Marcowa decyzja RPP odnośnie wysokości stóp procentowych wydawała się niemal przesądzona jeszcze przed weekendem. Niemniej jednak konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie, zyskujące na wartości surowce energetyczne, takie jak ropa naftowa i gaz ziemny, a także tracący na wartości złoty stanowią poważne utrudnienie w łagodzeniu polityki monetarnej. "Chyba nie ma co kombinować" – twierdzą ekonomiści mBanku.

"Aktualnie nie ma znaczących argumentów, które sprzeciwiałyby się obniżce w marcu, w związku z tym prawdopodobieństwo jej wystąpienia jest większe niż jeszcze trzy tygodnie temu, po styczniowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej" – oznajmił na początku lutego członek RPP, Henryk Wnorowski. I droga do redukcji stóp procentowych w marcu wydawała się klarowna. Zwłaszcza, że w wyniku oddziaływania wysokiej bazy odniesienia z ubiegłego roku, wskaźnik inflacji CPI w styczniu 2026 roku osiągnął najniższą wartość od blisko dwóch lat.
Jednakże, sytuację skomplikowały kwestie polityczne. "Agresja USA i Izraela na Iran może implikować zagrożenie wyższej inflacji w krajach regionu Europy Środkowo-Wschodniej, natomiast przedłużający się okres podwyższonych notowań ropy i gazu może zredukować pole manewru w kwestii poluzowania polityki pieniężnej" – analizują ekonomiści Erste. Konflikt zbrojny w Iranie może podnieść inflację w Polsce nawet o 0,5 punktu procentowego – dodają.
W centrum zainteresowania globalnych inwestorów w dalszym ciągu będą wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Ich wpływ najpewniej będzie dziś dostrzegalny w decyzji RPP. Analitycy BNP Paribas zakładają, że na obecnym posiedzeniu Rada utrzyma stopy procentowe na niezmienionym pułapie. Gwałtowny skok cen energii w połączeniu z osłabieniem kursu złotego, które mogą powodować ponowny wzrost inflacji w nadchodzących tygodniach, wydają się być wystarczająco mocnymi przesłankami, aby skłonić członków RPP do zachowania zwiększonej ostrożności.
Z perspektywy dzisiejszych obrad Rady Polityki Pieniężnej, rosnące ceny surowców plus raptowne (choć jak dotąd umiarkowane) osłabienie złotego to bezsprzeczny czynnik proinflacyjny. Z wypowiedzi prezesa [Glapińskiego – red.] wynikało, że jeśli prognozy nie ujawnią niczego alarmującego, Rada zredukuje stopy, niemniej jednak w obecnej sytuacji znacznie bardziej racjonalne byłoby wstrzymanie się z decyzją. Należy bowiem pamiętać, że Rada już stosunkowo znacząco obniżyła stopy w minionym roku, a te obniżki nadal wywierają stymulujący wpływ na gospodarkę – ocenia dr Przemysław Kwiecień, Główny Ekonomista XTB.
"Chyba nie ma co kombinować. Nie będzie jutro żadnej obniżki stóp od #RPP. Na razie nie warto jednak prognozować scenariuszy zatrzymania lub zmiany kierunku ruchu stóp. Na to zdecydowanie za wcześnie. Obecny stan to nie sytuacja z lat 2021/2022 (popyt w zupełnie innym miejscu)" – napisali wczoraj na platformie X analitycy mBanku.
"Marcowe posiedzenie RPP okaże się wyjątkowo interesujące"
Odmiennego zdania jest ekonomista ING Banku Śląskiego, Adam Antoniak. Jego zdaniem "po dwumiesięcznej pauzie w obniżkach stóp procentowych, na rozpoczynającym się we wtorek posiedzeniu RPP obniży je o 25 punktów bazowych". Dodał jednak, że konflikt na Bliskim Wschodzie może ograniczyć skalę cięć w bieżącym roku.
Obniżka stóp procentowych, która przez ostatnie tygodnie wydawała się nieunikniona, została zakwestionowana w wyniku niedawnych wydarzeń na Bliskim Wschodzie, gdzie napięcie nie słabnie. Podwyższona niepewność oraz gwałtowny wzrost cen energii niewątpliwie przyciągną uwagę osób decyzyjnych i sprawią, że marcowe posiedzenie RPP okaże się wyjątkowo interesujące – ocenia Roman Ziruk, starszy analityk Ebury.
Choć w dalszym ciągu przychylamy się do obniżki stóp w marcu, decyzja stała się wyjątkowo nieoczywista. Przedłużenie wstrzymania się od obniżek nie byłoby niczym zaskakującym w obliczu ryzyk podwyższających inflację, wynikających z wyższych cen energii. Rynki również zredukowały oczekiwania dotyczące redukcji stóp procentowych w tym roku. Ta modyfikacja oczekiwań oznacza, że złoty – który i tak w tym tygodniu odnotował jedne z największych strat na rynku walutowym – może doświadczyć dodatkowej presji sprzedażowej, jeśli NBP zdecyduje się na obniżkę stóp w środę – dodaje Ziruk.
W obliczu tak sprzecznych sygnałów płynących z gospodarki i geopolityki, marcowa decyzja RPP staje się swoistym sprawdzianem hierarchii priorytetów krajowych decydentów. Z jednej strony, niska inflacja ze stycznia 2026 roku zachęca do kontynuowania cyklu obniżek, z drugiej zaś – widmo "importowanej" inflacji paliwowej i konieczność ochrony osłabionego złotego nakazują większą rozwagę. Niezależnie od tego, czy Rada zdecyduje się na cięcie o 25 punktów bazowych, czy też wybierze bezpieczne "czekaj i obserwuj", dzisiejszy komunikat po posiedzeniu będzie musiał zmierzyć się z nową, znacznie mniej przewidywalną rzeczywistością.
