Ogłoszenie udrożnienia Cieśniny Ormuz dla ruchu handlowego poskutkowało niezwłocznym wzmocnieniem papierów dłużnych emitowanych przez państwa na całym globie. W naszym kraju notowane są kilkutygodniowe poziomy minimalne rentowności – skonstatował Emil Szweda, analityk serwisu Obligacje.pl w cotygodniowym komentarzu.

"Przypuszczam, że nikomu nie trzeba objaśniać reperkusji otwarcia Cieśniny Ormuz. Ceny ropy naftowej zniżyły się już o 12 proc. od czwartkowego popołudnia (do 88 USD za baryłkę ropy crude), co stanowi najniższą wartość od pięciu tygodni (aczkolwiek nadal przewyższają te sprzed początku konfliktu). W ten sposób rozwiewa się zasadniczy niepokój rynków związany z nagłym wzrostem inflacji, co z kolei umożliwiło wzmocnienie obligacji w skali globalnej" – oznajmił Emil Szweda.
"U nas było ono szczególnie odczuwalne, rentowność dziesięcioletnich obligacji przebiła się z dziesięciodniowej konsolidacji i zeszła z 5,5 proc. do 5,37 proc. (najniższej wartości od 10 marca; zbieżność dat z cenami ropy raczej nie jest przypadkowa), co zrodziło nadzieję na kontynuację ruchu i to od razu w kierunku 5 proc. (sprzed wybuchu konfliktu). Niemniej jednak ta droga nie jest jeszcze klarowna, ponieważ rynki bazowe zareagowały odrobinę inaczej niż nasz" – dołączył.
Reklama
Zobacz także
Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
Zmniejszyła się również rentowność dziesięcioletnich obligacji amerykańskich – o niewiele ponad 10 pkt. bazowych, ustanawiając najniższy pułap od miesiąca, jednak przekraczając poprzedni dołek marginalnie.
Zdaniem analityka, jeżeli ruch nabierze tempa na południe, otworzą się okazje na powrót do stanu początkowego (tj. rentowności sprzed rozpoczęcia konfliktu), ale nie jest to rozstrzygnięte.
"Rynek musi uwzględnić nie tylko samo udrożnienie Cieśniny Ormuz, ale także średnio- i długoterminowe następstwa jej siedmiotygodniowej blokady oraz uszkodzenia infrastruktury, której nie da się naprawić w krótkim czasie. Innymi słowy, istnieje możliwość, że nawet jeśli transport z i do portów w Zatoce Perskiej zostanie na stałe przywrócony, dotychczasowe skutki konfliktu będą odczuwalne znacznie dłużej i wywrą mimo wszystko pewien wpływ na inflację oraz nasilą osłabienie zaufania do amerykańskich papierów. Szczególnie, że przecież i przed eskalacją napięć z Iranem, zadłużenie USA wcale nie prezentowało się jako idealne" – stwierdził Szweda.
Według opinii eksperta, część inwestorów, która zmieniła długoterminowe podejście do obligacji USA może wykorzystać aktualne umocnienie do sprzedaży papierów po korzystniejszych cenach. I to właśnie ich działania mogą być przyczyną, dla której piątkowe umocnienie obligacji nie daje tak jednoznacznego obrazu jak w Polsce.
"Analogicznie przedstawia się sytuacja w przypadku obligacji w Europie Zachodniej. Być może jest jeszcze zbyt wcześnie, aby inwestorzy zdecydowali się na podejmowanie śmielszych kroków, ale nie można również wykluczyć, że piątkowy wzrost cen obligacji ma charakter incydentalny. Nie jest bowiem sekretem, że po srogiej zimie magazyny gazu w Europie są wypełnione w 30 proc., katarski gaz szybko nie dotrze na Stary Kontynent ze względu na zniszczone instalacje, a relacje handlowe z USA, skąd transporty LNG mogłyby zrekompensować utracone dostawy, uległy pogorszeniu" – uzupełnił.
Szweda przypuszcza, że reakcja japońskiego rynku obligacji, na którą trzeba poczekać do poniedziałku, najprawdopodobniej będzie pozytywna, ale ograniczenie dostaw ropy z Zatoki Perskiej jest tylko jednym z licznych wyzwań proinflacyjnych, z jakimi boryka się japońska gospodarka.
"Na krajowym rynku obligacji korporacyjnych trwa nieprzerwana zwyżka. CanPack pozyskał po 500 mln EUR i USD z emisji obligacji. Cavatina Holding oznajmiła, że dokona wcześniejszego wykupu grudniowej serii, co najprawdopodobniej implikuje, że powodzenie trwającej aktualnie publicznej oferty obligacji jest już niepodważalne. Od początku konfliktu (i także wcześniej) każde pojawienie się emitentów na rynku błyskawicznie przekształcało się w sukces kolejnych emisji" – skomentował analityk.
