Departament Strategii i Planowania Obronnego MON przygotowuje projekt ustawy o reagowaniu obronnym. Nowe regulacje mają ułatwić wykorzystanie Wojska Polskiego w czasie pokoju w odpowiedzi na zagrożenia hybrydowe – poinformował PAP dyrektor tego departamentu gen. Dariusz Łukowski.

Szef Departamentu Strategii i Planowania Obronnego MON był uczestnikiem odbywającego się w Jasionce k. Rzeszowa Kongresu Bezpieczeństwo Polski. W wywiadzie dla PAP zwrócił uwagę, że obecne ramy prawne ograniczają możliwość pełnego wykorzystania potencjału Sił Zbrojnych RP bez formalnego ogłaszania stanów nadzwyczajnych.
– Obecnie mamy problem z użyciem naszych zdolności w stanie pokoju – oznajmił gen. Łukowski.
Nowa regulacja ma na celu wprowadzenie mechanizmu tzw. stałych planów obronnych, przygotowanych z myślą o różnych scenariuszach hybrydowych. Wojskowy podkreślił, że plany te byłyby z góry zatwierdzone przez Prezydenta RP. – To pozwoliłoby ministrowi obrony narodowej na ich natychmiastowe wdrożenie w sytuacji kryzysowej, przy jednoczesnym poinformowaniu głowy państwa – wyjaśnił.
Ministerstwo obrony zamierza wdrożyć te przepisy jeszcze w bieżącym roku. Gen. Łukowski dodał, że w tej sprawie toczy się dialog z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego.
Według przedstawiciela MON przejrzystość obecnych regulacji, w tym ustawy o stanie wojennym, może być wykorzystana przez przeciwnika do planowania „działań podprogowych”.
– Szczegółowe określenie barier politycznych oraz momentu przeniesienia odpowiedzialności za obronę państwa z Rady Ministrów na Prezydenta RP ułatwia wywoływanie paraliżu decyzyjnego poprzez polaryzację sceny politycznej – zaznaczył gen. Łukowski. Dodał, że prace nad zmianami w tym obszarze również są prowadzone w ministerstwie.
W kontekście debaty nad nową wersją Strategii Bezpieczeństwa Narodowego oraz nad strategią NATO, gen. Łukowski opowiedział się za przyjęciem bardziej proaktywnej postawy doktrynalnej oraz za wprowadzeniem zapisów dotyczących możliwości przeprowadzenia uderzeń odwetowych.
– Możemy sobie wyobrazić sytuację, w której w strategii zapisujemy, że Polska zastrzega sobie na przykład prawo do przeprowadzania głębokich uderzeń na terytorium potencjalnego przeciwnika, jeśli uzna, że zagrożenie jest bezwzględnie zdefiniowane i nasza suwerenność jest zagrożona – wyjaśnił dyrektor departamentu MON. Podkreślił, że taki zapis pełni rolę komunikacji strategicznej i stawia agresora przed dylematem.
Odnosząc się do kwestii obrony przed atakami w cyberprzestrzeni, przedstawiciel resortu obrony wyjaśnił, że Polska dysponuje odpowiednimi zdolnościami ofensywnymi, jednak ich samodzielne wykorzystanie przez Wojska Obrony Cyberprzestrzeni napotyka na ograniczenia formalne.
Przypomniał, że obecnie uprawnienia do takich działań na mocy ustaw posiadają wyłącznie Agencja Wywiadu oraz Służba Wywiadu Wojskowego. Wojskowi specjaliści mogą realizować operacje ofensywne jedynie w ramach zespołów tworzonych pod egidą tych służb.
– Dodatkową przeszkodą w działaniach odwetowych pozostaje trudność w uzyskaniu stuprocentowej pewności co do źródła ataku teleinformatycznego – stwierdził gen. Łukowski.
Trwający od poniedziałku Kongres Bezpieczeństwo Polski zgromadził w Jasionce blisko 4 tys. uczestników, w tym przedstawicieli administracji rządowej, Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej oraz ekspertów z sektora nowych technologii i przemysłu obronnego. Wtorek jest ostatnim dniem wydarzenia. (PAP)
huk/ par/
