Bez wyraźnych przyczyn początek tygodnia przyniósł wyraźne wzmocnienie złotego i spadek kursu euro w okolice 4,24 zł. Część ekspertów wyraża jednak obawy, że ofensywa złotego wiąże się z dużym prawdopodobieństwem niepowodzenia.

We wtorek o 9:45 kurs euro ustalił się na poziomie 4,2420 zł i był o 0,7 grosza niższy od poniedziałkowego kursu odniesienia. Są to najniższe wyceny pary euro-złoty od 3 marca – czyli od pierwszych dni konfliktu w Zatoce Perskiej. Od końca marca euro straciło na wartości o niemal 6 groszy.


Niemniej jednak kurs EUR/PLN wciąż oscyluje w lokalnym trendzie bocznym, zawartym w przedziale 4,2250-4,3070 zł. Taki stan rzeczy utrzymuje się od izraelsko-amerykańskiego ataku na Iran. Pozytywną informacją jest to, że polska waluta nie osłabia się pomimo trwającego kryzysu paliwowego i prognoz pogorszenia bilansu płatniczego Polski oraz wyższych kosztów obsługi polskiego długu publicznego.
Reklama
Zobacz także
Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
Warto również zaznaczyć fakt, że złoty zdołał zyskać na wartości pomimo zaostrzenia napięć wokół Cieśniny Ormuz, gdzie wczoraj rozpoczęła się amerykańska blokada irańskich portów, co oznacza ograniczenie dostaw ropy naftowej. Wsparcie dla złotego stanowił natomiast słabnący dolar oraz zaskakująco dobre nastroje na światowych rynkach finansowych.
– Uwzględniając wyraźnie stonowaną reakcję rynku na fiasko weekendowych rozmów na linii USA–Iran, przypuszczamy, że inwestorzy nadal wyceniają scenariusze, które nawet w przypadku zerwania rozejmu ostatecznie doprowadzą do szybkiego wznowienia negocjacji, a w rezultacie do ponownej deeskalacji. Jednakże obawiamy się, że w najbliższych dniach napięcie na globalnych rynkach może jeszcze przejściowo wzrosnąć, co sprzyjałoby wzrostowi EURPLN w okolice 4,26 a USDPLN w kierunku 3,64 – ostrzegają analitycy PKO BP.
W tym samym czasie notowania dolara amerykańskiego spadły o 1,5 grosza, we wtorek rano osiągając poziom 3,5982 zł. Są to najniższe notowania pary dolar-złoty od początku wojny z Iranem. Dodatkowo, w ten sposób rynek wydaje się negować zagrożenie odwrócenia długoterminowego trendu spadkowego kursu USD/PLN.
Tanieć z kolei przestał frank szwajcarski, o poranku wyceniany na 4,6111 zł. Tradycyjna „bezpieczna przystań” od połowy marca osłabiała się w stosunku do euro i dolara, co na polskim rynku przekładało się na spadek kursu franka z blisko 4,80 zł do niespełna 4,60 zł obserwowanych w poniedziałek.
Natomiast funt brytyjski stracił blisko grosz i był najtańszy od sześciu tygodni. Za szterlinga trzeba było zapłacić 4,8717 zł.
KK
