Rada Polityki Pieniężnej podczas styczniowej sesji nie zmieniła pułapu oprocentowania, co zachowało istniejący stan rzeczy również na relacji euro-złoty. W ujęciu globalnym dostrzegamy wzmacniającego się amerykańskiego dolara i wzmożoną niestabilność na rynku franka szwajcarskiego.

W czwartkowy ranek kurs euro prezentował się na poziomie 4,2102 zł i zasadniczo pozostawał niezmienny w porównaniu do środowego kursu referencyjnego. Co więcej, od początku roku 2026 kwotowania euro wciąż utrzymują się blisko poziomu 4,21 zł, oscylując w przedziale 4,21-4,22 zł.


Żadnych nowości nie przyniósł styczniowy komunikat Rady Polityki Pieniężnej, która zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami rynkowymi podjęła decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie, inicjując przerwę w cyklu obniżek z ubiegłego roku. – Przyszłe decyzje Rady będą uwarunkowane spływającymi danymi odnośnie do prognoz inflacji oraz kondycji gospodarki – zaznaczono w styczniowym komunikacie RPP. Być może nieco więcej klarowności co do przyszłej trajektorii stóp procentowych zapewni popołudniowa konferencja prasowa prezesa NBP, Adama Glapińskiego.
W międzyczasie, na arenie globalnej obserwujemy ciągłą tendencję do umacniania się dolara. Amerykańska waluta odzyskuje wartość od świąt Bożego Narodzenia po trudnym dla niej roku 2025. Rano za dolara płacono 3,6201 zł, co stanowiło wzrost o 0,2 grosza w stosunku do poprzedniego dnia.
Wyjątkowo nieoczekiwana zmienność dała o sobie znać na parze euro-frank. Wczoraj kurs EUR/CHF najpierw wyraźnie wzrósł, aby następnie równie gwałtownie zmaleć. W czwartek rano helwecka waluta jednak ponownie słabnie, co skutkowało spadkiem kursu CHF/PLN o ponad pół grosza. Ostatecznie frank szwajcarski był wyceniany na 4,5165 zł.
KK
