Wszystkie frakcje parlamentarne – z wyjątkiem PiS – wyraziły w środowy wieczór swoje poparcie dla obszernej nowelizacji procedury karnej. Wiceminister sprawiedliwości, Arkadiusz Myrcha, argumentował, że te modyfikacje zasługują na aprobatę „z perspektywy każdego obywatela, który potencjalnie może mieć styczność z aparatem państwowym”. Głosowanie nad wspomnianymi zmianami może zostać przeprowadzone jeszcze w piątek.

Sugerowane rozwiązania stanowią następstwo projektów rządowych, komisji oraz poselskich, które były składane w Sejmie już od 2024 roku i odnosiły się do postępowań karnych. W okresie jesiennym ubiegłego roku osiem tego rodzaju projektów, które przeszły przez etap pierwszego czytania, zostało scalonych w celu wspólnego rozpatrzenia, a następnie były one przedmiotem dyskusji podczas kilku posiedzeń sejmowej podkomisji. Ostatecznie, w połowie grudnia minionego roku, komisja nadzwyczajna do spraw zmian w kodyfikacjach zaakceptowała łączne sprawozdanie, liczące ponad 40 stron, zawierające propozycje nowych regulacji.
Największa zmiana od 1997 r.
Liczne modyfikacje zawarte w projekcie obejmują między innymi zagwarantowanie prawa do obrony już na wczesnym etapie sprawy, wykluczenie wykorzystania nielegalnych dowodów, ograniczenie stosowania aresztów tymczasowych, jak również zwiększenie zakresu decyzyjności sądów poprzez redukcję uprawnień decyzyjnych prokuratorów.
– Przedstawiony projekt stanowi jedną z największych, jeśli nie największą, kompleksową reformę procedury karnej od czasu wprowadzenia Kodeksu postępowania karnego w 1997 roku. (…) Ileż razy słyszeliśmy o konieczności zajęcia się zasadami stosowania aresztów tymczasowych. Ileż apeli wznoszono o to, aby zająć się kwestią większej władzy prokuratora na sali sądowej niż władza sądu – powiedział wiceminister Myrcha.
PiS krytykuje zmiany
Projekt został poddany krytyce przez Marcina Warchoła (PiS). – Ten projekt cofa system sprawiedliwości o całe lata, nie wnosi usprawnień ani przyspieszenia, jest on wyrazem bezradności państwa wobec przestępców – stwierdził. Dodał również, że w ten sposób „odbieramy narzędzia sądom oraz prokuraturze”. Zapowiedział, że klub będzie głosował przeciwko tym rozwiązaniom.
"Sąd nie może być bezrefleksyjną pieczątką"
Przedstawiciele KO, PSL-TD, Polski2050, Lewicy i Konfederacji wyrazili swoje poparcie dla zmian. – Celem tej ustawy jest właśnie ukrócenie samowoli prokuratorów, zobowiązanie ich do przestrzegania prawa w postępowaniu karnym oraz pociągnięcie ich do odpowiedzialności za podejmowane decyzje, na przykład podczas próby przekonania sądu o zasadności przedłużenia tymczasowego aresztowania – zaznaczył Maciej Tomczykiewicz (KO).
– Sąd nie może pełnić roli bezrefleksyjnej pieczątki, zatwierdzającej wnioski prokuratorskie dotyczące aresztu, lecz musi dogłębnie analizować, czy rzeczywiście istnieją przesłanki uzasadniające jego zastosowanie, takie jak na przykład ryzyko utrudniania postępowania – wtórował mu Michał Gramatyka (Polska2050).
Zarówno KO, jak i koło Razem, zgłosiły poprawki do projektu. Jak poinformowała Marta Stożek, poprawki Razem dotyczą włączenia dozoru elektronicznego do wachlarza środków zapobiegawczych. W związku z tym, w czwartkowe popołudnie komisja sejmowa dokona jeszcze oceny tych poprawek. Sejm ma możliwość zagłosowania nad tymi zmianami jeszcze podczas piątkowej sesji głosowań.
Koniec „aresztów wydobywczych”?
Zgodnie z założeniami projektu, zamierzeniem zmian jest między innymi nakłonienie sądów do bardziej rozważnego orzekania aresztu tymczasowego – tego najsurowszego, izolacyjnego środka. W związku z tym, m.in. zaproponowano nowe podejście do możliwości zastosowania aresztu tymczasowego z powodu tzw. surowości kary. Z tego względu, po wprowadzeniu zmian, ma nastąpić podwyższenie górnej granicy kary pozbawienia wolności – traktowanej jako surowa – z 8 do 10 lat. Jednocześnie, czas trwania aresztu na podstawie tego przepisu do momentu wydania wyroku przez sąd pierwszej instancji nie mógłby przekroczyć 12 miesięcy.
Ma również nastąpić powrót do przepisów obowiązujących przed rządami PiS, zgodnie z którymi „areszt tymczasowy nie może być orzekany, jeżeli za przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności nieprzekraczająca 2 lat”. W czasie poprzednich rządów granica ta została bowiem obniżona do kary roku pozbawienia wolności.
Kwestia nielegalnych dowodów
Kolejny ważny aspekt proponowanych modyfikacji odnosi się do obecnej możliwości wykorzystywania w toku postępowania karnego tzw. nielegalnych dowodów. Obecna regulacja stanowi, że „dowodu nie można uznać za niedopuszczalny wyłącznie na tej podstawie, że został uzyskany z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego, (…) chyba że dowód został uzyskany w związku z pełnieniem przez funkcjonariusza publicznego obowiązków służbowych, w wyniku: zabójstwa, umyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia wolności”.
Jednak, jak przypomnieli twórcy projektu, taki zapis, co wielokrotnie podkreślano, „narusza konstytucyjną zasadę działania na podstawie prawa” oraz „podważa zaufanie do państwa”. W związku z tym, w projekcie uwzględniono przepis stanowiący, że „niedopuszczalne jest przeprowadzenie i wykorzystanie dowodu uzyskanego na potrzeby postępowania karnego za pośrednictwem czynu zabronionego”.
W projekcie doprecyzowano także, że „wykorzystanie dowodu uzyskanego podczas stosowania kontroli operacyjnej jest możliwe wyłącznie w postępowaniu karnym dotyczącym przestępstwa lub przestępstwa skarbowego, w odniesieniu do którego dopuszczalne jest stosowanie takiej kontroli przez jakikolwiek uprawniony organ”.
Pozostałe z licznych sugerowanych zmian dotyczą m.in. aspektów związanych z funkcjonowaniem systemu europejskiego nakazu aresztowania, wykorzystaniem dowodów, zasad poufności kontaktów oskarżonego z obrońcą, a także terminów składania apelacji. (PAP)
mja/ mro/
