Od stycznia 2026 roku obserwujemy znaczący trend spadkowy w rosyjskich rezerwach złota Banku Centralnego. Najnowsze dane wskazują na dalszą sprzedaż ponad 6 ton z głównych zasobów tego cennego kruszcu należącego do państwa rosyjskiego. Jednocześnie, wokół Banku Rosji pojawiają się koncepcje podziału oraz debaty dotyczące tego, kto mógłby zastąpić obecną przywódczynię rosyjskiej bankowości.

Zasoby złota Banku Rosji zmniejszyły się do 73,7 mln uncji, osiągając na koniec maja wagę 2292,3 tony. Od początku bieżącego roku odnotowano ubytek o 1,1 mln uncji. W styczniu z zasobów wycofano 300 tysięcy uncji złota (9,33 t), w lutym ubyło kolejne 200 tys. uncji (6,22 t), a podobna ilość została wycofana w marcu i kwietniu.


Fizyczne złoto znika ze skarbców Banku Rosji
Zgodnie z najnowszymi danymi, Bank Centralny Federacji Rosyjskiej odnotował w maju dalszy spadek zasobów o 200 tysięcy uncji. Łącznie, w ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2026 roku, z głównych narodowych magazynów złota ubyło ponad 34,2 tony tego szlachetnego metalu.


Należy przypomnieć, że państwo rosyjskie dysponuje kilkoma oficjalnymi rezerwami złota. Do nich należą również zasoby zgromadzone w Państwowym Funduszu Dobrobytu (PFD), którym zarządza Ministerstwo Finansów. Według danych z końca 2025 roku fundusz ten posiadał 160,2 tony, w porównaniu do 554,9 tony w maju 2022 roku. Trzecim, najmniej udokumentowanym zasobem złota w Rosji jest Państwowy Fundusz Metali Szlachetnych i Kamieni.
Wracając do PFD, warto zaznaczyć, że złoto „sprzedawane” z tego funduszu trafiało faktycznie do Banku Centralnego, bez faktycznej sprzedaży na rynku. W efekcie następowała zmiana w strukturze bilansu banku, a fundusz mógł księgować środki pieniężne zasilające gospodarkę wojenną. Złoto pozostawało przez cały czas pod kontrolą Kremla. Dopiero sprzedaż realizowana przez Bank Centralny w ramach tzw. operacji lustrzanych skutkuje tym, że państwo pozbywa się fizycznego złota.
Więcej informacji na temat tego, jak Rosja wykorzystuje swoje rezerwy walutowe w trakcie konfliktu, można znaleźć w artykule „Rosja przez lata gromadziła złoto, teraz je sprzedaje. Wojna ma swoją cenę”.
Silny rubel i obniżki stóp w Rosji
Tymczasem rosyjska gospodarka wojennej mierzy się z umocnionym rublem i perspektywą recesji, co nasila konflikt między technokratami z Banku Rosji, pod przewodnictwem Elwiry Nabiulliny, a silnym lobby przemysłowym w kraju, jak podaje Financial Times. W ubiegłym tygodniu Bank Centralny obniżył kluczową stopę procentową o 25 punktów bazowych, do poziomu 14,25%. Obniżka była mniejsza niż przewidywano.


tradingeconomics.com
Dla rynków finansowych stanowi to dowód, że Elwira Nabiullina nie zamierza ulegać naciskom politycznym ani bezwarunkowo poddawać się w walce z inflacją. Należy przypomnieć, że rosyjskie stopy procentowe osiągnęły swój szczyt na poziomie aż 21% w październiku 2024 roku i od tego czasu były stopniowo redukowane do 14,5% w kwietniu 2026 roku, co było spowodowane znacznym schłodzeniem koniunktury gospodarczej.
Choć majowy odczyt inflacji konsumenckiej na poziomie 5,3% sygnalizuje drastyczny spadek z 18% notowanych na początku 2022 roku, wskaźnik ten nadal utrzymuje się wyraźnie powyżej oficjalnego celu inflacyjnego banku (4%). Podczas gdy uwaga analityków giełdowych koncentruje się na stopach procentowych, dla rosyjskiego biznesu kluczowym wyzwaniem stał się kurs walutowy.


tradingeconomics.com
Paradoksalnie, to właśnie nadmiernie silny rubel negatywnie wpływa na tamtejszą gospodarkę. Z jednej strony znacząco obniża on zyski eksporterów (głównie surowcowych), z drugiej zaś – zalewa rynek tanim importem, co sprawia, że rodzimi producenci tracą na konkurencyjności na własnym rynku. Lobby przemysłowe otwarcie domaga się od banku centralnego odejścia od swobodnego kursu walutowego i administracyjnego, sztywnego ustalenia parytetu rubla do dolara.
Czy „żelazna dama” odejdzie?
Elwira Nabiullina pozostaje jednak nieugięta, argumentując, że taki krok natychmiast wywołałby potężną falę inflacji importowanej. Niezadowolenie z mocnej waluty wyraził nawet sam Władimir Putin, określając sytuację jako „smutną”, a w ubiegłym tygodniu publicznie zasugerował potrzebę głębszych obniżek stóp procentowych.
Według doniesień „Financial Times”, inwestorzy i instytucje finansowe z niepokojem oczekują czerwca 2027 roku, kiedy to kończy się trzecia kadencja technokratki Nabiulliny. Gdy w ostatnich tygodniach opuściła – oficjalnie z powodu infekcji dróg oddechowych – serię ważnych wydarzeń w Rosji (w tym Wielką Konferencję Ekonomiczną w Sankt Petersburgu), pojawiły się spekulacje o utracie przez nią przychylności Putina.
Chociaż brytyjski dziennik podkreśla, że obok prezesa Sberbanku Hermana Grefa i byłego ministra finansów Aleksieja Kudrina, Nabiullina należy do nielicznych osób, z którymi Putin regularnie się spotyka, aby uzyskać niezakłamany obraz rosyjskich problemów gospodarczych, wśród potencjalnych sukcesorów „żelaznej damy” zaczęto wymieniać Maksyma Oreszkina (doradca ekonomiczny Putina) oraz Piotra Fradkowa (szef Promsvyazbank, jednego z największych banków w Rosji pod kontrolą Kremla, obsługującego sektor obronny).
Jakakolwiek zmiana na tym stanowisku znacząco podniesie premię za ryzyko dla rosyjskich aktywów. Jak informuje „Financial Times”, w kuluarach Kremla trwają również dyskusje nad radykalną reorganizacją systemu finansowego. Rozważany jest scenariusz zakładający podział dotychczas potężnego banku centralnego na kilka mniejszych jednostek.
