nie rozwinął, ponieważ dzisiejsze roboty nie są w stanie funkcjonować autonomicznie – to w zasadzie tylko zaawansowane zabawki” – stwierdza Lin.

Firma AGIBOT, jeden z wiodących producentów robotów, powołała do życia spółkę zależną SHAREBOT, szacując, że wartość rynku wynajmu może do końca 2026 roku sięgnąć 1,5 miliarda dolarów. Dyrektor generalny SHAREBOT, Li Yiyan, widzi w tym długoterminową strategię testowania sprzętu: „ostatecznie pomaga to robotom szybciej przejść od roli eksponatów wystawowych do masowego wdrożenia”. Wraz ze wzrostem podaży usług, marże jednak maleją. Zhao Xiaohong, inwestująca w roboty, zauważa niepokojący trend rynkowy: „Ludzie zaczynają odczuwać przesyt, gdy technologia staje w miejscu, a rynek jest zalewany podobnymi rodzajami robotów”.

Geopolityczny wyścig o dominację makroekonomiczną

Dla Pekinu, rozwój robotyki jest odpowiedzią na spowalniający wzrost gospodarczy i kurczącą się populację pracującą, a inwestycje w ten sektor sięgają miliardów dolarów. Strategia zakłada szybkie wdrożenie maszyn do ponad 100 zastosowań komercyjnych do końca bieżącego roku. Potencjał całego sektora jest olbrzymi – analitycy Morgan Stanley szacują, że do 2050 roku na świecie będzie pracować miliard humanoidów, tworząc rynek wart ponad 5 bilionów dolarów.

Chińscy producenci, wspierani przez silny łańcuch dostaw z sektora pojazdów elektrycznych, już teraz wyprzedzają amerykańskich konkurentów w globalnych dostawach. Przewagę Państwa Środka dostrzega nawet Elon Musk, który podczas konferencji wyników finansowych Tesli stwierdził: „Uważam, że największa konkurencja w dziedzinie robotów humanoidalnych z pewnością przyjdzie z Chin”.

Przeczytaj także

Zwolnią 700 tysięcy kurierów. Zastąpią ich roboty napędzane przez AI

Lian Jye Su, analityk firmy Omdia, widzi w tym szansę na zmianę globalnego układu sił: „tradycyjnie potencjał przemysłowy był domeną krajów takich jak Niemcy, Japonia i USA”. „Jednak w przypadku robotów humanoidalnych jest to rzadka okazja, gdzie cały świat może patrzeć na Chiny, oczekując na kolejny, kluczowy moment” – dodaje.

Sprzętowe wyzwania wpływają na rentowność

Entuzjazm studzą jednak znaczące wyzwania związane z implementacją. Przede wszystkim brakuje danych ze świata fizycznego, za które firmy takie jak X-Humanoid płacą 150 dolarów za godzinę. Ogromnym problemem są również koszty komponentów oraz ograniczenia sprzętowe, w tym kwestia chłodzenia skomplikowanych mechanizmów dłoni robotów. Marco Wang z Interact Analysis obrazowo wyjaśnia: „trzeba zmieścić wiele funkcji w elemencie, który ma mniej więcej rozmiar i wagę ludzkiego stawu. Kiedy upycha się tak wiele części w tak małej przestrzeni, rozpraszanie ciepła staje się poważną przeszkodą”.

W rezultacie, produkcja najbardziej zaawansowanych podzespołów wiąże się z wysokimi kosztami i niską trwałością, a czołowi producenci, jak UBTECH, przyznają, że ich maszyny w specyficznych zastosowaniach (np. sortowanie paczek) osiągają jedynie około 80% wydajności ludzkiej.

Widmo konsolidacji i pęknięcia bańki

W Chinach działa już ponad 140 producentów robotów humanoidalnych, jednak niska rzeczywista podaż pracy dla tych maszyn budzi obawy o przegrzanie sektora. PK Tseng z TrendForce podkreśla korektę rynkową: „od ubiegłego roku wielu drugorzędnych graczy odnotowuje gwałtowny spadek finansowania i aktywności inwestycyjnej”.

Analitycy ostrzegają przed sztucznym zawyżaniem wycen. „Sektor został w pewnym stopniu celowo wykreowany, aby przedstawić historię o sile Chin w dziedzinie nowych technologii” – ocenia Lian Jye Su z Omdia, przewidując nieuchronną konsolidację rynku wokół największych graczy wspieranych przez państwowe dotacje.

Nawet liderzy rynku, jak Unitree, największy światowy producent tego typu maszyn, który przygotowuje się do wejścia na giełdę, mierzą się z twardą rzeczywistością – zaledwie 10% ich robotów znajduje zastosowanie w przemyśle. Odpowiadając na pytania o realny termin dominacji maszyn na liniach produkcyjnych, przedstawicielka firmy, Yolanda Xie, mówi: „prawdopodobnie będzie to zależeć od przełomów technologicznych i ogólnego postępu w branży”.

Oprac. JM

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *