Według ekspertów, w bieżącym tygodniu prymarny wpływ na zmiany kursu złotego może mieć szeroko zakrojona geopolityka. Czynnikiem krajowym będą poniedziałkowe dane dotyczące obrotu detalicznego w Polsce, a także piątkowa ocena agencji Fitch odnośnie do polskiej zdolności kredytowej.

W tym samym czasie, w poniedziałek o 9:50, kurs eurokształtował się na poziomie 4,2195 zł, wykazując spadek o 0,5 grosza w stosunku do stanu sprzed weekendu. Taka sytuacja wskazuje na kontynuację lokalnego trendu bocznego, obowiązującego od początku roku, w przedziale 4,1950-4,2350 zł.


– Naszym zdaniem, czynniki globalne będą głównym elementem determinującym kwotowania na krajowym rynku finansowym. Zakres krajowych danych makroekonomicznych jest bowiem ograniczony – stwierdzają ekonomiści Banku Millennium.
Z kolei eksperci z Credit Agricole sygnalizują, że napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje czynnikiem ryzyka dla kursu złotego. – Potencjalny atak Stanów Zjednoczonych na wybrane cele w Iranie może doprowadzić do znacznego wzrostu globalnej niechęci do ryzyka i osłabienia kursu złotego – zaznaczono w raporcie CA.
Jednakże, wcześniej poznamy raport GUS dotyczący styczniowej sprzedaży detalicznej. Ankietowani przez PAP Biznes ekonomiści prognozują, że sprzedaż detaliczna, obliczana w cenach stałych, zwiększyła się o 3,1 proc. rok do roku.
Rynek złotego może również z pewną obawą oczekiwać na piątkową decyzję agencji Fitch. We wrześniu agencja ta obniżyła perspektywę polskiego ratingu ze stabilnej na negatywną, co obecnie może zagrażać obniżeniem samego ratingu. A to nie byłoby pozytywną informacją dla polskiej waluty.
W tym samym czasie, na międzynarodowym rynku walutowym, w godzinach porannych obserwowaliśmy próbę odrobienia ostatnich strat na parze euro-dolar. Rosnący kurs EUR/USD to na ogół dobra wiadomość dla polskiego złotego. Oznacza to także spadek notowań dolara na krajowym rynku. Rano za dolara amerykańskiego płacono 3,5719 zł, czyli o ponad grosz mniej niż w piątek wieczorem.
Notowania franka szwajcarskiego pozostały bez zmian, w poniedziałek rano wyceniano go na 4,6202 zł. W minionym tygodniu helwecka waluta kosztowała nawet 4,6360 zł i była najdroższa od kwietnia 2025 roku. Było to spowodowane siłą franka w odniesieniu do euro, gdzie kurs EUR/CHF osiągnął historycznie niski poziom.
Funt brytyjski potaniał o pół grosza, osiągając cenę 4,8263 zł. Szterling jest obecnie notowany blisko najniższych poziomów w bieżącym roku i ma za sobą nieudaną próbę odbicia z 6-letnich minimów, które zostały wyznaczone w listopadzie.
KK
