W Arabii Saudyjskiej budowano miasto The Line w formie swoistego pojedynczego obiektu o długości 170 km i szerokości jedynie 200 m. Miało to być klejnotem w koronie Saudyjczyków, manifestacją ich siły finansowej. Już dwa lata temu media obiegły informacje, że idea się kurczy. Obecnie ten ogromny projekt jest redukowany do… węzła technologicznego na pustyni.

Tak efektowne, saudyjskie, szkoda… The Line miało być usytuowane w północno-zachodniej części królestwa, określanej jako "szczególnie jałowa". Ten jednobudynkowy, wertykalny kompleks miejski, złożony z mniejszych modułów połączonych niczym klocki pomostami dla pieszych, ostatecznie miał dać schronienie 9 mln ludzi. Ma posiadać 200 metrów szerokości i 170 km długości. To supernowoczesne miasto miało otrzymać lustrzane elewacje, które odbijałyby otaczającą je pustynię. Projekt The Line wpisywał się w koncepcje nowoczesnego planowania przestrzennego, które za jeden z kluczowych celów uznaje ekorozwój. Ruch pojazdów w mieście zostanie wykluczony, a wszystko, czego potrzebują mieszkańcy, ma być dostępne w zasięgu pięciominutowego spaceru. Jednak na planach się zakończyło.
Pierwsze wieści o poważnych przesunięciach czasowych. Według wstępnych deklaracji, w ciągu dekady miało tam mieszkać nawet 1,5 mln ludzi. W roku 2024 Saudyjczycy zmniejszyli oczekiwania, przewidując, że w tym terminie będzie mogło tam żyć 300 tys. osób. Zgodnie z przewidywaniami miało się rozciągać na "symboliczne" 2,4 km. Wtedy "The Telegraph" sygnalizował, że Saudyjczycy borykają się z trudnościami w pozyskiwaniu inwestorów z zagranicy.
Neom zmienia rolę: zamiast dla ludzi, powstanie dla urządzeń
Obecnie wiadomo już, że Arabia Saudyjska wycofuje się z futurystycznej wizji projektu Neom, podejmując decyzję o przeobrażeniu koncepcji The Line w potężną farmę serwerów. Jak donosi „Financial Times”, coroczny przegląd finansowy zmusił księcia Mohammeda bin Salmana do radykalnego ograniczenia zakresu tego przedsięwzięcia – Arabia Saudyjska porzuci swoje aspiracje rodem z fantastyki naukowej, aby stać się znacznie skromniejszym projektem skoncentrowanym na sektorach przemysłowych.
Zamiast kipiącego życiem miasta przyszłości, Neom ma się stać praktycznym fundamentem saudyjskich dążeń w obszarze AI. Ta decyzja wynika z prostej kalkulacji – woda morska zagwarantuje tanie chłodzenie dla systemów IT. W konsekwencji ambitny projekt urbanistyczny został zredukowany do rangi farmy serwerów, której jedynym walorem pozostaje urokliwa lokalizacja nad wodą.
Tym samym prawa fizyki i ekonomii definitywnie pokonały ściany innowacyjnej Saudi Vision 2030, programu przekształcenia państwa mającego na celu ograniczenie uzależnienia Arabii Saudyjskiej od ropy naftowej i przekształcenie kraju w bardziej progresywne społeczeństwo. Inwestycjami zamierzano również przyciągnąć turystów. Teraz pozostaje jedynie postarać się odzyskać choć część poniesionych wydatków.


fot. NEOM / Materiały prasowe
Pieniądze przepadły… ale na rezydencję dla księcia
Fundusze na The Line pochodziły m.in. od rządu saudyjskiego (kwota 500 mld dol.) i Saudi Arabian Public Investment Fund (państwowy fundusz majątkowy, któremu przewodzi książę bin Salman) oraz od inwestorów krajowych i zagranicznych. Ci ostatni nie wykazywali jednak nadmiernej ochoty do sięgania po książeczki czekowe. Początkowo szacunkowy koszt budowy the Line wyceniano na nawet 1 bilion dolarów. Po audycie "Wall Street Journal" przekazał, że zarządzający projektem dopuszczali się rozmyślnych manipulacji finansowych, aby ukryć rosnące wydatki.
Bowiem okazało się, że finalna kwota mogłaby wynieść 8,8 biliona dolarów, czyli ponad 25-krotność rocznego budżetu Arabii Saudyjskiej. Nic zatem dziwnego, że ciężki sprzęt został wycofany (przynajmniej na razie), pozostawiając na pustyni jedynie ogromne wykopy. W związku z tym, jak spekulują media, środki zarezerwowane na The Linie zasiliły budżet innej budowy – wystawnego kompleksu pałacowego, składającego się z 16 rezydencji i pola golfowego.
Nawet sam następca tronu, który forsował The Line, publicznie zrezygnował z pierwotnych założeń, określając fiasko „zwrotem strategicznym”. Przed Radą Shura zadeklarował gotowość do anulowania dowolnego celu w imię wyższej konieczności.
Utopia o futurystycznej cywilizacji dobiega końca przy akompaniamencie chłodnic w halach wypełnionych procesorami. Projekt Neom, od początku oscylujący na granicy science-fiction, został ostatecznie sprowadzony na ziemię przez brutalną logikę zysków i strat.
Dostosowanie wizji 2030, czyli koniec fantazji o śniegu na pustyni
Nie tylko The Line przegrało w konfrontacji z opłacalnością. Kurort Trojena traci status organizatora Azjatyckich Igrzysk Zimowych 2029. Po bolesnym zetknięciu z rzeczywistością projekt zostanie znacząco ograniczony. Władze Królestwa przyznają, że zamiast walczyć z prawami natury, muszą skupić się na „zrównoważonym wpływie gospodarczym”, co w praktyce oznacza wycofanie się z najbardziej deficytowych pomysłów.
***
Popkultura i pieniądze w Bankier.pl, czyli seria o finansach "ostatnich stron gazet". Fakty i plotki pod polewą z tajemnic Poliszynela. Zaglądamy do portfeli sławnych i bogatych, za kulisy głośnych tytułów, pod opakowania najgorętszych produktów. Jakie kwoty stoją za hitami HBO i Netfliksa? Jak Windsorowie monetyzują brytyjskość? Ile kosztuje nocleg w najbardziej nawiedzonym zamku? Czy warto inwestować w Lego? By odpowiedzieć na te i inne pytania, nie zawahamy się zajrzeć nawet na Reddita.
opr. aw
