Analityk PKO BP identyfikuje cztery megatrendy. „Nadchodzą znaczące przeobrażenia”

Transformacja energetyczna, starzenie się populacji, zapewnienie bezpieczeństwa (w tym informacyjnego) i dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji – to zestawienie czynników, które ukształtuje nadchodzące lata w Polsce. Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP, analizuje, w jaki sposób technologia wspiera ocenę ryzyka klimatycznego i społecznego, lecz jednocześnie generuje nowe zagrożenia reputacyjne, oraz dlaczego „odporność” nabiera znaczenia porównywalnego do wzrostu.

Ekonomista PKO BP wskazuje 4 megatrendy. "Nadchodzą wielkie zmiany"

/ gemini creator

Robert Sroka, członek zarządu POLSIF; Andrzej Stec, redaktor naczelny Bankier.pl

Zapraszamy na serię rozmów POLSIF i Bankier.pl z czołowymi ekonomistami banków, omawiających wpływ zrównoważonego rozwoju na transformację i konkurencyjność polskiej gospodarki, firm oraz sektora bankowego.

Celem tego projektu jest pogłębienie wiedzy dotyczącej postrzegania przez głównych ekonomistów banków wpływu zrównoważonego rozwoju na polską gospodarkę, przedsiębiorstwa i sektor bankowy.

Analityk PKO BP identyfikuje cztery megatrendy. "Nadchodzą znaczące przeobrażenia" 3

Analityk PKO BP identyfikuje cztery megatrendy. "Nadchodzą znaczące przeobrażenia" 4

Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP (materiały prasowe)

Robert Sroka, Andrzej Stec: Dlaczego w ostatnich latach koncepcja rozwoju gospodarczego wzbogaciła się o przymiotnik „zrównoważony”?

Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP: Określenie „zrównoważony” pojawiło się w kontekście rozwoju gospodarczego wiele lat temu. Pierwsze istotne wydarzenia związane z rozwojem tej koncepcji miały miejsce w latach 70. i 80. ubiegłego wieku. Szczególnie godny uwagi jest raport Klubu Rzymskiego „Granice wzrostu” z 1972 roku, który znacząco uwypuklił kwestię ograniczonych zasobów globalnych. W tym samym roku odbyła się konferencja ONZ w Sztokholmie, która doprowadziła do powołania Programu Środowiskowego ONZ (UNEP).

Zaczęto zdawać sobie sprawę, że kontynuacja dotychczasowych trendów gospodarczych bez przekroczenia możliwości Ziemi jest niemożliwa, a wiele problemów wymaga szerokiej współpracy międzynarodowej. Dekadę później miał miejsce Szczyt Ziemi w Rio de Janeiro, gdzie ustalono ramy globalnej współpracy w zakresie zrównoważonego rozwoju, w tym przyjęto Ramową Konwencję ws. Zmian Klimatu (UNFCCC). Definicja zrównoważonego rozwoju, powszechnie akceptowana do dziś, została zawarta w raporcie „Nasza Wspólna Przyszłość” z 1987 roku.

Równolegle rozwijały się koncepcje rozwoju społecznego – w 1990 roku opublikowano Wskaźnik Rozwoju Społecznego (HDI), próbę odpowiedzi na rosnącą krytykę wskaźnika PKB. Społeczność międzynarodowa, reprezentowana przez ONZ, w 2000 roku przyjęła Milenijne Cele Rozwoju, a bazując na doświadczeniach z nimi związanych, w 2015 roku ustanowiono obowiązujące obecnie Cele Zrównoważonego Rozwoju 2030 (SDG).

Pod koniec XX wieku koncepcja zrównoważonego rozwoju zaczęła przenikać do świata biznesu i teorii zarządzania. W rachunku ekonomicznym przedsiębiorstw zaczęto uwzględniać, często poprzez nowe wymogi prawne, kolejne koszty zewnętrzne generowane przez ich działalność. Jednocześnie rozwijała się praktyka uwzględniania kwestii pozafinansowych w ocenie spółek giełdowych, określana akronimem ESG, obejmująca oprócz czynników finansowych, aspekty środowiskowe, społeczne i ładu korporacyjnego.

Ostatnie 5-10 lat to okres niezwykłego wzrostu popularności zagadnień związanych ze zrównoważonym rozwojem i ESG. Zbiegły się w czasie i wzajemnie napędzały rozbudzone oczekiwania społeczne, aktywność prawodawców oraz działania biznesu. Coraz częściej pojawiał się postulat, że celem przedsiębiorstw nie jest wyłącznie generowanie zysku, lecz także realizacja innych celów. Po doświadczeniach związanych z pandemią COVID-19, a następnie pełnoskalową wojną w Ukrainie, wzrosło znaczenie kwestii odporności społecznej i gospodarczej, co również wpisuje się w ideę zrównoważonego, a więc trwałego, rozwoju. Z kolei ostatnie dwa lata to czas odchodzenia od akronimu ESG, który w Europie bywa kojarzony z nadmierną biurokracją, a w Stanach Zjednoczonych, szczególnie w kręgach republikańskich, wręcz z szkodliwą ideologią. 

Zrównoważony rozwój doczekał się operacjonalizacji na poziomie działań nie tylko środowiskowych, ale też społecznych i zarządczych. Z tym związany jest chyba najbardziej znany skrót ESG. Część E ze tego każdy łatwo rozszyfrowuje, ale co tam robi S i G?

Podejście oparte na ESG w niezwykle szybkim tempie i w sposób dość nieoczekiwany zdominowało dyskusję o zrównoważonym rozwoju. Dużą zaletą ESG były wypracowane ramy operacyjne, metody i koncepcje z dziedziny biznesu, które można było łatwo zastosować i uregulować. ESG stało się czymś na kształt wspólnego języka – zbioru pojęć i koncepcji dobrze rozumianym w środowiskach biznesowych i politycznych. Koncepcje związane z ESG zaczęły przenikać do innych sfer, zyskały również szeroką popularność. Zastosowanie podejścia opartego na ESG zaowocowało przepisami i ich operacjonalizacją opartą na środowisku, kwestiach społecznych i jakości zarządzania.

"Bez stabilizacji cen energii grozi nam debata o polexicie". Arak ostrzega rząd

Transformacja pod lupą: jak zrównoważony rozwój zmienia gospodarkę i sektor bankowy? Oto głos ekonomistów banków. Oto druga odsłona naszego cyklu i rozmowa z Piotrem Arakiem, głównym ekonomistą VeloBanku.

Jak zaznacza rozmówca, „warto maksymalnie – przy zachowaniu bezpieczeństwa – uprościć i przyspieszyć proces realizacji projektów lądowych w Polsce oraz wykorzystać wszystkie dostępne, legalne mechanizmy w ramach prawa UE do ograniczania cen energii. Bez takiego pragmatycznego podejścia ryzykujemy, że mechaniczne kopiowanie ścieżek transformacji innych państw doprowadzi do narastania napięć społecznych i coraz głośniejszej debaty o polexicie”.

WIĘCEJ…

Kwestie środowiskowe są w tym zestawie oczywiste, podobnie jak społeczne, które od początku stanowiły część koncepcji zrównoważonego rozwoju, obejmującej aspekty społeczne, środowiskowe i ekonomiczne. Kwestie zarządcze są bardziej nowatorskie z perspektywy tradycyjnie pojmowanego zrównoważonego rozwoju. Na poziomie firmy i w kontekście zrównoważonego rozwoju, standardy zarządcze wzmacniają realizację dwóch pozostałych celów, ułatwiają również ocenę stopnia, w jakim dana firma traktuje te kwestie poważnie, a także pozwalają ograniczyć pewne ryzyka.

Jakie kluczowe trendy społeczne, zarządcze i środowiskowe identyfikujecie Państwo jako najbardziej wpływające na polską gospodarkę, a w szczególności na sektor finansowy?

Jednym z najważniejszych trendów w tym kontekście jest szybka transformacja energetyczna – przejście na czystsze, odnawialne źródła energii, zwiększanie efektywności energetycznej, inteligentne sieci, magazynowanie energii czy elektryfikacja przemysłu i transportu. Stanowi to ogromne wyzwanie dla polskiej gospodarki, gdzie sektor bankowy odgrywa kluczową rolę, mobilizując olbrzymie środki na finansowanie tej transformacji. Co więcej, sektor finansowy jest również zobowiązany do ujawniania śladu węglowego swojego portfela, co zgodnie z intencją prawodawców i nadzoru ma pośrednio motywować jego klientów.

Pełnoskalowa agresja Rosji na Ukrainę wymusiła konieczność zmiany podejścia sektora finansowego do przemysłu zbrojeniowego i znaczący wzrost znaczenia kwestii bezpieczeństwa w różnych wymiarach. Wcześniej, kierując się m.in. zasadami ESG, sektor finansowy niechętnie finansował branżę zbrojeniową. Obecnie perspektywa jest zupełnie inna – finansując budowę zdolności obronnych, wspieramy bezpieczeństwo państwa, obywateli i chronimy europejskie wartości.

Kolejnym megatrendem jest przyspieszająca depopulacja i starzenie się polskiego społeczeństwa. Niedobory pracowników staną się jeszcze większym wyzwaniem dla firm w wielu branżach. Prawdopodobnie konieczny będzie wzrost aktywności zawodowej i wydłużenie okresu pracy. Kwestia migracji będzie prawdopodobnie źródłem wielu napięć społecznych. Z jednej strony istnieje zapotrzebowanie na pracowników i otwartość na przybyszów z innych krajów, z drugiej jednak strony pojawia się potrzeba ochrony najsłabszych grup społecznych. Podobne napięcia może generować coraz szersza adopcja sztucznej inteligencji. Nierówności społeczne i polaryzacja społeczeństwa negatywnie wpływają na harmonijny rozwój.

Narastającym problemem, niezwykle poważnie traktowanym w sektorze finansowym, są kwestie cyberbezpieczeństwa poszczególnych użytkowników i całego systemu. Aspekty bezpieczeństwa powinny być tu rozpatrywane szeroko, uwzględniając m.in. wojnę informacyjną oraz problem uzależnienia od urządzeń elektronicznych i mediów społecznościowych.

Jak oceniają Państwo wpływ nowych technologii, w tym rozwoju sztucznej inteligencji, na transformację polskiej gospodarki? Jakie, z perspektywy banków, dostrzegają Państwo wpływ tych technologii na zmiany społeczne i gospodarcze? 

Nowe technologie, w tym sztuczna inteligencja, mogą stać się jednym z głównych motorów modernizacji polskiej gospodarki. Jest to szczególnie istotne w kontekście naszej demografii – musimy wytwarzać więcej wartości przy mniejszej liczbie pracowników, co zwiększa rolę automatyzacji i lepszego wykorzystania danych, a także kreatywnej i efektywnej implementacji dostępnych rozwiązań. Oczywiście pojawia się pytanie, jakie atuty ma Polska w tej nowej dziedzinie, jak je najlepiej wykorzystać lub jak je budować i wzmacniać.

Z perspektywy banków, sztuczna inteligencja pomaga szybciej oceniać ryzyko, usprawniać procesy, wykrywać nadużycia, a także łączyć dane finansowe z danymi ESG, które często są rozproszone i nieustrukturyzowane. Sektor finansowy w wielu badaniach jest wskazywany jako jeden z potencjalnych liderów wzrostu produktywności dzięki AI. Jednocześnie technologia podnosi poprzeczkę: bez wysokiej jakości danych, walidacji modeli i cyberbezpieczeństwa rośnie ryzyko błędnych decyzji i szkód reputacyjnych. Dlatego sztuczną inteligencję traktujemy jako narzędzie zwiększające efektywność i jakość decyzji – ale w ramach jasno zdefiniowanych zasad odpowiedzialnego użytkowania.

Świat bez zasad. Ekonomista: Kupujemy taniej, a potem się dziwimy

Zrównoważony rozwój może brzmieć jak hasło konferencyjne, ale w praktyce chodzi o coś prostszego: przyzwoitość. Problem polega na tym, że krótkoterminowy zysk często wypiera ją z biznesu, a konsumenci w kryzysie wybierają „taniej”, a nie „odpowiedzialniej”. Michał Dybuła, główny ekonomista BNP Paribas, otwarcie mówi o tym, co wtedy dzieje się z rynkiem.

czytaj dalej »

Najwięcej dzieje się w trendach środowiskowych. Jakie konkretne decyzje strategiczne, zmiany w strukturze portfeli lub produktach Państwa bank już wprowadził?

W Grupie PKO Banku Polskiego jednym z filarów strategii biznesowej jest wsparcie transformacji energetycznej, ponieważ jest to największy program inwestycyjny polskiej gospodarki na najbliższe lata. Nasza strategia na lata 2025–2027 zakłada ambicję bycia liderem z ponad 20-proc. udziałem w finansowaniu bankowym transformacji. Bierzemy udział w finansowaniu największych projektów energetycznych w kraju.

W praktyce oznacza to finansowanie zarówno projektów „zielonych”, jak i inwestycji modernizacyjnych, które realnie obniżają koszty energii i emisje: odnawialne źródła energii, sieci, magazyny energii, poprawa efektywności energetycznej, budowa energooszczędnych budynków, transformacja ciepłownictwa, modernizacja przemysłu czy niskoemisyjny transport. Ważny jest także wymiar „aranżacji finansowej” – łączenie źródeł finansowania i rola koordynatora przy większych przedsięwzięciach.

Jak oceniają Państwo wpływ europejskiej i polskiej polityki zrównoważonego rozwoju na dynamikę gospodarki Polski w krótkim i długim okresie – czy przynosi ona realne impulsy wzrostowe, czy raczej zwiększa koszty i ryzyka dla sektora przedsiębiorstw?

Polityka środowiskowa, w tym klimatyczna, generuje koszty z perspektywy przedsiębiorstw i całej gospodarki. Wymaga zaangażowania dużej ilości kapitału, podnosi koszty dla firm i konsumentów, pociąga za sobą wydatki na dostosowanie i tworzy dodatkowe czynniki ryzyka. Warto podkreślić kwestię obniżonej konkurencyjności unijnych i polskich przedsiębiorstw na rynkach państw trzecich. Istnieje również ryzyko, że nadmierne regulacje, np. dotyczące raportowania kwestii zrównoważonego rozwoju, będą przez część firm traktowane jedynie jako uciążliwa konieczność spełnienia minimalnych wymagań bez zauważalnych korzyści. Dla takich firm będziemy mówić raczej o przewadze kosztów i ryzyka, a dla niektórych z nich zmiany te mogą okazać się zbyt trudne do przezwyciężenia. Jednak jednocześnie powstanie wiele przedsiębiorstw, dla których te polityki staną się głównie impulsem rozwojowym i szansą.

Warto również zauważyć, że scenariusz braku polityk środowiskowych również wiąże się długoterminowo z kosztami i ryzykiem. Degradacja środowiska i zmiany klimatu generują ogromne koszty społeczne. Co więcej, z niektórymi narzędziami polityki klimatycznej, zwiększającymi koszty, powiązane są mechanizmy kierowania pozyskanych środków na inwestycje, na przykład Mechanizm Sprawiedliwej Transformacji czy Fundusz Modernizacyjny. Warto również dodać, że część kosztów transformacji i tak musiałaby zostać poniesiona na modernizację istniejących aktywów. Wydaje się, że długoterminowo przeważające będą efekty modernizacyjne: bardziej stabilna, tańsza i bezpieczniejsza energia, większa odporność gospodarki na szoki oraz unowocześnienie procesów produkcyjnych.

W jakim stopniu wymogi regulacyjne, takie jak taksonomia UE, CSRD czy ETS, faktycznie wpływają na obecną politykę kredytową i portfel aktywów banków, a w jakim zakresie pozostają głównie kwestią formalnego raportowania?

Taksonomia, CSRD, Wytyczne EBA w zakresie zarządzania ryzykiem ESG w coraz większym stopniu wpływają na praktykę bankową, choć nie dzieje się to natychmiastowo. Obecnie wciąż widoczny jest element braku powtarzalności, swoistej automatyzacji, ponieważ standardy raportowania dopiero się kształtują, a część danych jest nieporównywalna.

"Ten pociąg już odjechał". Ekonomista mBanku ostrzega rząd i firmy przed spowalnianiem zmian

Dlaczego w ostatnich latach do koncepcji rozwoju gospodarczego dołączył przymiotnik „zrównoważony”? 

Marcin Mazurek, główny ekonomista mBanku: Możemy wskazać dwa powody.

Po pierwsze: fizyczne (naukowe) – Ziemia nie jest z gumy. Wzrost zaczął zjadać własny ogon, wyczerpując ograniczone zasoby, które przez dziesięciolecia były uznawane za nieograniczone. W efekcie wzrosły nie tylko mierzalne ryzyka dla działalności gospodarczej, ale także skala środków finansowych, które trzeba przeznaczyć na przeciwdziałanie ich skutkom.

Zrównoważenie to z jednej strony próba uwidocznienia kosztów działalności gospodarczej, które dotychczas nie były uwzględniane w rachunku ekonomicznym, a z drugiej strony formuła, która – przynajmniej z punktu widzenia obecnej wiedzy – daje szansę na odwrócenie niekorzystnych zjawisk, które wzrost gospodarczy wywołał jako produkt uboczny, efekt zewnętrzny. Tak zwane granice planetarne dobrze pokazują, co udało się w międzyczasie zepsuć.

czytaj dalej »

Jednak trend jest jasny: przepisy stanowią dla banków zobowiązanie i wymogi wpływają na procesy decyzyjne. CSRD zwiększa zapotrzebowanie, ale tym samym dostęp do danych; taksonomia porządkuje klasyfikację portfela. PKO Bank Polski opublikował plan transformacji oraz udostępnia bardzo wiele różnorodnych danych związanych ze zrównoważonym rozwojem. Takie działania oczywiście zwiększają koszty operacyjne, ale dostarczają również nowych informacji. Wpływają również na politykę banku, chociaż kluczowe znaczenie ma ocena ryzyka konkretnej transakcji.

W polityce kredytowej przekłada się to na wymogi informacyjne, konstrukcję umów kredytowych (covenantów), ocenę planów transformacji oraz rozwój finansowania powiązanego z celami zrównoważonego rozwoju (np. sustainability-linked loans). Różnica między przedsiębiorstwami coraz częściej wynika z tego, czy potrafią przedstawić wiarygodny plan transformacji i dane – ponieważ to bezpośrednio wpływa na ocenę ryzyka i warunki finansowania.

Jakie branże w Polsce – z perspektywy banku – mogą w perspektywie średnioterminowej zyskać, a które stracić na przyspieszeniu transformacji klimatycznej? Czy widać już strukturalne przesunięcia w popycie na finansowanie?

Oczywistymi beneficjentami są branże związane z OZE, efektywnością energetyczną, magazynami energii, budową sieci i innej infrastruktury energetycznej. Niestety, duża część urządzeń tego typu jest importowana – Chińczycy kilkanaście lat temu trafnie przewidzieli trendy i analizowali strategie opracowywane w UE. Dziś są potęgą w wielu technologiach OZE. Niemniej jednak, mamy w Polsce wiele firm działających w branży produkcji różnego rodzaju urządzeń elektrycznych, transformatorów, turbin, kabli, konstrukcji stalowych. Próbujemy zwiększać lokalny wkład (local content) w branżach bardziej dla nas nowych, takich jak morskie farmy wiatrowe, magazyny energii czy w przyszłości energetyka jądrowa. Na transformacji energetycznej zyskują oczywiście firmy instalacyjne, projektowe, doradcze, budowlane, producenci materiałów i konstrukcji budowlanych. Na trendzie termomodernizacyjnym mogą zyskać firmy budowlane oraz producenci materiałów budowlanych, w tym izolacyjnych czy stolarki otworowej. Prawdopodobnie skorzystają różne segmenty gospodarki o obiegu zamkniętym, np. odzysk surowców czy tworzenie nowych rodzajów materiałów.

Kandydatami do utraty pozycji są branże energochłonne i wysokoemisyjne. Obecnie ich perspektywy są obciążone między innymi wysokimi kosztami emisji CO2 czy cenami energii. Różne perspektywy dla branż odzwierciedlają się w popycie na nowe finansowanie.

Gorzka diagnoza dla polskiego biznesu. Niskie marże i brak ludzi, transformacja schodzi na dalszy plan

Czy „zrównoważony” to tylko przymiotnik, czy nowa logika gospodarki? W ramach naszej serii rozmów z ekonomistami polskich banków Leszek Kąsek z ING Banku Śląskiego wyjaśnia, jak energia, regulacje (ETS/CSRD), demografia i AI zmieniają warunki gry dla firm i banków – i dlaczego ETS2 może stać się kolejnym szokiem cenowym.

czytaj dalej »

Na ile technologie cyfrowe, w tym sztuczna inteligencja i analiza danych ESG, realnie pomagają bankom ocenić ryzyka klimatyczne i społeczne, a na ile generują nowe wyzwania analityczne lub reputacyjne?

Narzędzia cyfrowe i sztuczna inteligencja pomagają bankom w realnej ocenie ryzyka klimatycznego i społecznego, ponieważ umożliwiają pozyskiwanie i łączenie danych z wielu źródeł, identyfikację ekspozycji na ryzyka fizyczne oraz lepszą analizę wrażliwości firm na koszty energii i regulacje.

Jednocześnie tworzą nowe wyzwania. Po pierwsze, jakość i porównywalność danych wciąż stanowią wyzwanie, a sztuczna inteligencja czasami stwarza błędne wrażenie pewności wniosków. Po drugie, ryzyko reputacyjne: błędna klasyfikacja, złe parametry lub nadmierna autonomia mogą na przykład rodzić ryzyko greenwashingu. Po trzecie, wyzwania analityczne: modele muszą być audytowalne i zrozumiałe, zwłaszcza gdy wpływają na decyzje kredytowe. W praktyce potrzebny jest balans: automatyzacja pod warunkiem walidacji i odpowiedzialności za podejmowane decyzje.

Czy obserwują Państwo ryzyko, że rosnąca presja na „zielone finansowanie/finansowanie transformacyjne” prowadzi do ograniczenia dostępu kapitału dla tradycyjnych sektorów gospodarki, które nadal odgrywają kluczową rolę w PKB i zatrudnieniu?

Presja na zielone finansowanie może ograniczać dostęp do kapitału dla tradycyjnych sektorów tylko wtedy, gdybyśmy podchodzili do tematu zero-jedynkowo. Taki scenariusz byłby niekorzystny, ponieważ część sektorów przez lata pozostanie ważna dla PKB i zatrudnienia, a jednocześnie musi przejść modernizację. Dlatego kluczowe jest rozumienie transformacji jako procesu.

My podchodzimy pragmatycznie: finansowanie powinno wspierać transformację sektorów tradycyjnych, o ile mają one wiarygodną ścieżkę modernizacji (dotyczącą energii, efektywności, technologii, harmonogramu). Tam, gdzie istnieje plan i logika biznesowa, kapitał może płynąć. Tam, gdzie planu brakuje – rośnie premia za ryzyko.

W praktyce oznacza to coraz większe zróżnicowanie warunków finansowania. Firmy bez planu i bez danych będą płacić wyższą premię za ryzyko – nie dlatego, że są „brązowe”, lecz dlatego, że ich przyszłe przepływy są bardziej ryzykowne i mniej przewidywalne. Nasze podejście nie polega na tym, by nie finansować „brązowych” – lecz na finansowaniu ich transformacji w kierunku zieloności.

Jaki, według Państwa, wpływ na gospodarkę i sektor bankowy będą miały aktywa osierocone, w tym w szczególności cały przemysł wydobywczy?

Transformacja tradycyjnych branż przebiega stosunkowo szybko, kierunek jest jasny i jest czas, aby można było przygotować się do zmian. Sektor bankowy wspiera firmy, które chcą i mogą przejść transformację. Aktywa, które mogą pozostać osierocone, od dłuższego czasu nie przyciągają nowego finansowania bankowego. Co więcej, wydaje się, że ze względów politycznych funkcjonowanie niektórych z tych aktywów, na przykład części kopalń węgla energetycznego czy bloków węglowych, jest przedłużane „poza” ich normalny cykl życia. Takie aktywa stają się niejako aktywami „adoptowanymi” przez budżet państwa.

Z perspektywy banku kluczowe jest rozróżnienie dwóch sytuacji: aktywów „bez przyszłości” oraz aktywów „w przebudowie”, gdzie istnieje realna strategia transformacji, harmonogram i zdolność inwestycyjna. To rozróżnienie wpływa na wycenę ryzyka, strukturę transakcji i warunki finansowania. Im bardziej wiarygodna ścieżka zmian, tym mniejsze ryzyko osierocenia.

Czy zrównoważona transformacja może stać się motorem innowacji, czy raczej źródłem utraty konkurencyjności i presji kosztowej?

Zdecydowanie transformacja może stanowić silny impuls dla innowacji, ponieważ wymusza modernizację procesów, cyfryzację, automatyzację, poszukiwanie nowych technologii i modeli biznesowych. Klucz do sukcesu często leży w strategii: szybkie inwestycje w efektywność, stabilne źródła energii i technologię zazwyczaj wzmacniają konkurencyjność, podczas gdy zwlekanie ją osłabia. Firmy, które zwlekają, są bardziej narażone na nagły wzrost kosztów i utratę kontraktów.

Oczywiście istnieje także ryzyko, że taka „wymuszona” lub „ręcznie sterowana” transformacja doprowadzi do nieoptymalnej alokacji zasobów – kapitału, wiedzy, pracy, przedsiębiorczości. Należy dążyć do osiągnięcia delikatnej równowagi między sygnałami rynkowymi, strategicznym przewidywaniem przyszłości oraz umiejętnym stosowaniem zachęt i kar.

Jakie rekomendacje skierowaliby Państwo do firm z gospodarki realnej w Polsce – w jaki sposób powinny przygotowywać się do transformacji, aby zminimalizować koszty dostosowania i utrzymać konkurencyjność na rynku?

Sytuacja każdej firmy jest odmienna i wymaga indywidualnego podejścia. Jeśli podejdziemy do tematu wąsko i skupimy się jedynie na przygotowaniu i realizacji planu transformacji, rekomendowałbym podejście oparte na dużej ilości nowych danych, budowaniu scenariuszy i planu inwestycyjnego. Po pierwsze – oszacować punkt wyjścia: koszty energii, emisje gazów cieplarnianych (choćby w podstawowym zakresie), wrażliwość na zmiany cen i regulacji, przewidywane ścieżki transformacji polskiej gospodarki, analizę powiązań w łańcuchu dostaw. Po drugie – opracować mapę drogową: projekty, harmonogram, efekty w zakresie kosztów energii, produktywności i ryzyka, a także źródła finansowania. Po trzecie – uwzględnić łańcuch dostaw, ponieważ wymagania ESG coraz częściej napływają od klientów i kontrahentów szybciej niż od regulatora. Dobrze przygotowany plan daje dwie przewagi: pozwala negocjować finansowanie na lepszych warunkach i zwiększa szanse na utrzymanie kontraktów eksportowych. Transformacja powinna realnie poprawiać rachunek ekonomiczny, a nie tylko spełniać wymogi formalne.

Na ile koszty zrównoważonego rozwoju i transformacji energetycznej są już „wbudowane” w inflację i prognozy stóp procentowych w Polsce?

Krótkoterminowo są one oczywiście już uwzględnione, ale mogą one szybko ulegać zmianom. Gwałtowny wzrost cen praw do emisji CO2 (lub jego spadek) może zmienić kalkulacje. W średnim terminie pojawia się coraz więcej niewiadomych – niepewna jest ścieżka legislacyjna (przykładem jest odroczenie wejścia w życie ETS2 o rok), zmiany technologiczne czy wahania globalnych cen surowców.

Czy z perspektywy Państwa banku zielona transformacja oznacza docelowo wyższe ceny produktów finansowych dla klientów – wyższe marże, prowizje, droższy kredyt?

Zielona transformacja nie oznacza automatycznie droższych produktów finansowych dla klientów. Oznacza natomiast, że wycena ryzyka, rozszerzona o nowe elementy, będzie coraz bardziej zróżnicowana pod względem warunków finansowania. Projekty, które poprawiają efektywność energetyczną, stabilizują koszt energii i zmniejszają ekspozycję na ryzyka regulacyjne, zazwyczaj mają bardziej przewidywalne przepływy i powinny być finansowane stabilniej. Projekty bez danych i bez wiarygodnej ścieżki modernizacji będą obciążone wyższą premią za ryzyko. Jest to klasyczny mechanizm rynkowy: kapitał jest tańszy tam, gdzie ryzyko jest niższe.

Czy w portfelu kredytowym banku widać już różnicę w koszcie kapitału i dostępności finansowania między firmami „zielonymi” a „brązowymi”? Jak to wygląda w praktyce?

Różnice w koszcie kapitału i dostępności finansowania coraz częściej są widoczne w praktyce – choć nie wynikają one z samej etykiety „zielony/brązowy”, lecz z poziomu ryzyka. Ponadto, ważny jest nie tylko profil działalności firmy, ale także charakter finansowanej inwestycji – na przykład firma produkująca energię w dużej mierze z paliw kopalnych może inwestować w projekt OZE, a finansowanie tego projektu może być łatwiejsze. Firmy, które posiadają dane, plan modernizacji i inwestują w obniżenie kosztu energii, potrafią lepiej udowodnić stabilność przyszłych przepływów. Przekłada się to na warunki transakcji: wymogi informacyjne, umowy kredytowe (covenanty), poziom zabezpieczeń, a ostatecznie na marżę bankową.

AI, fragmentacja świata, wyścig zbrojeń – oto megatrendy, które zmienią biznes

Największym megatrendem jest sztuczna inteligencja – jeszcze nie zrewolucjonizowała Polski, ale stopniowo przekształca modele biznesowe, rynek pracy i politykę. W rozmowie z Ernestem Pytlarczykiem, głównym ekonomistą Banku Pekao, pojawia się także lista pozostałych „sił tektonicznych”: deglobalizacja, zbrojenia i elektryfikacja życia.

czytaj dalej »

W przypadku firm, które nie mają planu i nie potrafią przedstawić wiarygodnych danych, poziom ryzyka i premia za niepewność są średnio wyższe. W miarę „dojrzewania” standardów raportowania i danych różnice te mogą się pogłębiać, ponieważ rynek będzie coraz dokładniej wyceniał ryzyka transformacyjne.

Gdyby miał Pan wskazać jeden konkretny postulat skierowany do rządu lub regulatorów, który wzmocniłby, a nie osłabił konkurencyjność polskiej gospodarki w kontekście zrównoważonego rozwoju – co by to było?

Jeden postulat do rządu i regulatorów: stabilne zasady gry i maksymalnie szybkie procedury, które uruchomią kapitał prywatny, ułatwią jego szybki obrót, nie zamrożą kapitału i innych zasobów w nadmiernie długotrwałych procedurach. Być może poziom zabezpieczeń, ochrony i ostrożności po stronie administracji jest w niektórych przypadkach nadmierny; być może warto ustalić uproszczone zasady dla pewnego rodzaju inwestycji na określonych obszarach. Inwestycje infrastrukturalne, w tym w systemie energetycznym, są w Chinach realizowane znacznie szybciej, a tym samym taniej i z mniejszym ryzykiem, niż w Europie. W praktyce może to oznaczać sprawne uzyskiwanie pozwoleń i decyzji, inwestycje w sieci i infrastrukturę, stabilne otoczenie regulacyjne oraz instrumenty podziału ryzyka w okresie przejściowym (aranżacje finansowe). Bez tego transformacja będzie wolniejsza i droższa. Mamy do czynienia z historyczną koniecznością – można ją wykorzystać do szerszych zmian usprawniających funkcjonowanie na styku administracja, firmy i sektor finansowy.

O POLSIF

Sustainable Investment Forum Poland (POLSIF) to niezależna organizacja pozarządowa, której celem jest przyczynianie się do wzrostu wartości i jakości zrównoważonych inwestycji i finansów w Polsce. POLSIF zrzesza ponad 170 przedstawicieli wiodących towarzystw funduszy inwestycyjnych, banków, funduszy private equity, organizacji i izb branżowych oraz środowiska naukowego, 100 współpracujących ekspertów i ekspertek, a także kilkadziesiąt instytucji z branży finansowej i inwestycyjnej. 

Dziękujemy za rozmowę.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *