Utrata funduszy z banków komercyjnych stanowi jeden ze skutków rozwojustabilnych kryptowalut. O niebezpieczeństwie, które wpłynie na zysk z odsetekinstytucji pożyczkowych, przestrzegał Bank of America, a aktualnie Standard Chartered.

Stablecoiny to jedno z kluczowych zagadnień w obszarzesektora finansowego, szczególnie w Ameryce. Najprostszym typem stabilnych kryptowalut sątokeny generowane w relacji jeden do jednego na bazie środków zgromadzonychprzez emitenta. W ten sposób z jednego np. dolara zdeponowanego w formieśrodków na koncie w banku lub bezpiecznego papieru wartościowego (np. państwowego)powstaje jeden „wirtualny dolar”, który może funkcjonować w środowisku cyfrowymtak jak nieformalne kryptowaluty.
Mimo że może się wydawać, że tego rodzaju budowa totylko przeniesienie do innej sfery „analogowego” pieniądza, to w efekcierealne rozpowszechnienie się stablecoinów może okazać się znaczącą, jakościową przemianą. Szczególnepowody do obaw mają banki, które w pewnym stopniu straciły okazję na cyfryzację „swojego”pieniądza bezgotówkowego i dopiero prowadzą eksperymentyz tokenizowanymi depozytami.
Rezerwy stablecoinów nie trafiają do banków
Jeśli podstawą emisji stabilnych tokenów są funduszeprzetrzymywane w bankach, to czy instytucje kredytowe mają powody do niepokoju? Wedługbankierów tak. W końcówce stycznia do wiadomości publicznej przedostały się założenia z raportustworzonego przez specjalistów z banku Standard Chartred. Zaznacza się w nich,że jedynie niewielka część rezerw dolarowych stablecoinów trafia do banków.
W przypadku Tether (emitenta tokenów USDT) zaledwie 0,02procent rezerw stanowią lokaty. Dla drugiego z największych uczestników na tym rynku Circle (token USDC) wskaźnik ten wynosi 14,5 proc. To oznacza, że bankowy „wyrób”odgrywa znikomą rolę jako fundament emisji. Dużo istotniejszą funkcję pełniąobligacje państwowe, co przy okazji wywołujecałkiem inne problemy, bardziej dla polityki monetarnej.
Ubytek środków zdeponowanych naruszy podstawy
„Szacujemy, że wartość środków zdeponowanych w bankach wStanach Zjednoczonych zmniejszy się o jedną trzecią kapitalizacji rynku stablecoinów”– zapowiedziano w raporcie Standard Chartered. Ten ubytek wpłynie natomiast na marżęodsetkową netto (NIM) osiąganą przez pożyczkodawców, innymi słowy jeden z fundamentówbankowego modelu funkcjonowania. W uproszczeniu jest to różnica pomiędzy wydatkamiodsetkowymi (w tym oprocentowanie płacone deponentom) a zyskami z odsetek (np. zkredytów) w odniesieniu do średniej wartości pracujących aktywów.
Uszczuplenie depozytów oznaczać będzie, że banki będą zmuszonedo poszukiwania innych sposobów finansowania, np. na rynku hurtowym. Jak alarmowałniedawno prezes Bank of America, to ewentualnie podniesie koszty odsetkowe iprzekształci się w koszt finansowania gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw.
Najbardziej narażone na skutki „stablecoinowego odkurzacza”będą banki regionalne, o niedużej lub średniej skali operacji oraz słabozdywersyfikowanym biznesie. Ich rezultaty są silnie zależne od wielkości marżyodsetkowej. Z analizy Standard Chartered wynika, że w tej grupie NIM stanowiponad 50 procent dochodów. Najmniej zmiana wpłynie na banki inwestycyjne,gdzie przykładem może być Goldman Sachs z blisko 20-procentowym udziałem marżyodsetkowej.
Czy odsetki od tokenów pogorszą sytuację?
Elementem, który mógłby dodatkowo przyśpieszyć tempo uszczupleniadepozytów z banków byłoby umożliwienie emitentom stablecoinów oddawania „zysków”z funkcjonujących rezerw. Innymi słowy, posiadacze tokenów otrzymywalibyoprocentowanie, analogicznie jak w przypadku środków ulokowanych np. na kontachoszczędnościowych.
Szef Bank of America w trakcie styczniowej konferencjiwynikowej zauważył, że taki scenariusz może oznaczać wyciągnięcie nawet 6 blndolarów z systemu bankowego. Byłoby to w takim przypadku „odpośredniczenie na dopingu”,przypominające podobne przypadki dezintermediacji z przeszłości, jednak na większąskalę. Fundusze emitentów stablecoinów stałyby się faktycznie funduszami rynkupieniężnego, które nie generują kredytu dla gospodarki.
Na obecną chwilę rynek stablecoinów bazujących na dolarze amerykańskimnie jest rozległy. Jego wartość zbliżona jest do poziomu 300 mld dolarów.Warto również dodać, że w odniesieniu do innych walut pomysł digitalizacji pieniądzazmierza w odmienną stronę. W Stanach Zjednoczonych zrezygnowano z implementacji CBDC, czyli cyfrowegopieniądza banku centralnego, cedując pole jednostkom prywatnym. Zupełnie innapraktyka wdrażana jest na przykład w Chinach czy strefieeuro.
