Ostatnie 24 godziny przyniosły gwałtowne osłabienie notowań dolara amerykańskiego. W konsekwencji kurs dolara na krajowym rynku zniżkował poniżej poziomu 3,50 zł i osiągnął najniższą wartość od blisko 8 lat. Jednocześnie szwajcarski frank zanotował rekordowe poziomy w relacji zarówno do dolara, jak i do euro.

Takiej zmienności na rynku walut nie obserwowaliśmy od dawna. Jeszcze w środowy wieczór, bez wyraźnej przyczyny, kurs EUR/USD wystrzelił w górę i po raz pierwszy od czerwca 2021 roku osiągnął pułap 1,20 USD. Pomimo, iż w środę rano "eurodolar" nieznacznie się skorygował, sytuacja nadal wygląda, jakby ktoś pozbawił dolara stabilnego gruntu.
Miało to swoje skutki także na polskim rynku, gdzie wyceny amerykańskiej waluty po raz pierwszy od wiosny 2018 roku zeszły poniżej 3,50 zł. We wtorek późnym wieczorem, na już niezbyt płynnym rynku złotego, za dolara płacono nawet 3,4838 zł.


W środę rano kurs USD/PLN co prawda podniósł się do 3,5007 zł, jednak dynamiczne przebicie w dół wielomiesięcznego trendu bocznego stało się faktem i w oparciu o analizę techniczną, sugeruje to dalszą deprecjację „zielonego”. Obecnie najbliższym celem jest poziom 3,40 zł, a kolejnym wieloletnie minima ze stycznia 2018 roku, znajdujące się na poziomie 3,30 zł.
W kontekście dolara należy pamiętać, że dzisiaj wieczorem poznamy decyzję Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Choć kolejna obniżka stóp procentowych w Fedzie nie jest oczekiwana, analitycy prognozują raczej „gołębi” komunikat i zapowiedź dalszego poluzowania polityki monetarnej w USA. A to z pewnością nie byłoby korzystne dla dolara w perspektywie średnio- i długoterminowej.
Coś wreszcie się zadziało także na parze euro-złoty. Kurs euro po raz pierwszy od kwietnia ubiegłego roku znalazł się poniżej progu 4,20 zł. W środę o 9:48 euro wyceniano na 4,1994 zł. – Kurs EUR/PLN konsekwentnie dąży do wykorzystania osłabienia dolara, aby pokonać poziom 4,20. Ta sztuka udała się wczoraj (4,1960 na zamknięciu), jednak widać, że umocnienie przychodzi złotemu z trudem. Jest to dość zaskakujące, biorąc pod uwagę okoliczności wyraźnie sprzyjające polskiej walucie – napisali ekonomiści ING w swoim porannym raporcie.
– Poza wspomnianą deprecjacją dolara (pozytywnie oddziałującą na waluty rynków wschodzących) należą do nich mocne dane makro z ostatnich dni. Z jednej strony utrwaliły one przekonanie o solidnym tempie wzrostu gospodarczego w IV kw. 2025, z drugiej istotnie zredukowały prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych NBP w lutym – dodali.
Frank szwajcarski nigdy nie był tak silny
Wbrew historycznym korelacjom, osłabieniu dolara towarzyszy wzmocnienie franka szwajcarskiego. W przeszłości obie waluty uważane były za „bezpieczną przystań” i obie zyskiwały na wartości w reakcji na wzrost ryzyka geopolitycznego czy pogorszenie nastrojów wśród inwestorów. Teraz sytuacja jest odmienna. Dolar traci, a frank zyskuje i to pomimo nowych rekordów cen akcji na Wall Street.


We wtorkowy wieczór kurs EUR/CHF spadł w okolice 0,9150 franka za jedno euro. Nigdy wcześniej wspólna waluta nie była tak tania w stosunku do CHF. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku jednej z najstarszych par walutowych świata, czyli kursu USD/CHF. Ten poprzedniej nocy spadł nawet poniżej 0,76 franka za jednego dolara i ustanowił najniższy poziom w historii, pomijając krótkotrwałe zamieszanie z sierpnia 2011 roku – tuż przed „zamrożeniem” kursu franka w relacji do euro.
Na szczęście, dzięki sile złotego, notowania pary frank-złoty utrzymały się w ramach obowiązującego od zeszłorocznego kwietnia trendu bocznego. O poranku helwecka waluta kosztowała 4,5637 zł i była o 1,7 grosza tańsza niż dzień wcześniej.
Strach czy chciwość? Sprawdź nasz nowy wskaźnik nastrojów na rynku!

Nasz nowy indeks agreguje dane rynkowe oraz zachowania inwestorów, aby odpowiedzieć na kluczowe pytanie: czy na rynku dominuje obecnie euforia i chęć zysku, czy może przezorność i obawy przed spadkami.
Jest to polski odpowiednik popularnego amerykańskiego Fear and Greed Index. Narzędzie zostało jednak w pełni dopasowane do specyfiki rodzimego rynku. Obejmuje nie tylko notowania z GPW, ale także rynek długu oraz dane na temat aktywności społeczności Bankier.pl, największego forum inwestycyjnego w Polsce.
Metodologia Indeksu Strachu i Chciwości Bankier.pl opiera się na analizie sześciu składowych: impetu, siły, szerokości i zmienności rynku, awersji do ryzyka, a także aktywności społeczności Bankier.pl.
czytaj dalej »
KK
