Po kilku latach problemów kadrowych sytuacja w komunalnych przedsiębiorstwach komunikacyjnych uległa znacznej poprawie. Niedobory szoferów autobusów i prowadzących tramwaje nie są już tak dotkliwe, jak miało to miejsce jeszcze dwa lata temu, niemniej jednak miejskie firmy wciąż prowadzą nabory. Starzejąca się załoga i spora fluktuacja zatrudnionych powodują, że każda para rąk za kółkiem jest nadal bardzo cenna. Zbadaliśmy, czym wabią potencjalnych pracowników miejskie korporacje oraz na jakie zarobki mogą oni liczyć.

W latach 2023–2024 wiele polskich miast borykało się z poważnym niedostatkiem kierowców autobusów i prowadzących tramwaje. W Warszawie brakowało nawet kilkuset osób, w Poznaniu i Wrocławiu po kilkadziesiąt. Niektóre miasta były zmuszone wręcz redukować rozkłady jazdy. Mimo że sytuacja przedstawia się już znacznie lepiej, nadal w niektórych z nich mają liczne wolne etaty.
Zawód wciąż deficytowy
Zgodnie z danymi Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, szoferzy autobusów i prowadzący tramwaje wciąż figurują w 2026 r. w grupie profesji deficytowych we wszystkich województwach. Głównym powodem są wymagające uwarunkowania pracy – system zmianowy, odpowiedzialność oraz napięcie.
Spis tych zawodów stanowi załącznik do zarządzenia, które właśnie trafiło do konsultacji wewnątrzresortowych oraz publicznych. Ma ono umożliwić wojewodom rozpatrywanie w pierwszej kolejności podań o wydanie pozwoleń na pracę dla cudzoziemców, którzy zamierzają pracować właśnie w tych profesjach.
Również w myśl Barometru zawodów, w przeważającej liczbie powiatów rejestrowany jest tutaj deficyt lub nawet duży deficyt chętnych.


Barometr zawodów
Niemal wszędzie poszukują kadr
Choć sektor transportu miejskiego zrekompensował część braków kadrowych, równowaga jest delikatna. Średni wiek zatrudnionych wzrasta, a młodych szoferów i prowadzących tramwaje wciąż jest za mało. Dlatego w większości miast, nawet tam, gdzie nie ma znaczących niedoborów kadrowych – nabory prowadzone są nieustannie.
– Z uwagi na regularne i naturalne zmiany personalne MPK Poznań bez przerwy aktywnie szuka nowych pracowników – oznajmia Bankier.pl Agnieszka Smogulecka, rzecznik prasowy MPK Poznań. – Aktualnie zatrudniamy 628 kierowców i 540 motorniczych. Istniejące wolne etaty doraźnie obsadzane są przez kierowców z firm zewnętrznych i zleceniobiorców, obecne zapotrzebowanie oceniamy na 50 kierowców i 8 motorniczych. Taki jest stan na dzień 31 stycznia br.
Jak utrzymuje rzeczniczka MPK Poznań, proporcja zatrudnień i odejść osób prowadzących pojazdy w MPK Poznań systematycznie się poprawia.
– Nie występują już takie przypadki jak kilka lat temu, kiedy odwoływane były kursy ze względu na to, że na problemy z obsadą nakładały się niemożliwe do przewidzenia nieobecności zatrudnionych np. z powodu choroby, opieki nad członkiem rodziny czy innych wypadków losowych.
Wzrasta popyt na szoferów i prowadzących tramwaje
Z kolei w stolicy Dolnego Śląska rośnie popyt na personel ze względu na rozwój miasta, wydłużanie tras i powiększającą się liczbę kursów. Obecnie w MPK Wrocław pracuje 1246 szoferów autobusów oraz 855 prowadzących tramwaje.
– Mimo że aktualny poziom zatrudnienia w spółce pozwala na realizację pełnej pracy przewozowej, to i tak prowadzimy ciągły i aktywny nabór – informuje Bankier.pl Agata Dąbrowska z MPK Wrocław. – W minionym roku zatrudniono łącznie 307 nowych kierowców oraz 149 prowadzących tramwaje. Na koniec 2025 roku spółka dysponowała kilkudziesięcioma wakatami – 56 na stanowisku kierowcy i 13 na stanowisku prowadzącego tramwaj, co nie ma jednak wpływu na bieżące funkcjonowanie komunikacji miejskiej. Oczywiście, jak w każdej dużej organizacji, zdarzają się sytuacje losowe, takie jak nagłe niedyspozycje zdrowotne czy niespodziewane absencje personelu. Mają one jednak charakter sporadyczny.
„Jesteśmy w procesie stałej rekrutacji”
Z kolei największy przewoźnik w Trójmieście – Gdańskie Autobusy i Tramwaje Sp. z o. o. zatrudnia obecnie 355 prowadzących tramwaje oraz 672 szoferów, choć nie wszyscy pracują na pełen etat.
– Nie mamy braków kadrowych wśród prowadzących tramwaje, a wśród kierowców potrzeby zatrudnienia nowych oscylują na poziomie ok. 5 proc. – oznajmia Bankier.pl Robin Jesse, rzecznik prasowy spółki Gdańskie Autobusy i Tramwaje. – W ostatnich miesiącach nie doszło do sytuacji, by kursy były anulowane z powodu braku obsady. Aby uniknąć takiej sytuacji, prowadzimy nieustanny proces naboru, żeby zagwarantować jak największą liczbę potencjalnych szoferów. Zatrudniamy osoby na część etatu w dogodnych dla kierowców i prowadzących tramwaje dniach i oferujemy nadgodziny dla chętnych pracowników. Poszukując personelu wykorzystujemy praktycznie każdą możliwą metodę – od witryn ogłoszeniowych, przez wewnętrzne biuletyny, aż po reklamy na naszych pojazdach zachęcające do pracy.
Natomiast w krakowskim MPK pracuje aktualnie 1536 kierowców i 719 prowadzących tramwaje.
– Nie mamy żadnych trudności, aby wszystkie kursy były realizowane. Nie mamy też braków kadrowych – komunikuje Bankier.pl Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK SA w Krakowie.
Doświadczeni pracownicy przechodzą na emeryturę
Według rzecznika Gdańskich Autobusów i Tramwajów dostrzegalna jest stabilizacja, jeśli chodzi o zatrudnienie w tym sektorze, a korzystnym zjawiskiem jest stosunkowo duża ilość osób zainteresowanych zatrudnieniem w spółce. Jednak problemem jest demografia.
– Doświadczeni pracownicy przechodzą na emeryturę, a młodych po prostu nie ma, mimo że oferujemy szkolenie od podstaw i możliwość zdobycia uprawnień. Wynika to m.in. z mniejszej liczby młodych osób. Musimy pamiętać, że początek lat 2000-nych to początek niżu demograficznego w Polsce, co przekłada się na mniejszą liczbę osób na rynku pracy – wyjaśnia Robin Jesse.
Jak utrzymuje przedstawiciel gdańskiego przewoźnika, praca w komunikacji publicznej, choć przynosząca satysfakcję i coraz lepiej opłacana bywa wymagająca.
– Regularne podwyżki i stabilność zatrudnienia są wymieniane jako jedne z najważniejszych plusów, ale kierowcy często wskazują na stresujące interakcje z pasażerami i zmienne godziny pracy jako największe wyzwanie – mówi Robin Jasse. – Staramy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom personelu, zatrudniając psychologa, który jest do dyspozycji kierowców i prowadzących tramwaje.
Ile zarabiają szoferzy autobusów i prowadzący tramwaje?
Poprawa sytuacji kadrowej to przede wszystkim efekt podwyżek. Obecnie w MPK Poznań średnie wynagrodzenie osób prowadzących pojazdy, według wstępnych danych za 2025 rok wyniosło w przypadku kierowców ponad 9,5 tys. zł, a prowadzących tramwaje ponad 8,9 tys. zł brutto. Obejmuje ono m.in. wynagrodzenie podstawowe, premie, nadgodziny, dodatek nocny, nagrody, odprawy. Z kolei początkujący szofer i prowadzący tramwaj (po zdanym egzaminie, bez doświadczenia w zawodzie) otrzymuje 6 810 zł brutto. Na tę kwotę składa się wynagrodzenie podstawowe – 5 970 zł oraz 840 zł premii. Pracownicy spółki mogą liczyć również na premię uznaniową. Mogą skorzystać również m.in. z bogatego pakietu socjalnego, dofinansowania do kursów i szkoleń oraz preferencyjnych warunków korzystania z usług własnych firmy np. bilet na komunikację miejską mogą nabyć za zaledwie 12 zł na rok zarówno dla siebie, jak i członków swojej rodziny.
Natomiast średnie wynagrodzenie osób prowadzących pojazdy posiadających większe doświadczenie w MPK Poznań, według wstępnych analiz za 2025 rok, wyniosło w przypadku kierowców ponad 9,5 tys. zł, a prowadzących tramwaje ponad 8,9 tys. zł brutto. Zawiera ono m.in. wynagrodzenie podstawowe, premie, nadgodziny, dodatek nocny, nagrody, odprawy. Dodatkowo płatne są świadczenia na rzecz pracownika np. ekwiwalent za pranie munduru.
– Zarząd spółki bez przerwy podejmuje też działania dla polepszenia sytuacji finansowej, aby jak najbardziej doganiać zmiany płac na danym rynku pracy. Obecnie trwają konsultacje z organizacjami związkowymi w kwestii tegorocznej regulacji wynagrodzeń – oznajmia Agnieszka Smogulecka.
Przewoźnicy zachęcają jak mogą
We wrocławskim MPK pensja szoferów zaczyna się od 7400 zł brutto, jednak dodatkowo mają zapewniony szeroki pakiet świadczeń socjalnych, obejmujący m.in. świadczenia świąteczne, dofinansowanie do wypoczynku, programy ubezpieczeniowe czy pożyczki na preferencyjnych warunkach.
Z kolei w Gdańskich Autobusach i Tramwajach Sp. z o.o. w 2025 r. uposażenie kierowcy wynosiło 10 753,45 zł, a prowadzącego tramwaj 9 855,26 zł.
– Jest to średnie wynagrodzenie obejmujące wszystkie składniki płacowe w tym: nadgodziny, godziny nocne szoferów autobusów, nagrody jubileuszowe i odprawy emerytalno-rentowe. W bieżącym roku wzrośnie ono po wypracowanych wspólnie ze związkami zawodowymi podwyżkach – dodaje Robin Jesse.
Natomiast w krakowskim MPK początkujący pracownik, bez doświadczenia ma możliwość na uposażenie w kwocie 9100 zł brutto.
Dla chętnych darmowe kursy i szkolenia
Aby przyciągnąć młodych chętnych, miasta inwestują w programy edukacyjne. Wiele miast organizuje kursy na prawo jazdy kategorii D, uprawniającego do prowadzenia autobusów oraz licencje prowadzącego tramwaj. Uczestnicy nie ponoszą żadnych kosztów, a po zakończeniu szkolenia mają gwarancję zatrudnienia. To ważne wsparcie, bo prywatny kurs kierowcy autobusu kosztuje obecnie nawet do 10 tys. zł, a prowadzącego tramwaj około 5 tys. zł.
Jak oznajmia rzeczniczka MPK Poznań, przewoźnik ten nie tylko aktywnie poszukuje już wykształconych kierowców i prowadzących tramwaje, ale również organizuje kursy dla tych osób, które pragną tam pracować, ale nie posiadają wymaganych uprawnień.
– Najbliższe kursy, zarówno na pozwolenie do kierowania tramwajem, jak i prawa jazdy kat. D i kwalifikacji wstępnej rozpoczną się w kwietniu br. Trwają nabory kandydatów – informuje Agnieszka Smogulecka.
Także MPK Wrocław oferuje chętnym nie tylko stabilne warunki zatrudnienia, ale też darmowe szkolenia z obietnicą pracy po zdanym egzaminie. Mają do dyspozycji swoje Centrum Szkolenia oraz wsparcie doświadczonych pracowników w pierwszym okresie pracy.
– Osoby bez uprawnień mogą zdobyć je u nas, pod warunkiem podjęcia pracy po zakończeniu szkolenia – zapewnia Agata Dąbrowska.
Bez kierowcy nie wyruszy żaden autobus
Choć sytuacja na rynku pracy kierowców i prowadzących tramwaje wyraźnie się poprawiła, branża komunikacji miejskiej wciąż stoi przed poważnymi wyzwaniami. Starzenie się załogi, ograniczona liczba młodych kandydatów oraz wzrastające zapotrzebowanie wynikające z rozwoju miast powodują, że niedobór tych profesji nie zniknie od razu. Coraz lepsze uwarunkowania zatrudnienia, nieodpłatne kursy i obietnice pracy po szkoleniu to istotne kroki w stronę stabilizacji, ale by utrzymać sprawność transportu publicznego, konieczne będzie dalsze inwestowanie w personel. Bo bez człowieka za sterami, jak na razie nie ruszy żaden autobus ani tramwaj – niezależnie od tego, jak nowoczesny i ekologiczny będzie tabor.
