Prezydent nienaruszalny. SN karci sąd za ingerencję.

Sąd Najwyższy unieważnił postanowienie sądu apelacyjnego, które z własnej inicjatywy orzekło o nieważności procedury z powodu błędnego wyznaczenia arbitra. Dodatkowo SN wyraził dezaprobatę orzeczniczą, oponując wobec praktyki „podważania statusu arbitra poprzez pozaprocesową kontrolę sądowniczą”.

Zakaz podważania prerogatyw Prezydenta. SN dyscyplinuje sąd

fot. Mateusz Szymański / / Bankier.pl

O werdykcie SN zaanonsowały we wtorek referaty prasowe Sądu Najwyższego.

Nagana za „zewnątrzprocesową kontrolę”

Sprawa ta dotyczy rozpatrzenia przez Sąd Najwyższy odwołania od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który cofnął orzeczenie instancji niższej i zlikwidował postępowanie z powodu – stwierdzonej z urzędu – nieprawidłowej obsady składu sędziowskiego. Motywacją takiej decyzji sądu apelacyjnego było zakwestionowanie poprawności wyznaczenia sędziego orzekającego w pierwszej instancji, zwłaszcza w odniesieniu do oceny jego osiągnięć oraz przebiegu konkursu przed Krajową Radą Sądownictwa.

Sąd Najwyższy uznał ten pogląd za nieuprawniony i niezgodny z obowiązującym ładem konstytucyjnym. Zasygnalizował, że wadliwa obsada sądu – jako przesłanka nieważności postępowania – występuje jedynie w sytuacjach, gdy skład orzekający jest niezgodny z kodeksowymi regułami właściwości, a nie wówczas, gdy sąd odwoławczy realizuje własną, merytoryczną ocenę procesu nominacyjnego sędziego – czytamy w komunikacie SN.

Dodano w nim również, że w opinii SN sądy powszechne nie mają uprawnień do badania skuteczności, ani „celności” aktów powołania sędziowskich.

SN: Nominacje to wyłączny obszar działania KRS i Prezydenta

Procedura nominacyjna została w Konstytucji jednoznacznie wydzielona pomiędzy Krajową Radę Sądownictwa oraz Prezydenta RP, zaś akt powołania sędziego jest definitywny i niepodważalny. Podejmowanie przez sąd powszechny prób weryfikowania tych aktów – nawet pod pretekstem ochrony prawa do sądu – stanowi działanie ultra vires i łamie zasadę legalizmu oraz podziału władz” – brzmi komunikat.

Sąd Najwyższy zaakcentował również, że zezwolenie na praktykę nieprzewidzianego w prawie kwestionowania statusu sędziego w trakcie procedury sądowej prowadziłoby do „destabilizacji systemu sprawiedliwości, erozji poczucia bezpieczeństwa prawnego oraz motywowania stron do wznoszenia zarzutów systemowych zamiast rzeczowej polemiki z rozstrzygnięciem”.

„Tego typu działania – podejmowane dodatkowo z własnej inicjatywy, bez zastrzeżeń stron – nie mogą być uznane za realizację standardów uczciwego procesu” – dołączono.

Czym jest nagana orzecznicza?

W konsekwencji SN – jak podsumowano w komunikacie – nie tylko anulował zaskarżone orzeczenie, ale również sformułował w stosunku do sędziów Sądu Apelacyjnego naganę orzeczniczą, wskazując „na oczywiste przekroczenie zakresu działania oraz naruszenie konstytucyjnego ładu państwa”. Równocześnie SN kategorycznie podkreślił, że nie wyraża zgody na uchylanie orzeczeń wyłącznie z uwagi na rzekomo wadliwe wyznaczenie sędziego, oparte na subiektywnej ocenie przebiegu konkursu lub dorobku orzeczniczego.

Zgodnie z art. 97 ustawy o SN, Sąd Najwyższy, w przypadku stwierdzenia przy rozpatrywaniu sprawy oczywistego naruszenia przepisów – niezależnie od innych uprawnień – wytyka uchybienie odpowiedniemu sądowi. Stwierdzenie i wskazanie uchybienia nie wpływa na wynik sprawy.

Konflikt wokół reformy sądownictwa

Ta sprawa to kolejna scena sporu polityczno-prawnego dotyczącego Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej na podstawie nowelizacji ustawy o KRS z grudnia 2017 r., czyli w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy. W wyniku tych przemian sędziowska część KRS przestała być wybierana przez środowisko sędziowskie, a zaczęła być wybierana przez Sejm. W ocenie oponentów tego rozwiązania oznacza to upolitycznienie KRS jako organu strzegącego niezależności sądów i pozostaje w sprzeczności z konstytucyjną zasadą trójpodziału władz.

W rezultacie kwestionowany jest status sędziów powoływanych przy uczestnictwie KRS od 2018 r. (określanych mianem neosędziów) z uwagi na procedurę nominacyjną, która – zdaniem obecnych władz – powołujących się na orzeczenia TSUE, ETPC, a także Sądu Najwyższego – jest wadliwa i łamie standardy niezależności sądu. (PAP)

nno/ ugw/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *