Ostatni tydzień charakteryzował się serią zwyżek stałego oprocentowania w kredytach hipotecznych. Dawno nie obserwowaliśmy tak gwałtownych zmian. W rezultacie powiększa się przepaść oddzielająca na wstępie obydwie formy finansowania zakupu mieszkania.

Niedawno jeszcze, bo raptem w styczniu, rejestrowaliśmy powrótzjawiska „premii za stabilność raty”. W pierwszym miesiącu roku, po raz pierwszy od kilku lat, najniższa wartość oprocentowania zmiennego okazała się mniejsza niż najniższa dostępna wartość oprocentowania czasowo stałego. To oznaczało zakończenie tendencji zainicjowanej w 2022 r. wraz z cyklem podwyżek stóp procentowych.
Również w marcu przyjrzeliśmy się danym na temat rozbieżności pomiędzy obydwiema odmianami kredytów. Charakter obecnej sytuacji widać szczególnie z szerszej perspektywy, w bardziej odległym czasowo zestawieniu. Dla każdego z rankingów kredytów hipotecznych Bankier.pl od lipca 2024 r. wyselekcjonowaliśmy ofertę z najniższym oprocentowaniem, odrębnie w kategorii hipotek o stałym i zmiennym oprocentowaniu. Trzeba podkreślić, że nie zawsze byli to liderzy zestawień, w których braliśmy pod uwagę całkowity koszt kredytu obejmujący także dodatkowe składowe (obowiązkowe polisy, prowizję itp.).


Bankier.pl
Na wykresie widać moment, od którego różnica między najlepszymi wartościami systematycznie się zmniejszała. „Wyprzedzenie” miało miejsce w styczniu. Początkowo różnica była symboliczna i wynosiła 0,05 pkt proc. W lutym tendencja się utrwaliła. Różnica powiększyła się do 0,24 pkt proc. W marcu dystans dzielący najlepsze propozycje utrzymywał się na zbliżonym poziomie co miesiąc wcześniej – 0,21 pkt proc.
Wojna wpłynęła również na hipoteczne cenniki
Powyższe dane warto uzupełnić o jedno, bardzo istotnezastrzeżenie. Symulacje z banków zebraliśmy w pierwszym tygodniu marca. Od tego czasu sytuacja zmieniła się diametralnie. Można rzec, że tak istotnych zmian w cennikach w tak krótkim przedziale czasu nie obserwowaliśmy od dawna. Najważniejszy jest teraz wzrost niepewności w otoczeniu.
Konflikt na Bliskim Wschodzie spowodował, że pod dużym znakiem zapytania stanęły rokowania dalszych obniżek stóp. Na łamach Bankier.pl informowaliśmy m.in. o gwałtownym wzroście rentowności obligacji skarbowych. Notowania kontraktów terminowych na stopy procentowe (FRA) zaczęły sygnalizować, że rynek oczekuje… podwyżek w perspektywie najbliższych 12 miesięcy. Także indeksy WIBOR niemal zatrzymały się w miejscu, tuż po marcowej obniżce stopy referencyjnej o 0,25 pkt proc.
W licznych bankach gwałtownie wzrosło oprocentowanie kredytów hipotecznych z czasowo stałym oprocentowaniem. Podwyżki, wynikające ze zmiany stóp bazowych kształtujących ofertę, w ostatnich dniach miały miejsce m.in. w ING Banku Śląskim, VeloBanku, Credit Agricole, PKO Banku Polskim. W niektórych przypadkach wzrosty dochodziły do 0,4 pkt proc. W tym samym czasie indeks WIBOR 6M, który zanotował największe wahania, wzrósł o około 0,1 pkt proc. W efekcie rozbieżność pomiędzy oprocentowaniem stało- i zmiennoprocentowych hipotek zwiększyła się, a za pewność niezmienności raty przez następne lata trzeba zapłacić więcej niż jeszcze kilkanaście dni temu.
Dramatyczne wydarzenia w otoczeniu mogą wskazywać, że koniec cyklu obniżek stóp procentowych już nastąpił. A to z kolei spowoduje, że wkrótce zobaczymy, jak w nowych warunkach kształtuje się cena za zamrożenie raty na kilka lat. W czasach niskich stóp procentowych (2018 r.), ale przy marginalnej ofercie stałoprocentowych hipotek odstęp dzielący obie formy oprocentowania wahał się w zakresie 0,5-1,0 pkt proc. Z kolei w sierpniu 2021 r., tuż przed cyklem podwyżek stóp procentowych, różnice w bankach mieściły się w granicach od 0,75 do nawet 3,20 pkt proc.
