W maju Narodowy Bank Polski kontynuował akwizycję złota, najprawdopodobniej dorównując Holandii, która do kwietnia plasowała się na 10. pozycji pod względem największych państwowych zasobów tego kruszcu na świecie.

Na podstawie miesięcznych zestawień NBP dotyczących oficjalnych aktywów rezerwowych, redakcja Bankier.pl stara się oszacować, jak w poprzednim miesiącu zmieniały się zapasy złota banku centralnego. Zgodnie z najnowszymi danymi, na koniec maja 2026 roku wartość pozycji „złoto monetarne” w NBP wynosiła blisko 89,1 miliarda dolarów, co stanowi wzrost o 702,6 miliona dolarów w porównaniu do końca kwietnia.
Ponieważ cena złota na rynku londyńskim (fixing LBMA) była niższa na koniec maja niż na koniec kwietnia, oznacza to, że NBP musiał powiększyć swoje rezerwy tego metalu szlachetnego. Opierając się na porannym fixingu LBMA z ostatniego dnia roboczego maja, można obliczyć, że w poprzednim miesiącu Narodowy Bank Polski pozyskał około 534 tysięcy uncji – wynika z szacunków Bankier.pl. Przekładając to na tony, oznaczałoby to nabycie około 16,6 ton złota w maju, co skutkowałoby zwiększeniem polskich zasobów złota do poziomu 612,3 tony.


Byłby to zatem wynik zgodny z tym, co na środowej konferencji prasowej zasygnalizował prezes NBP Adam Glapiński. – Obecnie dysponujemy 613 tonami złota. Jak Państwo wiedzą, naszym celem jest osiągnięcie poziomu 700 ton. Wartość tego kruszcu wynosi dzisiaj około 324,2 miliarda złotych – przekazał szef NBP.
Jednakże na potwierdzenie naszych szacunków będziemy musieli poczekać do 19 czerwca, kiedy to NBP opublikuje statystyki płynnych aktywów i pasywów w walutach obcych. Dopiero w tym sprawozdaniu nasz bank centralny podaje dokładną ilość posiadanej masy złota. Na chwilę obecną wiemy jednak na pewno, że pod koniec marca złoto stanowiło prawie 30% ogółu rezerw walutowych Polski, co jest niższym wskaźnikiem niż 31% odnotowane na koniec lutego i niewiele wyższym niż 29,7% zgłoszone na koniec kwietnia.
Przeczytaj także
Tylko złoto może przywrócić zaufanie do systemu
Nie są nam znane dokładne dni (ani ceny), w których NBP nabywał złoto. Wiemy jednak, że maj był czwartym kolejnym miesiącem, w którym polski bank centralny powiększał swoje zasoby „barbarzyńskiego reliktu”. W lutym 2026 roku NBP nabył ponad 20 ton złota, w marcu do skarbców trafiło ponad 11 ton, a w kwietniu kolejne 14 ton. W ten sposób od początku roku polskie zasoby złota zostały zwiększone o ponad 62 tony.
NBP w pierwszej dziesiątce banków centralnych świata?
20 stycznia NBP podjął decyzję o zwiększeniu polskich zasobów złota do poziomu 700 ton. Na koniec maja NBP posiadał blisko 613 ton złota, co oznacza, że do zrealizowania postawionego celu potrzebuje dokupić mniej niż sto ton. Przy obecnym tempie zakupów obserwowanym w ostatnich miesiącach, cel 700 ton może zostać osiągnięty jeszcze w 2026 roku. Podobną strategię realizuje Ludowy Bank Chin, który w kwietniu 2026 roku przeprowadził największe zakupy złota od dwóch lat. Chińskie rezerwy tego kruszcu powiększyły się o 260 tysięcy uncji, po wzroście o 160 tysięcy w marcu.
W 2025 roku NBP był największym indywidualnym nabywcą złota na świecie, powiększając swoje skarbce o blisko 102 tony „barbarzyńskiego reliktu”. Rok wcześniej NBP zakupił prawie 90 ton złota, a w roku 2023 ponad 130 ton. Łącznie przez ostatnie trzy lata polskie rezerwy kruszcowe zostały zatem zwiększone o 321,55 tony.
Przeczytaj także
Na co bankom centralnym tyle złota?
W konsekwencji Polska najprawdopodobniej awansowała na 10. pozycję w światowym rankingu posiadaczy rezerw złota (pomijając Międzynarodowy Fundusz Walutowy). Narodowy Bank Polski dysponuje już większą ilością kruszcu niż Europejski Bank Centralny, Wielka Brytania czy Hiszpania. W ostatnim czasie udało się wyprzedzić Turcję, a po maju NBP mógł prześcignąć Holandię, która do niedawna zajmowała 10. miejsce. Na tej pozycji Polska może pozostać nawet po realizacji planów powiększenia rezerw kruszcowych do 700 ton, ponieważ kolejnym w rankingu państwem jest Japonia z 846 tonami żółtego metalu, która nie planuje jego sprzedaży.
