Spora część oszczędności Polaków spoczywa na nieoprocentowanych kontach, generując przychody dla instytucji bankowych. Wojciech Sobieraj, piastujący stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej UniCredit w Polsce, pragnie to zmienić, proponując korzystny dostęp do inwestycji globalnych i pełną integrację obszaru finansów w jednym miejscu. – Aktualny układ jest bardziej korzystny dla banków, niż dla ich klientów – stwierdza w rozmowie z Bankier.pl.

Andrzej Stec: Powraca Pan do branży bankowej z rozmachem. Czy to usiłowanie stworzenia Aliora 2.0, czy kompletnie nowa koncepcja bankowości?
Wojciech Sobieraj: Aktualnie Alior 2.0 nie jest nikomu potrzebny. Otoczenie rynkowe uległo całkowitej przemianie i konstruowanie czegoś bazującego na przeszłości jest bezcelowe. Nasz projekt stworzyliśmy od podstaw, wykorzystując najnowocześniejsze technologie, ponieważ jedynie takie podejście odpowiada na oczekiwania współczesnych klientów.
Obecnie na rynku europejskim pojawiają się podmioty, jak Chase czy BBVA, które łączą zasoby kapitałowe pokaźnego banku z innowacyjnością technologiczną fintechu. I właśnie tym chcemy być – dużym bankiem, który udostępnia wszystkie korzyści fintechu, a nie na odwrót.
Co stanowi największy przełom w waszej ofercie?
Dla klientów indywidualnych i mniejszych przedsiębiorstw jest to w pełni zintegrowana platforma obejmująca bankowość, oszczędności, inwestycje i kredyty. Wszystko dostępne w jednym miejscu.
Natomiast dla dużych firm pojawia się partner, który autentycznie reaguje na ich potrzeby o zasięgu międzynarodowym oraz umożliwia dostęp do kapitału globalnego – czego wcześniej, za czasów Aliora, nie byliśmy w stanie zagwarantować.
Trzecim elementem jest bankowość paneuropejska. Pragniemy odnowić międzynarodowe relacje dla polskich firm i wyjść poza ograniczenia pojedynczego rynku poprzez reaktywację tzw. international desks, aby polskie przedsiębiorstwa miały jak najprostszą drogę do swoich partnerów biznesowych.
Dysponujemy również Banking as a Service, najbardziej nowoczesnym modelem bankowości, w ramach którego udostępniamy naszą licencję oraz infrastrukturę technologiczną innym firmom, umożliwiając im oferowanie usług finansowych w obrębie ich własnych ekosystemów.
To niepowtarzalne rozwiązanie na polskim rynku daje firmom spoza sektora finansowego oraz fintechom możliwość szybkiego wprowadzenia płatności, pożyczek czy kont pod własną marką, korzystając ze skalowalnej platformy chmurowej Vodeno UniCredit.
Bankier.pl przyciąga miliony czytelników, którzy zarządzają swoimi finansami osobistymi. Co musiałoby się stać, aby zdecydowali się przenieść swoje konto właśnie do was?
Polski sektor bankowy jest silny, jednakże nie dotrzymuje kroku fintechom.
A klienci poszukują bardziej elastycznych, dynamicznych rozwiązań. Oczywiście nie zdecydują się na przejście do droższego banku, więc cena również odgrywa pewną rolę. Niemniej jednak kluczowa jest wygoda, integracja usług oraz realne zaspokojenie potrzeb w zakresie depozytów i inwestycji w jednym miejscu, z szeroką ofertą o zasięgu globalnym.
Obecnie na nieoprocentowanych rachunkach bieżących w Polsce znajduje się około biliona złotych. Jest to ogromna kwota stanowiąca fundament dochodowości całego sektora bankowego.
Banki są zainteresowane tym, aby klienci przechowywali środki na rachunkach bieżących, najlepiej bez oprocentowania, podczas gdy one same obracają nimi na rynku międzybankowym lub inwestują w obligacje. My przekonujemy klientów: twoje środki powinny pracować na twoją korzyść – każdego dnia, w sposób przez ciebie akceptowany oraz w miejscach, gdzie istnieje potencjał na największe zyski.
Na rynku działają już fintechy i tani brokerzy. Co stanowi waszą przewagę w kontekście inwestowania na skalę globalną?
Biorąc pod uwagę standardowe polskie banki i brokerów, inwestowanie za granicą jest w ich przypadku bardzo kosztowne – prowizje oscylują w granicach 0,3–0,4% za operację.
Nasza propozycja to poziom 3 punktów bazowych (0,03%) dla instrumentów zagranicznych oraz 15 punktów (0,15%) w przypadku GPW, przy prowizji minimalnej wynoszącej 1 euro. Zapewniamy również dostęp do blisko 3000 instrumentów globalnych w bezpiecznym środowisku bankowym.
Oprócz samodzielnego inwestowania, znanego z platform takich jak XTB czy Trade Republic, oferujemy również odmienne podejście – aktywne zarządzanie portfelem. Do tej pory tego typu usługi były najczęściej dostępne w ramach private bankingu lub usług asset management.
U nas można rozpocząć już od 100 euro lub dolarów. Wprowadzamy w ten sposób ułamkowe inwestowanie w ETF-y, co znacznie redukuje próg wejścia. Dodatkowo, opłaty są kilkukrotnie niższe niż w przypadku inwestycji w fundusze.
Wkrótce poszerzymy naszą ofertę o globalne fundusze inwestycyjne od czołowych światowych graczy, z których część nie jest jeszcze dostępna w Polsce, wszystko to pod jednym szyldem.
Od lat słyszymy, że Polacy powinni lokować kapitał, jednakże dla wielu szczytem możliwości pozostaje zakup mieszkania. Czy da się to zmienić?
Po kryzysie w 2008 roku, jako sektor bankowy, uśpiliśmy całe pokolenie. Przez wiele lat Polacy byli przekonywani, że na giełdzie nie da się zarobić. Mieliśmy kryzys, brak taniej infrastruktury umożliwiającej handel na giełdach zagranicznych oraz ofertę ograniczoną niemal wyłącznie do GPW, co uniemożliwiało efektywne różnicowanie geograficzne.
W tym samym czasie za granicą budowano majątki na rynkach kapitałowych.
Na szczęście zauważalna jest zmiana pokoleniowa. Młodzi ludzie oczekują prostych funkcjonalności – takich jak „pocket” czy zintegrowane inwestowanie.
Jeżeli banki im tego nie zapewnią, ta generacja po prostu odwróci się od tradycyjnych banków. Już teraz poszukuje produktów inwestycyjnych w fintechach – ponieważ jest to tańsze, wygodniejsze i prostsze.
Jaką rolę odegra sztuczna inteligencja w procesie zarządzania finansami?
W ramach naszej grupy działa szwajcarska firma Axyon, która od lat zajmuje się analizą danych rynkowych. Planujemy uruchomienie portfeli inwestycyjnych bazujących na sygnałach generowanych przez AI.
System analizuje tysiące spółek i sugeruje: kupić, sprzedać czy zachować. Rzecz jasna, ostateczna decyzja będzie należała do osoby zarządzającej, która zadecyduje, czy skorzystać z sugestii sygnału, czy też nie.
Niemniej jednak kierunek jest klarowny: doradztwo inwestycyjne będzie oparte na inteligentnej interakcji ze sztuczną inteligencją.
Jak będzie wyglądał sektor bankowy za 5–10 lat?
Zazwyczaj w takiej sytuacji powiedziałbym: mniej banków i postępująca konsolidacja. Jednakże prawda jest taka, że zmierzamy w kierunku „agentic banking” oraz bankowości otwartej.
Klient będzie komunikował się ze swoim osobistym agentem – doradcą opartym na AI – od OpenAI, Google czy Mety. Będzie to jeden zintegrowany system, który ułatwi inwestycje, zaciąganie kredytów oraz codzienne decyzje finansowe. Jestem przekonany, że ci agenci będą pochodzić od big techów lub nowych podmiotów, a niekoniecznie od banków.
Niezwykle istotną rolę odegra również Banking-as-a-Service. Usługi finansowe będą dostępne tam, gdzie jest klient – nawet jeśli dana platforma nie jest bankiem.
Już teraz działamy w modelu white-label we współpracy z partnerami fintechowymi, makretplacami czy instytucjami finansowymi, które nie posiadają licencji bankowej w danej jurysdykcji. W Azji oraz USA jest to standard, który napędza rozwój sektora. W Europie jesteśmy jednym z najsilniejszych graczy w dziedzinie embedded finance, opartego na naszej polskiej technologii Vodeno Cloud Platform.
Dziękuje za rozmowę.
