W efekcie zamknięcia cieśniny Ormuz kraje z regionu Azji Południowo-Wschodniej, jak np. Wietnam i Tajlandia, rekompensują zaopatrzenie w ropę z państw rejonu Zatoki Perskiej importem między innymi z Brunei, Libii oraz Stanów Zjednoczonych – poinformował serwis Nikkei Asia. Specjaliści przewidują, że rafinerie w regionie będą sięgać również po ropę z Rosji.

– Tajlandia szuka także ropy z rozmaitych lokalizacji, w tym Brazylii, Nigerii i Kazachstanu, i widzimy pozytywny odzew – oznajmił wicepremier i minister spraw zagranicznych tego kraju, Sihasak Phuangketkeow.
Nikkei Asia przekazało w poniedziałek, opierając się na danych firmy analitycznej Kpler, że w kwietniu import ropy naftowej do Tajlandii ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zmalał w stosunku do lutego o przeszło połowę, do 160 tys. baryłek dziennie. Natomiast w marcu dostawy z Arabii Saudyjskiej zmalały o 43 procent. Ubytki dopełnia import surowca z Brunei, który podniósł się z zera w lutym do 71 tys. baryłek dziennie, co stanowi największą wartość od 2018 roku. Dostawy z Libii, sięgające obecnie 113 tys. baryłek dziennie, wskazują na wzrost o 28 proc. w porównaniu z lutym i o 54 proc. rok do roku.
W najcięższej sytuacji znalazł się Wietnam. Jak wytłumaczył Nikkei Asia, blisko 80 procent zeszłorocznego importu ropy do tego kraju pochodziło z Kuwejtu, którego eksport po zablokowaniu cieśniny Ormuz niemal całkowicie się skończył. To spowodowało znaczący spadek importu – z 375 tys. baryłek dziennie w lutym do zaledwie 159 tys. w kwietniu. W odpowiedzi Wietnam zaczął sprowadzać surowiec m.in. z Angoli, Argentyny, Wybrzeża Kości Słoniowej, a od kwietnia także z USA.
Według analityczki z Kpler, Muyu Xu, azjatyckie rafinerie będą „aktywnie poszukiwać rosyjskiej ropy jako najłatwiej dostępnej opcji”.
Przeczytaj także
Apple Watch lub 1200 zł w promocjach Citi Handlowego. Ale musisz się pospieszyć
Ormuz łączy Zatokę Perską z Morzem Arabskim. Przed rozpoczęciem wojny USA i Izraela z Iranem, która zaczęła się 28 lutego, przez cieśninę transportowano około 20 procent zużywanej globalnie ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LNG). Po wybuchu konfliktu Iran wprowadził prawie całkowite zamknięcie Ormuzu, które w dużej mierze wciąż obowiązuje. Siły amerykańskie prowadzą własną blokadę morską portów irańskich. Utrudnienia w przewozie surowców wywołały nagły wzrost ich cen.(PAP)
krp/ akl/
