Tezy inwestycyjne menadżerów VIG/C-Quadrat TFI na rok 2026 sugerują, że kruszce będą radzić sobie relatywnie słabiej niż USD, rynki rozwijające się będą ustępować USA, kapitalizacja dużych spółek będzie niższa niż małych, a sektory powiązane ze sztuczną inteligencją będą górować nad indeksem S&P 500.

„W roku 2026 przewidujemy zmianę trendu w stosunku do 2025 roku i silniejszego USD względem metali szlachetnych. Rynki rozwijające się będą słabsze niż USA, duże przedsiębiorstwa będą słabsze niż małe firmy. Natomiast utrzyma się potężniejsza pozycja spółek powiązanych z AI w odniesieniu do indeksu S&P 500” – oznajmił prezes VIG/C-Quadrat TFI, Michał Szymański, podczas środowej konferencji z przedstawicielami mediów.
Według niego istnieje szereg argumentów, które sygnalizują, że w obszarze sztucznej inteligencji nie doszło jeszcze do bańki spekulacyjnej.
Reklama
Zobacz także
Cały świat na jednym rachunku. Inwestuj na 60 giełdach z całego świata (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
„Dlaczego AI nie jest bańką? Mamy uzasadnione wyceny, dużą adopcję, bardzo szerokie wykorzystanie infrastruktury, a także solidną strukturę finansowania” – powiedział Michał Szymański.
Zdaniem prezesa, w nadchodzących miesiącach w Stanach Zjednoczonych do łask inwestorów mogą powrócić przynajmniej niektóre podmioty z grupy Wspaniałej Siódemki (Nvidia, Meta, Apple, Amazon, Alphabet, Microsoft i Tesla).
Zauważa, że stosunkowo znacznie gorzej zachowywały się w minionych sześciu miesiącach spółki z grona Magnificent 7 w porównaniu do np. producentów półprzewodników. W jego opinii, wyceny przedsiębiorstw softwarowych są mało interesujące.
Przeczytaj także
Tak według ekspertów wystrzeli inflacja i zmienią się stopy procentowe. Winny nie tylko kryzys naftowy
„Dostrzegamy słabsze rokowania dla spółek cyklicznych w najbliższych miesiącach” – powiedział Michał Szymański.
W ocenie prezesa VIG/C-Quadrat TFI, wyceny polskich akcji nadal są atrakcyjne.
„Należy jednak pamiętać, że Polska wciąż jest pod wpływem ryzyka geopolitycznego, a polski rynek jest szacowany z dyskontem w stosunku do innych rynków rozwijających się” – powiedział.
„Trudno się spodziewać, aby polski rynek akcji powtórzył bardzo wysokie stopy zwrotu z roku 2025, jest to nierealne, nasze oczekiwania są zdecydowanie niższe, ale nie oczekujemy żadnej dekoniunktury” – dodał.
Według Michała Szymańskiego, światowe rynki akcji zakładają, że obecnie istnieje niskie zagrożenie wzrostu oczekiwań inflacyjnych, a ropa naftowa będzie miała wpływ jedynie w krótkim okresie.
„To wyjaśnia, dlaczego rynki akcji dość spokojnie zareagowały na ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie, w przeciwieństwie nawet do rynku dłużnego” – powiedział.
Jego zdaniem, należy jednak liczyć się z tym, że zaburzenia w globalnym łańcuchu dostaw negatywnie odbiją się na prognozowanym wzroście gospodarczym i ryzyku wzrostu bezrobocia. Dodaje, że obecny kryzys ma bardziej charakter logistyczny, a historia wskazuje, że tego typu kryzysy trwają z reguły krócej.
Analizując sytuację na rynku długu, zarządzający VIG/C-Quadrat TFI zwracają uwagę na znaczną przecenę obligacji skarbowych po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Ich zdaniem potencjalny wpływ wojny USA i Izraela z Iranem oraz blokada cieśniny Ormuz mogą spowodować wzrost presji inflacyjnej.
W tych okolicznościach spodziewane jeszcze niedawno następne obniżki stóp proc. w Polsce mogą nie nastąpić, a rynek FRA wręcz wycenia w perspektywie roku nawet dwie podwyżki stóp proc.
„Kolejne znaczące obniżki stóp proc. wydają się mało prawdopodobne ze względu na obecne zrównanie stóp proc. z poziomami stosowanymi przez czołowe banki centralne, potrzebę utrzymania premii za ryzyko odzwierciedlającej uwarunkowania geopolityczne i fiskalne, a także niepewność powiązaną ze skutkami szoku naftowego” – powiedział Fryderyk Krawczyk, dyrektor inwestycyjny VIG/C-Quadrat TFI.
Podstawowy scenariusz zakładany przez VIG/C-Quadrat TFI to stopy proc. w Polsce na poziomie 3,5 proc.
„Jeśli szok naftowy się utrzyma, to jego oddziaływanie na CPI powinno być bardzo szybkie. Kanałem paliwowym rosną wtedy koszty usług w zależności od cyklu dostosowawczego w okresie od 2 do 6 miesięcy, następnie kanałem żywnościowym presja inflacyjna pojawia się w dłuższym okresie 3-18 miesięcy” – powiedział dyrektor inwestycyjny.
„Jeśli szok naftowy przeminie szybko, to wzrost CPI powinien być tymczasowy i krótkotrwały” – dodał.
Jego zdaniem, odbicie inflacji będzie wzmagało skłonność do konsumpcji.
„Ewentualny wzrost inflacji i stopy bez zmian będą sprzyjać silnej konsumpcji. Obecna stopa realna jest w stanie zaabsorbować potencjalny szok naftowy” – powiedział.
W opinii zarządzających konflikt na Bliskim Wschodzie powinien zostać przynajmniej zamrożony w relatywnie krótkim czasie.
„Zakładamy, że konflikt na Bliskim Wschodzie przejdzie w stan zamrożenia lub deeskalacji, ale zablokowanie cieśniny Ormuz zmienia układ geopolityczny na świecie. Nie zakładamy jakiejś ekstremalnej eskalacji” – powiedział Fryderyk Krawczyk.
Jego zdaniem, w przypadku realizacji takiego scenariusza, inflacja ustabilizuje się w okolicach celu w 2027 roku, a CPI wraca do poziomów sprzed fali inflacyjnej (jedynym brakującym elementem do pełnego sukcesu jest złagodzenie presji inflacyjnej w sektorze usług).
„Kolejne prognozy NBP ukazują coraz niższą ścieżkę inflacji zarówno w 2025, jak i w 2026 roku” – powiedział.
Według zarządzających VIG/C-Quadrat TFI, pomimo tego, co się wydarzyło w ostatnim czasie w geopolityce i gwałtownego wzrostu rentowności, nie brakuje argumentów za tym, że rynek długu może być atrakcyjny.
Wskazują na historycznie wysokie napływy do funduszy dłużnych (miesięcznie 6 mld zł od początku 2026 roku).
„Po ostatniej dotkliwej przecenie poziom wejścia (waluty i rentowności) może być kuszący dla inwestorów zagranicznych” – powiedział Fryderyk Krawczyk.
„Silny wzrost gospodarczy sprzyja postrzeganiu sytuacji fiskalnej i polskiego rynku obligacji” – dodał.
Dyrektor inwestycyjny VIG/C-Quadrat TFI zwraca także uwagę na to, że luzowanie polityki monetarnej w Polsce i cykl obniżek stóp ciągle trwa.
Jego zdaniem, stroma krzywa dochodowości (przejściowo 215 pb wobec średniej 118 pb z ostatnich lat) uatrakcyjnia długoterminowe obligacje.
„Powinno to wspierać przesuwanie kapitałów w stronę długoterminowych obligacji” – powiedział.
„Wydaje się, że przy obecnych wycenach i fundamentach rynek dłużny (obligacje 10Y) powinien się stabilizować w okolicach 5,8-6,0 proc.” – dodał. (PAP Biznes)
pr/ gor/
