Doniesienia z Bliskiego Wschodu wywołały obniżkę cen ropy naftowej, co z kolei spowodowało wzmocnienie złotego. Jeśli sytuacja będzie się korzystnie rozwijać, kurs euro może skierować się w stronę dolnej granicy wiosennego trendu bocznego.

O poranku za walutę europejską płacono 4,2361 zł, co oznaczało osłabienie o pół grosza od poziomu sprzed weekendu. W rezultacie kurs euro spadł do najniższego poziomu od dwóch tygodni i kieruje się w stronę dolnego ograniczenia konsolidacji, która trwa od początku marca.


Kluczowym poziomem wsparcia dla kursu EUR/PLN jest wartość 4,2250 zł, od której w momencie tworzenia tego tekstu dzielił nas zaledwie jeden grosz. Od początku marca kurs euro względem złotego oscylował w przedziale 4,2250-4,3070 zł. Z perspektywy analizy technicznej, przełamanie dolnej granicy tego trendu bocznego sugerowałoby spadki notowań euro w okolice 4,15 zł, co odpowiada wieloletniemu minimium z lutego 2025 roku.
Reklama
Zobacz także
Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
Impulsem dla obecnego umocnienia złotego jest spadek cen ropy naftowej o 5%. Taka reakcja rynku wynika z doniesień o potencjalnym otwarciu strategicznej Cieśniny Ormuz. Te spekulacje nabrały na sile po tym, jak prezydent Donald Trump ogłosił postęp w rozmowach pokojowych z Iranem.
– Złoty znalazł wsparcie w spadających cenach ropy naftowej, z którymi w kontekście obecnych szoków podażowych pozostaje silnie negatywnie skorelowany. Waluty rynków wschodzących czerpały również korzyści z utrzymującego się apetytu na ryzyko, widocznego przede wszystkim na rynkach akcji – wskazali analitycy PKO BP.
Zaznaczyli jednak, że przeciwnym czynnikiem jest umacniający się dolar, który znajduje poparcie w rosnących oczekiwaniach rynku co do podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Dane z FedWatch Tool wskazują, że rynek w dwóch trzecich wycenia możliwość, że Fed dokona podwyżki stopy funduszy federalnych o co najmniej 25 punktów bazowych do końca roku.
– Początek tygodnia przyniósł optymistyczne wiadomości dotyczące trwających rozmów między USA a Iranem, co rodzi nadzieje na porozumienie w kwestii otwarcia Cieśniny Ormuz. Sprzyja to poprawie nastrojów na otwarciu dzisiejszej sesji – napisali w porannym raporcie ekonomiści Banku Millennium.
Mimo to, w poniedziałek rano dolar na polskim rynku tracił na wartości blisko półtora grosza, osiągając cenę 3,6392 zł. Taka reakcja rynku jak na razie oddaliła groźbę wzrostu kursu USD/PLN w okolice 3,70 zł, czego jeszcze w ubiegłym tygodniu sugerował pewien scenariusz analizy technicznej.
Na arenie międzynarodowej zyskiwał natomiast frank szwajcarski, który na polskim rynku wyceniany jest na 4,6547 zł. W piątek kurs CHF/PLN osiągnął najwyższy poziom od początku kwietnia, naruszając górne ograniczenie lokalnego trendu bocznego. W związku z tym, na parze frank-złoty nadal utrzymuje się tendencja wzrostowa w kierunku poziomu 4,70 zł.
KK
