Czytelnik przekazał nam korespondencję od Alior Banku, w której instytucja zobowiązała się do zaoferowania mu roku bez naliczania opłat za konto i kartę. Mimo tej obietnicy, należności nadal były pobierane. Jest to istotny powód, aby od czasu do czasu weryfikować wyciągi ze swojego rachunku bankowego.

Podstawowa zasada jest taka: warto regularnie logować się do bankowości elektronicznej i monitorować wszelkie obciążenia rachunku. Czasami bowiem bank deklaruje jedno, a w rzeczywistości realizuje inne działania. Pokazuje to sytuacja jednego z naszych czytelników.
W lipcu bieżącego roku, po złożeniu reklamacji, otrzymał on oficjalne pismo od Alior Banku. Instytucja informowała w nim o wdrożeniu na jego koncie specjalnej promocji, która miała uwolnić go od opłat za prowadzenie rachunku i obsługę karty przez okres 12 miesięcy. W korespondencji znalazła się następująca treść: „Na Pana koncie ustanowiliśmy promocję, która będzie zwalniała z naliczania opłaty za konto oraz kartę przez okres 12 miesięcy" – tak brzmiał fragment listu przesłanego przez klienta.
Zobacz także
Polecamy: Twój bank podnosi opłaty? Znajdź tańsze konto i odbierz bonusy. Sprawdź!
Zgodnie z tą obietnicą, klient nie powinien ponosić żadnych kosztów związanych z kontem przez cały rok. Niestety, wyciągi z rachunku świadczyły o czymś innym. Dokumenty wskazują, że od lipca 2025 roku do kwietnia 2026 roku bank pobrał od niego łącznie 110 zł. Zwrot środków następował stopniowo, a pieniądze wracały na konto dopiero po ponownych interwencjach ze strony klienta.
Cała sprawa była dodatkowo skomplikowana. Jak tłumaczył bank, menedżer placówki zmienił pierwotną ofertę promocyjną na inną, powiązaną z pakietem Premium. Dla klienta oznaczało to jednak ciągłe pojawianie się opłat. Co więcej, czytelnik zgłaszał problem drogą mailową, ale jego wiadomości kierowane były na adres, który okazał się skrzynką techniczną nieobsługującą korespondencji zwrotnej. W rezultacie sprawa trafiła do Rzecznika Finansowego.
Chociaż kwota ta jest niewielka i nie o to chodzi w tej sytuacji, to pokazuje ona rozbieżność między pisemną deklaracją banku a faktycznymi działaniami na koncie klienta. Klient zorientował się w sytuacji tylko dzięki własnemu zaangażowaniu w monitorowanie należności i konieczności interwencji.
Ten przypadek uwidacznia szerszy problem. Banki nierzadko oferują nowym klientom konta „dożywotnio bez opłat", a po pewnym czasie wycofują się z tych obietnic. Czasami wystarczy, że dany pakiet znika z oferty, a klient zostaje automatycznie przeniesiony do innej. Innym razem proponuje się „dobrowolną" zmianę na płatny pakiet, lecz oferujący więcej usług. Zdarzało się również, że bank znikał z rynku – był przejmowany przez inną instytucję, a nowy właściciel wprowadzał własne zasady. W każdym z tych scenariuszy konto, które kiedyś było bezpłatne, może stać się płatne, często bez wyraźnego poinformowania klienta.
Niewiele osób systematycznie analizuje historię wszystkich pobranych opłat za konto i kartę. Jeszcze mniej z nas byłoby w stanie wychwycić niewielkie kwoty rzędu kilku czy kilkunastu złotych miesięcznie. Tymczasem nawet oficjalna decyzja po reklamacji nie zwalnia nas z obowiązku kontrolowania działań banku – warto okresowo logować się do systemu bankowości i upewnić się, że z naszego konta nie są pobierane środki, które nie powinny być naliczane.
Skontaktowaliśmy się z Alior Bankiem w tej sprawie. Bank odmówił udzielenia komentarza, powołując się na przepisy dotyczące tajemnicy bankowej.


Bankier.pl
