Z raportu portalu RynekPierwotny.pl wynika, że osoba samotna, osiągająca przeciętne dochody, nie jest w stanie wynająć w Warszawie mieszkania składającego się z dwóch pokoi, którego koszt nie przekraczałby akceptowalnego poziomu wydatków. Według opinii specjalistów, zgromadzenie 20% wkładu własnego i nabycie mieszkania, posiłkując się kredytem, jest bardziej opłacalne pod względem finansowym.

Z okazji przypadającego w nadchodzącą niedzielę święta singla, analitycy serwisu RynekPierwotny.pl dokonali oceny polskiego rynku nieruchomości mieszkaniowych, analizując sytuację osoby żyjącej samotnie. Autorzy raportu wskazali, że inspiracją dla ich badań był raport sporządzony przez redaktorów tygodnika „The Economist”. Zbadali oni, w których europejskich miastach osoba samotna, zarabiająca przeciętnie w danym regionie, mogłaby pozwolić sobie na wynajęcie mieszkania z jedną sypialnią, co w polskich warunkach odpowiada dwupokojowemu lokalowi, przeznaczając na ten cel nie więcej niż 30% swoich miesięcznych dochodów brutto. Ten próg został uznany za gwarancję względnego komfortu finansowego.
Carrie Bradshow Index
Z analizy „The Economist”, która obejmuje 39 największych europejskich miast, wynika, że tylko osiem z nich oferuje stawki najmu, które można uznać za dostępne, biorąc pod uwagę lokalne zarobki. W rankingu nazwanym „Carrie Bradshaw Index” – upamiętniającym postać z serialu „Seks w wielkim mieście” – uwzględniono Bonn, Lyon, Berno, Brukselę, Helsinki, Wiedeń, Luksemburg oraz Berlin.
„Niestety, wskaźnik Bradshaw dla Warszawy wskazuje, że przeciętnie zarabiająca osoba samotna (9,9 tys. zł brutto miesięcznie, co daje około 7 tys. zł netto) nie ma możliwości wynajęcia dwupokojowego mieszkania, nie przekraczając bezpiecznego poziomu wydatków. Średnia wysokość miesięcznego czynszu za mieszkanie dwupokojowe w stolicy wynosi aktualnie około 3,6 tys. zł, natomiast za kawalerkę – około 2,6 tys. zł” – zaznaczył Marek Wielgo z portalu RynekPierwotny.pl.
Kredyt korzystniejszy niż najem
W opinii eksperta, biorąc pod uwagę aktualną sytuację ekonomiczną, po wielu obniżkach stóp procentowych przez NBP i wzroście dostępności kredytów hipotecznych, zebranie wkładu własnego i zakup własnego lokalu, korzystając z kredytu, jest korzystniejsze finansowo niż wynajem.
„Przede wszystkim, comiesięczna rata kredytu będzie niższa od opłaty za wynajem. Po drugie, spłacając kredyt, nabywca regularnie powiększa swój majątek. Natomiast płacąc za mieszkanie właścicielowi, osoba wynajmująca nie gromadzi żadnego majątku” – zauważył Wielgo.
Jak wskazali autorzy raportu, przy średnich zarobkach oraz oszczędnościach pozwalających na pokrycie 20% wartości mieszkania, osoba samotna ma możliwość nabycia mieszkania, posiłkując się kredytem hipotecznym. Z informacji Biura Informacji Kredytowej, zawartych w raporcie wynika, że ponad jedna trzecia osób korzystających z kredytów to osoby samotne, wśród których dominują osoby młode, posiadające kilkuletnie doświadczenie zawodowe.
Z kolei z danych portalu Rankomat.pl, który przeanalizował oferty 10 banków, wynika, że w styczniu 2026 roku osoba samotna z dochodem netto 6 tys. zł mogła liczyć średnio na kredyt hipoteczny w wysokości 446 tys. zł o przejściowo stałym oprocentowaniu. Równało się to racie w wysokości około 2,7 tys. zł miesięcznie.
„Zdolność kredytowa w ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrosła o 18%. Dodatkowo, Rada Polityki Pieniężnej jeszcze nie zakończyła etapu łagodzenia polityki pieniężnej” – wskazali autorzy raportu.
W rezultacie – jak zauważyli eksperci – polepszenie zdolności kredytowej wpłynęło na powiększenie się możliwości budżetowych singli, związanych z zakupem. Zakładając wkład własny w wysokości 20%, w styczniu mogli oni przeznaczyć na zakup mieszkania około 557 tys. zł. Uproszczono, że wszelkie koszty transakcyjne są zawarte w tej kwocie, a potencjalne wydatki na wykończenie i umeblowanie są pokrywane przez rodziców.
„Kolejną pozytywną informacją jest fakt, że w ubiegłym roku deweloperzy z entuzjazmem wprowadzali do sprzedaży mieszkania w przystępnych cenach, projektowane z myślą o klientach posiłkujących się kredytami hipotecznymi” – oznajmił Wielgo.
Single kupują mieszkanie: na co mogą liczyć?
Z danych portalu RynekMieszkaniowy.pl wynika, że osoby samotne mają możliwość znalezienia mieszkania w cenie do 557 tys. zł w każdym z największych miast. W styczniu największy wybór był dostępny w Łodzi (6,2 tys. lokali) oraz w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (5,3 tys.). W skali roku liczba ofert wzrosła tam odpowiednio o 136% i 110%. W Poznaniu było dostępnych około 2,2 tys. mieszkań (+132%), w Warszawie – około 1,3 tys. (+367%), w Trójmieście – około 1,3 tys. (+65%), a we Wrocławiu – około 1,4 tys. (+669%). Najmniejszy wybór zaobserwowano w Krakowie (około 600 mieszkań), jednak warto podkreślić, że tamtejsza oferta mieszkań w „budżetowych” cenach wzrosła w skali roku o 884%. Jeszcze na początku poprzedniego roku, osoba samotna zarabiająca przeciętnie praktycznie nie miała możliwości zakupu nowego mieszkania.
Marek Wielgo zwrócił uwagę na to, że liczba lokali mieszczących się w granicach finansowych osób samotnych może być większa, ponieważ niektórzy deweloperzy oferują zniżki od cen ofertowych.
Z raportu wynika, że w większości miast osoby samotne mogą pozwolić sobie na kawalerkę lub ewentualnie na mieszkanie dwupokojowe. Wyjątkiem jest Łódź oraz Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, gdzie dostępne są także lokale posiadające trzy pokoje.
Brak wkładu własnego, według ekspertów, nie musi całkowicie przekreślać szans na zakup mieszkania. Nadal funkcjonuje program wsparcia dla młodych, w ramach którego państwo gwarantuje wkład własny w kwocie do 100 tys. zł, czyli do 20% wartości nieruchomości. W takim przypadku cena mieszkania nie może jednak przekroczyć 500 tys. zł.
Zakres możliwości istotnie ograniczają limity ceny metra kwadratowego. Dla nowych mieszkań wynoszą one aktualnie: w Warszawie 15 496 zł, w Poznaniu 13 479 zł, we Wrocławiu 14 468 zł, w Gdańsku 13 255 zł, w Krakowie 13 124 zł, w Katowicach 10 739 zł, a w Łodzi 9 676 zł. Spełnienie obu kryteriów w praktyce eliminuje więc większość dostępnych na rynku kawalerek i małych mieszkań dwupokojowych.
W styczniu w Krakowie dostępne były zaledwie 20 nowych mieszkań spełniających te warunki, w Katowicach – 234, w Warszawie – 303, we Wrocławiu – 358, a w Gdańsku – 408. Dla porównania, w Poznaniu było ich ponad tysiąc, a w Łodzi – 734.
Autorzy raportu zauważyli, że w ubiegłym roku z kredytów z gwarancją państwową wkładu własnego skorzystało blisko 20 tys. osób. (PAP)
gkc/ malk/
