Odczyt dotyczący produktu krajowego brutto Stanów Zjednoczonych za ostatni kwartał 2025 roku po raz kolejny wypadł zdecydowanie poniżej prognoz. Niemniej jednak dla inwestorów to już przeszłość w historii gospodarczej i wynik bez istotnego wpływu na notowania aktywów finansowych.

W czwartym kwartale 2025 roku produkt krajowy brutto StanówZjednoczonych wzrósł zaledwie o 0,7% w skali rocznej – wynika ze skorygowanych ocen ogłoszonych przez Biuro Analiz Ekonomicznych (BEA). Pierwsze oceny mówiły o 1,4%, co już wtedy było ogromnym zawodem, ponieważ ekonomiści początkowo oczekiwali wzrostu o 3,0%.


BEA
Dla porównania, w trzecim kwartale PKB Stanów Zjednoczonych zwiększał się w tempie 4,4% w ujęciu rocznym, a kwartał wcześniej było to 3,8%. Tak więc mamy do czynienia z gwałtownym spowolnieniem tempa wzrostu największej gospodarki świata w ostatnich miesiącach 2025 roku.
Reklama
Zobacz także
Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
Ac протест spore odbicie na wspomniane pogorszenie miała jesienna przerwa w działaniu rządu federalnego. Trwające 43 dni „zawieszenie” rządu federalnego przyczyniło się do tego, że wydatki federalne w czwartym kwartale malały w tempie 16,7% w skali rocznej. Co ostatecznie odjęło 1,16 punktu procentowego od rocznej dynamiki amerykańskiego PKB. Bez tego czynnika prawdopodobnie zanotowano by wzrost rzędu 2%.
Amerykanie prezentują dynamikę PKB odmiennie niż Europejczycy – annualizują dane krótkoterminowe, czyli przekształcają je w całoroczne. W skrócie miesięczna wartość jest mnożona 12-krotnie, a kwartalna 4-krotnie. Szerzej na ten temat pisaliśmy w artykule "Czym jest annualizowany PKB? Tłumaczymy".
Oprócz ujemnego wkładu wydatków federalnych negatywnie zadziałał również eksport netto, który odjął 0,22 punktu procentowego. Konsumpcja prywatna wniosła jednak jedynie 1,33 punktu procentowego, zaś inwestycje dodały 0,29 punktu procentowego. Wkład zmiany zapasów wyniósł +0,28 punktu procentowego.
Analizując roczne dynamiki poszczególnych kategorii PKB oprócz znacznego spadku wydatków federalnych można zauważyć także regres zarówno eksportu (-3,3%) jak i importu (-1,1%). Niezbyt wysoki był przyrost konsumpcji prywatnej (2,0%), a za to solidnie (o 3,3%) rosły inwestycje przedsiębiorstw. Złą wiadomością był natomiast wzrost deflatora PKB, który wyniósł 3,8% wobec 3,7% kwartał wcześniej. Sygnalizuje to intensyfikację się presji cenowej w gospodarce USA.
Należy pamiętać też, że czwarty kwartał minionego roku to już odległa historia i taki odczyt nie wywiera większego wpływu na aktualną kondycję największej gospodarki świata. Bieżący kwartał był jednak nacechowany surową zimą oraz szokiem paliwowym, który jednak w przypadku Stanów Zjednoczonych nie będzie tak dotkliwy jak w przypadku gospodarek azjatyckich i europejskich.
A to dlatego, że USA są eksporterem netto ropy naftowej i gazu ziemnego i jako cała gospodarka czerpią korzyści z wyższych cen tych surowców. Tyle tylko, że zyski te są ograniczone do właścicieli i (częściowo) pracowników sektora wydobywczego i ich dostawców. Natomiast zwykły Amerykanin tankując samochód czy opłacając rachunki za gaz dotkliwie odczuwa konsekwencje wojny z Iranem.
KK
