Transformacja sektora energetycznego, proces starzenia się populacji, kwestie bezpieczeństwa (w tym także w sferze informacyjnej) i dynamiczny postęp w dziedzinie AI – to kombinacja czynników, która ukształtuje najbliższe lata w naszym kraju. Piotr Bujak, pełniący funkcję głównego ekonomisty w PKO BP, zwraca uwagę, w jaki sposób technologia pomaga w wycenie zagrożeń klimatycznych i społecznych, jednocześnie generując nowe ryzyka wizerunkowe, oraz wyjaśnia, dlaczego „odporność” zyskuje na znaczeniu równym wzrostowi.

Robert Sroka, członek zarządu POLSIF; Andrzej Stec, redaktor naczelny Bankier.pl
Zapraszamy do uczestnictwa w serii rozmów między POLSIF a Bankier.pl, w których główni ekonomiści banków będą analizować wpływ rozwoju zrównoważonego na przeobrażenia i konkurencyjność polskiej gospodarki, przedsiębiorstw oraz sektora bankowego.
Zamierzeniem projektu jest poszerzenie wiedzy na temat tego, jak czołowi ekonomiści banków postrzegają wpływ rozwoju zrównoważonego na polską ekonomię, firmy i sektor bankowy.


Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP (materiały prasowe)
Robert Sroka, Andrzej Stec: Dlaczego
w ostatnich latach do pojęcia rozwoju gospodarczego dołączono określenie „zrównoważony”?
Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP: Określenie „zrównoważony” zostało powiązane z ideą rozwoju gospodarczego już dawno temu. Pierwsze znaczące wydarzenia związane z ewolucją i popularyzacją tej koncepcji miały miejsce w latach 70. i 80. XX wieku. Na szczególną uwagę zasługuje raport Klubu Rzymskiego pt. „Granice wzrostu” z roku 1972, w którym problem ograniczonej dostępności zasobów na świecie zyskał wyraźny priorytet. W tym samym roku odbyła się konferencja ONZ w Sztokholmie, czego rezultatem było utworzenie Programu Środowiskowego ONZ (UNEP).
Dostrzeżono, że kontynuowanie dotychczasowych trendów w gospodarce nie jest możliwe bez przeciążenia zasobów Ziemi, a liczne problemy wymagają szerokiej kooperacji na arenie międzynarodowej. Dekadę później odbył się tzw. Szczyt Ziemi w Rio de Janeiro, gdzie wyznaczono ramy dla globalnej współpracy w obszarze zrównoważonego rozwoju, włączając w to przyjęcie Ramowej Konwencji ONZ w sprawie zmian klimatu (UNFCCC). Do dziś powszechnie akceptowaną definicję rozwoju zrównoważonego zawarto w raporcie „Nasza Wspólna Przyszłość” z 1987 roku.
Równolegle rozwijano idee rozwoju społecznego – w 1990 roku opublikowano Wskaźnik Rozwoju Społecznego (HDI), który stanowił próbę odpowiedzi na coraz częstszą krytykę PKB jako miernika postępu. Społeczność międzynarodowa, reprezentowana w ONZ, przyjęła w 2000 roku Milenijne Cele Rozwoju, a bazując na powiązanych z nimi doświadczeniach, w 2015 roku ustanowiono obecne Cele Zrównoważonego Rozwoju 2030 (SDG).
Pod koniec minionego stulecia idea zrównoważonego rozwoju zaczęła przenikać do świata biznesu i teorii zarządzania. Do kalkulacji ekonomicznej przedsiębiorstw zaczęto włączać, głównie poprzez nowe regulacje prawne, dodatkowe koszty zewnętrzne generowane przez ich działalność. Jednocześnie rozwijała się praktyka uwzględniania aspektów pozafinansowych w ocenie firm notowanych na giełdzie, co zaczęto określać akronimem ESG, ponieważ oprócz kwestii finansowych zaczęto brać pod uwagę aspekty środowiskowe, społeczne i standardy zarządzania.
Ostatnie 5-10 lat to okres niezwykłego wzrostu popularności zagadnień związanych z rozwojem zrównoważonym i ESG. W tym czasie zbiegły się i wzajemnie wzmacniały oczekiwania społeczne, działalność ustawodawców i biznesu. Coraz częściej formułowano pogląd, że celem firm nie jest wyłącznie generowanie zysku, ale także realizacja innych celów. W wyniku doświadczeń związanych z COVID, a następnie pełnoskalowej wojny na Ukrainie, na znaczeniu zyskały kwestie odporności społeczeństw i gospodarek, co również wpisuje się w ideę rozwoju zrównoważonego, czyli trwałego. Z kolei ostatnie dwa lata to okres odchodzenia od skrótu ESG, który w Europie kojarzy się często z nadmierną biurokracją, a w Stanach Zjednoczonych, szczególnie w kręgach republikańskich, wręcz z ideologią o negatywnym wpływie.
Zrównoważony rozwój został zoperacjonalizowany w działaniach dotyczących nie tylko środowiska, ale także sfery społecznej i zarządczej. Z tym wiąże się prawdopodobnie najbardziej znany skrót ESG. Element E jest dla każdego zrozumiały, ale jakie znaczenie mają litery S i G?
Podejście oparte na ESG w nadzwyczaj krótkim czasie i dość niespodziewanie zdominowało debatę na temat zrównoważonego rozwoju. Istotną zaletą ESG były wypracowane ramy operacyjne, metody i koncepcje z obszaru biznesu, które można było łatwo adaptować i regulować. ESG stało się pewnego rodzaju wspólnym językiem – zbiorem pojęć i koncepcji dobrze rozumianym w środowiskach biznesowych i politycznych. Idee związane z ESG zaczęły przenikać do innych dziedzin i zyskały powszechną popularność. Zastosowanie podejścia opartego na ESG przyczyniło się do powstania regulacji i ich operacjonalizacji w odniesieniu do środowiska, kwestii społecznych i jakości zarządzania.
"Bez stabilizacji cen energii grozi nam debata o polexicie". Arak ostrzega rząd
Transformacja pod lupą: jak zrównoważony rozwój wpływa na gospodarkę i sektor bankowy? Przedstawiamy opinie ekonomistów banków. To druga odsłona naszego cyklu oraz rozmowa z Piotrem Arakiem, głównym ekonomistą VeloBanku.
Jak zauważa rozmówca, "należy maksymalnie – przy zachowaniu bezpieczeństwa – uprościć i przyspieszyć proces realizacji projektów lądowych w Polsce oraz wykorzystać wszelkie dostępne, zgodne z prawem mechanizmy w ramach prawa UE do ograniczania cen energii. Bez takiego pragmatycznego podejścia istnieje ryzyko, że mechaniczne kopiowanie ścieżek transformacji innych państw doprowadzi do wzrostu napięć społecznych i nasilającej się dyskusji o polexicie".
WIĘCEJ…
Kwestie środowiskowe w tym kontekście są oczywiste, podobnie jak aspekty społeczne, które od samego początku stanowiły element idei zrównoważonego rozwoju, obejmującego wymiar społeczny, środowiskowy i ekonomiczny. Kwestie zarządzania są bardziej innowacyjne z perspektywy tradycyjnie rozumianego zrównoważonego rozwoju. Na poziomie firmy i w kontekście rozwoju zrównoważonego standardy zarządzania wzmacniają realizację dwóch pozostałych celów, ułatwiają także ocenę, na ile dana firma traktuje te kwestie poważnie, oraz pozwalają ograniczyć niektóre ryzyka.
Jakie trendy społeczne, zarządcze i środowiskowe uważają Państwo za najważniejsze dla polskiej gospodarki, a szczególnie dla sektora finansowego?
Jednym z kluczowych trendów w tym obszarze jest przyspieszona transformacja energetyczna – przejście na czystsze, odnawialne źródła energii, podnoszenie efektywności energetycznej, inteligentne sieci, magazynowanie energii oraz elektryfikacja przemysłu i transportu. To ogromne przedsięwzięcie dla polskiej gospodarki, w którym kluczową rolę odgrywa sektor bankowy, który musi zgromadzić znaczne środki na sfinansowanie tej transformacji. Ponadto sektor finansowy jest zobowiązany do ujawniania śladu węglowego swojego portfela, co ma pośrednio mobilizować jego klientów, zgodnie z intencjami prawodawców i nadzoru.
Pełnoskalowa agresja Rosji na Ukrainę wymusiła zmianę podejścia sektora finansowego do przemysłu zbrojeniowego i znaczący wzrost znaczenia kwestii bezpieczeństwa w różnych wymiarach. Wcześniej sektor finansowy, kierując się m.in. zasadami ESG, niechętnie finansował branżę zbrojeniową. Obecnie myślenie jest zupełnie inne – wspierając budowę zdolności obronnych, wspieramy bezpieczeństwo państwa, obywateli i chronimy europejskie wartości.
Kolejnym megatrendem jest postępująca depopulacja i starzenie się polskiego społeczeństwa. Braki kadrowe staną się jeszcze większym wyzwaniem dla przedsiębiorstw z różnych sektorów. Prawdopodobnie konieczny będzie wzrost aktywności zawodowej i wydłużenie okresu pracy. Duże napięcia społeczne mogą wynikać z kwestii migracji. Z jednej strony istnieje zapotrzebowanie na pracowników i otwartość na przybyszów z innych krajów, z drugiej zaś dążenie do ochrony najsłabszych grup społecznych. Podobne napięcia może generować coraz szersze zastosowanie AI. Nierówności społeczne i polaryzacja społeczeństwa stanowią przeszkodę dla harmonijnego rozwoju.
Rosnącym problemem, traktowanym bardzo poważnie w sektorze finansowym, są kwestie cyberbezpieczeństwa poszczególnych użytkowników i całego systemu. Zagadnienia związane z bezpieczeństwem powinny być tutaj postrzegane szeroko, z uwzględnieniem m.in. wojny informacyjnej oraz problemu uzależnienia od urządzeń elektronicznych i mediów społecznościowych.
Jak oceniają Państwo wpływ nowych technologii, w tym rozwoju sztucznej inteligencji, na transformację polskiej gospodarki? Jakie z perspektywy banków dostrzegają Państwo oddziaływanie tych technologii na zmiany społeczne i gospodarcze?
Nowe technologie, w tym AI, mogą stać się jednym z głównych impulsów modernizujących polską gospodarkę. Jest to szczególnie istotne w kontekście naszej demografii – musimy produkować więcej wartości przy mniejszej liczbie pracowników, co zwiększa rolę automatyzacji i lepszego wykorzystania danych, kreatywnego i efektywnego wdrażania dostępnych rozwiązań. Oczywiście pojawia się pytanie, jakie atuty ma Polska w tej nowej dziedzinie, jak je najlepiej wykorzystać lub jak je rozwijać i wzmacniać.
Z punktu widzenia banków, AI przyspiesza ocenę ryzyka, usprawnia procesy, wykrywa nadużycia, a także łączy dane finansowe z danymi ESG, które często są rozproszone i nieustrukturyzowane. Sektor finansowy jest często wskazywany w badaniach jako jeden z potencjalnych liderów wzrostu produktywności dzięki AI. Jednocześnie technologia ta podnosi wymagania: bez wysokiej jakości danych, walidacji modeli i cyberbezpieczeństwa rośnie ryzyko błędów w decyzjach i strat wizerunkowych. Dlatego AI traktujemy jako narzędzie podnoszące efektywność i jakość decyzji – ale w ramach jasno określonych zasad odpowiedzialnego użytkowania.
Tak powstaje świat bez zasad. Ekonomista: Kupujemy taniej, a potem się dziwimy
Zrównoważony rozwój brzmi jak slogan konferencyjny, ale w rzeczywistości sprowadza się do czegoś prostszego: uczciwości. Problem polega na tym, że krótkoterminowy zysk często wypiera ją z działalności biznesowej, a konsumenci w dobie kryzysu wybierają „taniej”, a nie „odpowiedzialniej”. Michał Dybuła, główny ekonomista BNP Paribas, otwarcie mówi o konsekwencjach dla rynku.
czytaj dalej »
Najwięcej zmian zachodzi w trendach środowiskowych. Jakie konkretne decyzje strategiczne, modyfikacje w strukturze portfeli lub produktach Państwa bank już wprowadził?
W Grupie PKO Banku Polskiego jednym z kluczowych elementów strategii biznesowej jest wspieranie transformacji energetycznej, która stanowi największy program inwestycyjny w polskiej gospodarce na najbliższe lata. Nasza strategia na lata 2025–2027 zakłada aspirację do bycia liderem z ponad 20-procentowym udziałem w finansowaniu bankowym transformacji. Uczestniczymy w finansowaniu największych projektów energetycznych w kraju.
W praktyce oznacza to finansowanie zarówno projektów „zielonych”, jak i inwestycji modernizacyjnych, które realnie obniżają koszty energii i emisje: OZE, sieci, magazyny energii, poprawa efektywności energetycznej, budowa energooszczędnych budynków, transformacja ciepłownictwa, modernizacja przemysłu czy transport niskoemisyjny. Ważny jest również aspekt „montażu finansowego” – łączenie źródeł finansowania i rola koordynatora w przypadku większych przedsięwzięć.
Jak oceniają Państwo krótkoterminowy i długoterminowy wpływ europejskiej i polskiej polityki zrównoważonego rozwoju na dynamikę gospodarki Polski – czy generuje ona realne impulsy wzrostowe, czy raczej zwiększa koszty i ryzyka dla sektora przedsiębiorstw?
Polityka środowiskowa, w tym klimatyczna, wiąże się z kosztami dla przedsiębiorstw i całej gospodarki. Wymaga angażowania dużego kapitału, podnosi koszty dla firm i konsumentów, generuje koszty dostosowań i dodatkowe czynniki ryzyka. Należy podkreślić kwestię obniżonej konkurencyjności unijnych i polskich przedsiębiorstw na rynkach państw trzecich. Istnieje również ryzyko, że nadmierne regulacje, na przykład dotyczące raportowania kwestii zrównoważonego rozwoju, będą przez niektóre firmy traktowane jedynie jako uciążliwy obowiązek spełnienia minimalnych wymagań bez dostrzegalnych korzyści. Dla takich firm dominować będą koszty i ryzyko, a dla części z nich zmiany te mogą okazać się zbyt trudne do pokonania. Jednocześnie istnieje i powstanie wiele przedsiębiorstw, dla których te polityki będą głównie impulsem rozwojowym i szansą.
Warto również zauważyć, że scenariusz braku polityki środowiskowej również wiąże się z długoterminowymi kosztami i ryzykiem. Degradacja środowiska i zmiany klimatu powodują ogromne koszty społeczne. Co więcej, z niektórymi instrumentami polityki klimatycznej, które podnoszą koszty, powiązane są mechanizmy kierowania pozyskanych środków na inwestycje, na przykład Mechanizm Sprawiedliwej Transformacji czy Fundusz Modernizacyjny. Należy także dodać, że część kosztów transformacji i tak musiałaby zostać poniesiona na modernizację istniejących aktywów. Wydaje się, że w perspektywie długoterminowej przeważać będą efekty modernizacyjne: stabilniejsza, tańsza i bezpieczniejsza energia, większa odporność gospodarki na wstrząsy oraz unowocześnienie procesów produkcyjnych.
W jakim stopniu wymogi regulacyjne, takie jak taksonomia UE, CSRD czy ETS, realnie wpływają obecnie na politykę kredytową i portfel aktywów banków, a w jakim pozostają głównie kwestią formalnego raportowania?
Taksonomia, CSRD, Wytyczne EBA w zakresie zarządzania ryzykiem ESG w coraz większym stopniu wpływają na działalność bankową, choć nie dzieje się to z dnia na dzień. Aktualnie nadal widać element braku powtarzalności, pewnej automatyzacji, ponieważ standardy raportowania dopiero się kształtują, a część danych jest nieporównywalna.
"Ten pociąg już odjechał". Ekonomista mBanku ostrzega rząd i firmy przed spowalnianiem zmian
Dlaczego w ostatnich latach do koncepcji rozwoju gospodarczego dołączył przymiotnik „zrównoważony”?
Marcin Mazurek, główny ekonomista mBanku: Można tu wskazać dwa powody.
Po pierwsze: fizyczny (naukowy) – zasoby ziemi nie są nieograniczone. Wzrost zaczął wyczerpywać własne zasoby, które przez dziesięciolecia były uznawane za niewyczerpalne. W rezultacie wzrosły nie tylko mierzalne ryzyka dla działalności gospodarczej, ale także skala środków finansowych, które trzeba przeznaczyć na przeciwdziałanie ich skutkom.
Zrównoważenie to próba ukazania kosztów działalności gospodarczej, które do tej pory nie były uwzględniane w rachunku ekonomicznym, oraz formuła, która, przynajmniej z perspektywy obecnej wiedzy, daje szansę na odwrócenie negatywnych zjawisk, które wzrost gospodarczy wywołał jako efekt uboczny, efekt zewnętrzny. Tak zwane granice planetarne dobrze obrazują, co w międzyczasie udało się zepsuć.
czytaj dalej »
Niemniej jednak trend jest jasny: przepisy są wiążące dla banków, a wymogi wpływają na procesy decyzyjne. CSRD zwiększa zapotrzebowanie na dane, a jednocześnie ułatwia dostęp do nich, taksonomia porządkuje klasyfikację portfela. PKO Bank Polski opublikował plan transformacji i udostępnia szeroki zakres danych związanych z rozwojem zrównoważonym. Działania te podnoszą koszty operacyjne, ale także dostarczają nowych informacji. Wpływają one również na politykę banku, chociaż kluczowe znaczenie ma ocena ryzyka konkretnej transakcji.
W polityce kredytowej przekłada się to na wymagania informacyjne, strukturę umów, ocenę planów transformacji oraz rozwój finansowania powiązanego z celami zrównoważonego rozwoju (np. sustainability-linked). Różnice między przedsiębiorstwami coraz częściej wynikają z ich zdolności do przedstawienia wiarygodnego planu transformacji i danych, ponieważ ma to bezpośredni wpływ na ocenę ryzyka i warunki finansowania.
Które branże w Polsce – z perspektywy banku – mogą zyskać, a które stracić w średnim okresie w związku z przyspieszeniem transformacji klimatycznej? Czy obserwuje się już zmiany strukturalne w popycie na finansowanie?
Oczywistymi beneficjentami są branże związane z OZE, efektywnością energetyczną, magazynami energii, budową sieci i inną infrastrukturą energetyczną. Niestety, duża część urządzeń tego typu jest importowana – chińscy producenci przewidzieli trendy i analizowali strategie opracowywane w UE kilkanaście lat temu. Obecnie są potęgą w wielu technologiach OZE. Niemniej jednak w Polsce istnieje wiele firm działających w sektorze produkcji różnego rodzaju urządzeń elektrycznych, transformatorów, turbin, kabli, konstrukcji stalowych. Staramy się zwiększać udział krajowych producentów w branżach bardziej dla nas innowacyjnych, takich jak morskie farmy wiatrowe, magazyny energii czy w przyszłości energetyka jądrowa. Na transformacji energetycznej mogą zyskiwać firmy instalacyjne, projektowe, doradcze, budowlane oraz producenci materiałów i konstrukcji budowlanych. Na trendzie termomodernizacyjnym mogą skorzystać firmy budowlane oraz producenci materiałów budowlanych, w tym izolacyjnych i stolarki okiennej. Prawdopodobnie wygrane będą również różne segmenty gospodarki obiegu zamkniętego, na przykład odzysk surowców czy tworzenie nowych rodzajów materiałów.
Branże energochłonne i wysokoemisyjne są potencjalnymi kandydatami do utraty pozycji. Ich perspektywy są obecnie obciążone wysokimi kosztami emisji CO2 czy cenami energii. Różne perspektywy dla branż znajdują odzwierciedlenie w popycie na nowe finansowanie.
Gorzka diagnoza dla polskiego biznesu. Niskie marże i brak ludzi, transformacja schodzi na dalszy plan
Czy „zrównoważony” to jedynie przymiotnik, czy nowa logika gospodarki? W ramach cyklu rozmów z ekonomistami polskich banków Leszek Kąsek z ING Banku Śląskiego tłumaczy, w jaki sposób energia, regulacje (ETS/CSRD), demografia i AI zmieniają warunki gry dla firm i banków — i dlaczego ETS2 może stać się kolejnym szokiem cenowym.
czytaj dalej »
W jakim stopniu technologie cyfrowe, w tym sztuczna inteligencja i analiza danych ESG, pomagają bankom w realnej ocenie ryzyk klimatycznych i społecznych, a w jakim generują nowe wyzwania analityczne lub reputacyjne?
Narzędzia cyfrowe i AI pomagają bankom w realnej ocenie ryzyk klimatycznych i społecznych, umożliwiając pozyskiwanie i łączenie danych z różnych źródeł, identyfikację narażenia na ryzyka fizyczne oraz lepszą analizę wrażliwości firm na koszty energii i regulacje.
Jednocześnie stwarzają one nowe wyzwania. Po pierwsze, nadal problemem pozostaje jakość i porównywalność danych, a AI może czasami tworzyć mylne wrażenie pewności wniosków. Po drugie, istnieje ryzyko utraty reputacji: błędna klasyfikacja, nieprawidłowe parametry lub nadmierna autonomia mogą na przykład prowadzić do greenwashingu. Po trzecie, pojawiają się wyzwania analityczne: modele muszą być audytowalne i zrozumiałe, zwłaszcza gdy wpływają na decyzje kredytowe. W praktyce potrzebne jest zachowanie równowagi: automatyzacja pod warunkiem walidacji i odpowiedzialności za podejmowane decyzje.
Czy obserwują Państwo ryzyko, że rosnąca presja na „zielone finansowanie/finansowanie transformacyjne” prowadzi do ograniczenia dostępu do kapitału dla tradycyjnych sektorów gospodarki, które nadal odgrywają kluczową rolę w PKB i zatrudnieniu?
Presja na zielone finansowanie może ograniczyć dostęp do kapitału dla sektorów tradycyjnych tylko w przypadku zero-jedynkowego podejścia. Taki scenariusz byłby niekorzystny, ponieważ część sektorów pozostanie ważna dla PKB i zatrudnienia przez wiele lat, a jednocześnie musi przejść modernizację. Dlatego kluczowe jest postrzeganie transformacji jako procesu.
Podchodzimy do tego pragmatycznie: finansowanie powinno wspierać transformację sektorów tradycyjnych, o ile posiadają one wiarygodną ścieżkę modernizacji (energia, efektywność, technologie, harmonogram). Tam, gdzie istnieje plan i logika biznesowa, kapitał może płynąć. Tam, gdzie brak planu – wzrasta premia za ryzyko.
W praktyce oznacza to rosnące zróżnicowanie warunków finansowania. Firmy bez planu i bez danych będą płacić wyższą premię za ryzyko – nie dlatego, że są „brązowe”, ale dlatego, że ich przyszłe przepływy są bardziej ryzykowne i mniej przewidywalne. Nasze podejście nie polega na unikaniu finansowania „brązowych” firm, lecz na wspieraniu ich transformacji w kierunku zrównoważonego rozwoju.
Jaki Państwa zdaniem wpływ na gospodarkę i sektor bankowy będą miały aktywa osierocone, w tym zwłaszcza cały przemysł wydobywczy?
Transformacja tradycyjnych branż zachodzi stosunkowo szybko, kierunek jest jasny i istnieje czas na przygotowanie się do zmian. Sektor bankowy wspiera firmy, które chcą i mogą przejść transformację. Aktywa, które mogą zostać osierocone, od dawna nie przyciągają nowego finansowania bankowego. Co więcej, wydaje się, że ze względów politycznych funkcjonowanie niektórych z tych aktywów, np. części kopalń węgla energetycznego czy bloków węglowych, jest przedłużane „poza” ich normalny cykl życia. Aktywa te stają się niejako aktywami „adoptowanymi” przez budżet państwa.
Z perspektywy banku najważniejsze jest rozróżnienie dwóch sytuacji: aktywów „bez przyszłości” oraz aktywów „w przebudowie”, gdzie istnieje realna strategia transformacji, harmonogram i zdolność inwestycyjna. Rozróżnienie to wpływa na wycenę ryzyka, strukturę transakcji i warunki finansowania. Im bardziej wiarygodna ścieżka zmiany, tym mniejsze ryzyko osierocenia.
Czy zrównoważona transformacja może stać się motorem innowacji, czy raczej źródłem utraty konkurencyjności i presji kosztowej?
Transformacja zdecydowanie może być silnym motorem innowacji, ponieważ wymusza modernizację procesów, cyfryzację, automatyzację oraz poszukiwanie nowych technologii i modeli biznesowych. Kluczem do sukcesu jest często strategia: szybkie inwestycje w efektywność, stabilne źródła energii i technologię zwykle wzmacniają konkurencyjność, a zwlekanie ją osłabia. Firmy, które zwlekają, są bardziej narażone na skok kosztów i utratę kontraktów.
Oczywiście istnieje ryzyko, że taka „wymuszana” lub „sterowana odgórnie” transformacja doprowadzi do nieoptymalnej alokacji zasobów – kapitału, wiedzy, pracy, przedsiębiorczości. Należy dą
