Jest już niemal przesądzone, że na czerwcowym posiedzeniu Europejski Bank Centralny podniesie stopy procentowe. Takie doniesienie jednak nie zrobiły większego wrażenia na rynku walutowym. Kurs euro do złotego nie przełamał linii wsparcia pomimo taniejącej ropy naftowej.

Najnowsze wypowiedzi przedstawicieli EBC dość jednoznacznie sugerują, że na czerwcowym posiedzeniu Rady Prezesów zapadnie decyzja o podwyżce stóp procentowych, aby uniknąć tzw. efektu drugiej rundy. Rynek terminowy szanse 25-punktowej podwyżki wycenia na 92%. Do końca roku EBC ma podnieść stopy procentowe łącznie o 50-75 pb.
Jednakże dla rynków walutowych nie są to nowe wiadomości i podwyżki stóp w strefie euro już wiele tygodni temu zostały uwzględnione w wycenie wspólnotowej waluty. W rezultacie euro pozostaje słabe w relacji do dolara. Kurs EUR/USD utrzymuje się w przedziale 1,16-17 USD, czyli nieco powyżej 6-tygodniowego minimum (1,1573) sprzed tygodnia.
Reklama
Zobacz także
Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
Rozstrzygnięć brak też na rynku eurozłotego. Kurs euro w środę rano wynosił 4,2413 zł i był o 0,3 grosza wyższy od wtorkowego kursu odniesienia. Pomimo szampańskich nastrojów na Wall Street oraz taniejącej ropy naftowej kurs EUR/PLN nawet nie spróbował przełamać dolnego ograniczenia wiosennego trendu bocznego.


Od początku wojny z Iranem i zamknięcia Cieśniny Ormuz euro-złoty notowany jest w przedziale 4,2250-4,3070 zł. Jednak ani w poniedziałek, ani we wtorek nie udało się przełamać kluczowego wsparcia w postaci 4,2250 zł.
– EURPLN pozostaje w konsolidacji pomiędzy wsparciem na 4,22 a oporem na 4,26, USDPLN odbija od istotnej w krótkim terminie strefy wsparć 3,6250-3,6350 – ocenili analitycy PKO BP.
Dolar amerykański wyceniany był na 3,6421 zł. W przypadku pary dolar-złoty w krótkim terminie zażegnane zostało ryzyko zwyżki w okolice 3,70 zł. W przypadku zakończenia konfliktu na linii USA-Iran i trwałego otwarcia Cieśniny Ormuz dolar mógłby się znacząco osłabić. Przypomnijmy, że przed tegoroczną wojną w Zatoce Perskiej „zielony” kosztował ok. 3,58 zł.
Frank szwajcarski kosztował 4,6372 zł i był o 0,2 grosza droższy niż dzień wcześniej. Od początku maja zmienność na parze frank-złoty praktycznie nie istnieje, a kurs CHF/PLN porusza się w zakresie 4,60-4,66 zł. Z kolei funt brytyjski notowany był po 4,8968 zł, a więc o 0,3 grosza poniżej wtorkowego kursu odniesienia. Także w przypadku kursu GBP/PLN od początku marca obowiązuje „boczniak” o zakresie 4,8450-4,9750 zł.
KK
