Złoty odbija się po wtorkowej przecenie. Euro cofa się z niemal rocznego maksimum.

Wtorek okazał się niefortunnym dniem dla naszej waluty. Kurs euro osiągnął pułap niespotykany od kwietnia, a dolar zyskał wartość najwyższą od sierpnia. Poranek w środę upływa pod znakiem naprawiania strat. Prawdopodobnie nie uda się szybko odzyskać utraconego gruntu, dopóki trwa konflikt z Iranem.

Złoty odrabia straty po wtorkowym laniu. Kurs euro spada z blisko rocznego szczytu

fot. YueStock / / Shutterstock

Jeszcze dobę temu nic nie zapowiadało takiego krachu na naszym rynku walutowym. Złoty co prawda tracił na wartości, a notowania euro i dolara zdecydowanie piły się w górę. Rynek drugi dzień z rzędu usiłował oszacować skutki ekonomiczne agresji Izraela i Iranu na Iran. W Europie budził niepokój zwłaszcza gwałtowny skok cen gazu, który za sprawą niemieckiej i unijnej polityki klimatycznej stanowi obecnie podstawowy surowiec dla sektora energetycznego.

Następstwem tych obaw było drastyczne osłabienie euro względem dolara – kurs EUR/USD poleciał w dół z blisko 1,18 USD przed weekendem i zatrzymał się dopiero na poziomie 1,1530 USD we wtorkowe popołudnie. W takich przypadkach zazwyczaj bywa tak, że polski złoty traci jeszcze bardziej niż samo euro, co jest konsekwencją ucieczki kapitału zagranicznego z naszego rynku.

Reklama

Zobacz także

Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)

I to właśnie obserwowaliśmy wczoraj, kiedy to kurs euro w przeciągu kilku godzin wzrósł o niemal 7 groszy, osiągając wartość 4,3069 zł. Były to najwyższe notowania unijnej waluty od kwietnia 2025 roku. W ten sposób w okamgnieniu zrealizował się potencjał wzrostowy kursu EUR/PLN wynikający z wcześniejszego wybicia górą z tegorocznej tendencji bocznej (4,1950-4,2450 zł). Drugą dobrą wiadomością jest to, że notowania euro zatrzymały się poniżej szczytów z kwietnia ’25.

Złoty odbija się po wtorkowej przecenie. Euro cofa się z niemal rocznego maksimum. 3

Złoty odbija się po wtorkowej przecenie. Euro cofa się z niemal rocznego maksimum. 4

W środowy poranek euro potaniało o 1,8 grosza, osiągając cenę 4,2776 zł. Z perspektywy ostatnich tygodni i miesięcy to wciąż bardzo dużo. Nie musi to też oznaczać, że fala wyprzedaży polskiej waluty dobiegła końca. Na razie mamy rynkową reakcję po wtorkowej deklaracji prezydenta Trumpa (o konwojowaniu statków w Cieśninie Ormuz) i złagodzeniu spadków na Wall Street.

– W środę dalszy rozwój wypadków na Bliskim Wschodzie i jego wpływ na notowania ropy naftowej oraz gazu będą miały zasadniczy wpływ na apetyt inwestorów na ryzyko, a co za tym idzie na notowania PLN. Uważamy, że wpływ decyzji RPP na złotego będzie w krótkim terminie marginalny, nawet gdyby Rada, ze względu na dynamiczne zmiany w globalnym otoczeniu, nie zdecydowała się obniżyć w marcu stóp procentowych – napisali w porannym raporcie analitycy PKO BP. Ich zdaniem istnieje ryzyko dalszego osłabienia złotego, do poziomu 4,3050 zł za euro oraz 3,7750 zł za dolara.

Równocześnie w środę rano dolar amerykański potaniał zaledwie o jeden grosz, osiągając kurs 3,6877 zł. Od początku „kryzysu irańskiego” dolar podrożał już o 11 groszy, a we wtorek był najdroższy od sierpnia ’25. Przy czym tylko częściowo jest to kwestia siły samego USD. Istotną rolę w tym ruchu odegrało globalne osłabienie euro oraz bardzo słaba kondycja polskiego złotego.

Warto przy tym zaznaczyć, że nowe maksimum wybiły notowania franka szwajcarskiego. Dziś nad ranem szwajcarska waluta kosztowała już blisko 4,75 zł i była wyceniana najwyżej od października 2023 roku, a zatem 2,5 lat. Frank tradycyjnie pełni rolę „bezpiecznej przystani” dla globalnego kapitału i jest poszukiwanym aktywem w czasie wojen, kryzysów i napięć geopolitycznych.

KK

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *