W opinii członka RPP, Ireneusza Dąbrowskiego, pożądany pułap stopy referencyjnej w Polsce powinien wynosić 3,5 proc., a obniżenie poniżej tej wartości byłoby wyjątkowo kłopotliwe, chyba że inflacja ustabilizowałaby się w niskim zakresie odchyleń od celu NBP – wynika z wypowiedzi Dąbrowskiego, którą przywołuje portal Subiektywnie o Finansach.

"Nie wiem, co zadecyduje Rada. Jako ekonomista postrzegam poziom 3,5 proc. jako celowy, jeśli chodzi o główną stopę NBP. Obniżenie poniżej tego poziomu jest bardzo skomplikowane i wymaga bardzo szczegółowych analiz. Nie wiemy jeszcze dokładnie, jak inflacja się +ułoży+. Wygląda na to, że będzie to w dolnej granicy pasma celu inflacyjnego. Jeżeli tak by się stało i miałbym konkretne argumenty, że inflacja tam się ustabilizuje, to wtedy można rozważyć, czy 3,5 proc. nie jest poziomem wciąż możliwym do zredukowania" – powiedział Dąbrowski, cytowany przez Subiektywnie o Finansach.
W dalszej części rozmowy Dąbrowski nadmienił, że według niego inflacja powinna w latach 2026 i 2027 utrzymać się w dolnych rejonach pasma celu inflacyjnego.
"Od blisko pół roku inflacja znajduje się w przedziale celu inflacyjnego NBP, a obecnie jesteśmy nawet w dolnym obszarze tego przedziału. Oczywiście zawsze występują pewne zagrożenia i ryzyka, ale dzisiaj nie są one tak znaczne jak wcześniej. Wydaje mi się, że trwale osiągnęliśmy cel inflacyjny. Oczywiście, pod warunkiem, że nie wystąpią niespodziewane wstrząsy zewnętrzne" – dodał.
W styczniu i lutym RPP zachowała stopę referencyjną na poziomie 4,0 proc., po uprzednich redukcjach kosztu pieniądza w całym 2025 r. o 175 pb. i o 100 pb. w 2023 r.
Następne posiedzenie RPP zakończy się 4 marca. (PAP Biznes)
tus/ osz/
